10 lat Polski w UE: Euro dały Wielkopolsce rozwojowe przyspieszenie

Mateusz Pilarczyk
Elfy to nowoczesne pociągi wyprodukowane w Polsce. Dla przewozów regionalnych są one cywilizacyjnym skokiem Waldemar Wylegalski
10 lat w Unii Europejskiej, to 10 lat inwestycji. Pieniądze nieprzerwanie płyną do naszego kraju od 1 maja 2004 roku i to szerokim strumieniem. Dzięki niemu choć w części możemy zasypać dziurę zapóźnień czasów komunizmu.

- Fundusze europejskie to ogromna szansa dla wszystkich regionów, dla Wielkopolski również. Tych pieniędzy oczywiście mogłoby być więcej. Trzeba do nich dołożyć własne środki i tu możliwości się wyczerpują - zaznacza Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego.

- Na pewno w wielu miejscach i dziedzinach nadrobiliśmy dystans cywilizacyjny do krajów starej Unii Europejskiej, aczkolwiek jeszcze długa droga i praca przed nami - dodaje.

Największe z projektów
Bezapelacyjnie największym projektem, który nie mógłby się powieść bez funduszy unijnych, są wielkopolskie elfy, czyli nowoczesne pociągi. Województwo kupiło 22 takie składy za prawie pół miliarda złotych. Ostatni z pociągów trafił do Wielkopolski pod koniec lutego tego roku. Wszystkie elfy kursują na trasach Poznań - Kutno, Poznań - Zbąszynek oraz Poznań - Gniezno.

- Cichy, szybki, czysty z klimatyzacją. Bardzo fajny pociąg - zachwala Tomasz Kałczyński, jeden z pasażerów elfa na trasie między Poznaniem a Gnieznem. Z kolei, zdaniem Jagody Kryszak, takie połączenie bardzo się przyda dojeżdżającym z Gniezna do pracy w Poznaniu i tym osobom, które często muszą bywać u lekarzy specjalistów.

Nie tak spektakularna i tylko dla wybranych - tak można powiedzieć o inicjatywie JERE-MIE. Jest to mechanizm finansowy umożliwiający przedsiębiorcom zaciągnięcie preferencyjnych pożyczek na rozwój działalności - na ten cel przeznaczono również około pół miliarda złotych. Dzięki nim setki firm w Wielkopolsce mogą się rozwijać i dawać pracę.

Ponad 400 mln złotych, a w tym 283 mln z Unii kosztuje przygotowanie Wielkopolskiej sieci szerokopasmowej. Projekt, który ma walczyć z wykluczeniem cyfrowym przyspieszy w naszych domach internet. Sieć dojdzie też do miejsc, gdzie do tej pory się to nie opłacało.

- Idziemy zgodnie z harmonogramem. Pogoda nam sprzyja. Od grudnia wykonawcy kopią w wielu miejscach w Wielkopolsce - mówi "Głosowi Wielkopolskiemu" o postępach prac Anna Streżyńska, prezes Wielkopolskiej Sieci Szerokopasmowej.

Dzięki Unii mamy drogi, kolej i tramwaje
W Poznaniu z kolei najbardziej widoczne dla mieszkańców są inwestycje w infrastrukturę, a w szczególności wybudowanie po dwóch latach nowych linii tramwajowych.
Pierwsza z nich prowadzi z osiedla Lecha na Franowo, gdzie zlokalizowane są centra handlowe, a także nowa zajezdnia tramwajowa, która powstała również dzięki pomocy UE.

Niemałą rewolucję komunikacyjną było otwarcie przedłużenia "pestki". Dzięki inwestycji wspartej 55 mln zł z Unii tramwaje wjeżdżają na poznański dworzec kolejowy.

- Ta trasa będzie miała ogromny wpływ na komunikację w centrum miasta, bo dzięki niej ruch tramwajowy będzie się odbywał znacznie płynniej - mówił na otwarciu Wiktor Spychała, mieszkaniec Poznania.

Komfort komunikacji i mie-szkańców poprawiają również modernizacje dróg w regionie, a szczególnie budowy obwodnic. Jedna z nich powstała w Murowanej Goślinie. Wcześniej cały ruch na drodze wojewódzkiej 196 przechodził przez centrum miejscowości - teraz za 90,5 mln zł samochody jeżdżą 9 km obwodnicą. Za podobną kwotę przebudowano 42 km drogi numer 434.

Dużym przedsięwzięciem była również modernizacja linii kolejowej nr 356 Poznań Wschód - Bydgoszcz na terenie województwa wielkopolskiego. Ten warty 153 mln zł projekt miał duże znaczenie w obsłudze połączeń małych miejscowości z aglomeracją poznańską na odcinku między stacją Poznań Wschód a Gołańczą.

Infrastruktura i środowisko
Infrastruktura i środowisko to ogólnokrajowy program, z którego pieniądze zasiliły również Wielkopolskę. Największym z projektów jest budowa w Poznaniu spalarni śmieci i związana z nią budowa systemu gospodarki odpadami dla Poznania. Projekt pochłonie miliard złotych a 1/3 tej kwoty to unijne dofinansowanie.

- Dzięki pieniądzom z Unii rachunki będą niższe - mówił podczas podpisania umowy na budowę spalarni Ryszard Grobelny, prezydent Poznania.

Z tego samego programu udało się rozbudować lotnisko regionalne Poznań-Ławica. Za prawie 300 mln zł powiększono terminal - dzięki temu port lotniczy może rocznie przyjąć 3 mln pasażerów. Dodatkowo wybudowano tzw. równoległą drogę kołowania - za jej sprawą Ławica podwoiła przepustowość: z 15 do 30 operacji lotniczych na godzinę.
W Wielkopolsce powstało też wiele dróg o znaczeniu krajowym i europejskim. Na tej liście jest trasa S8 dofinansowana w Wielkopolsce łącznie sumą ok. 900 mln zł.

Dzięki "Infrastrukturze i środowisku" poznaniacy mogą cieszyć się prawie 50 niskopodłogowymi tramwajami, które zaczęły jeździć w mieście przed Euro 2012.

- W Poznaniu nie było tak wielkiego kontraktu na zakup tramwajów. To największa - nie licząc Warszawy - dostawa w Polsce - zaznaczał przy podpisaniu umowy Wojciech Tulibacki, prezes MPK.

Coraz bliżej Niemiec
Przez lata niedoścignionym wzorem rozwoju były Niemcy. To na Zachód wyjeżdżały miliony Polaków. Czy po 10 latach w Unii nadgoniliśmy dystans chociażby do wschodnich Niemiec, które musiały również uporać się z dziedzictwem komunizmu?

- W niektórych dziedzinach zdecydowanie dogoniliśmy Zachód. Biorąc pod uwagę infrastrukturę, to zbliżyliśmy się do poziomu wschodnich Niemiec. Natomiast biorąc pod uwagę przedsiębiorczość, inwestycje jesteśmy zdecydowanie na wyższym poziomie - uważa marszałek Marek Woźniak.

Partner cyklu: Przedstawicielstwo KE w Polsce ec.europa.eu/polska

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

I
Iwona J

Czy nie należałoby w artykule opanować niechęci do wszystkiego co potocznie komuną się zwie? Proszę o odrobinę szacunku dla: murarzy, inżynierów, spawaczy, hutników, rybaków, kolejarzy i wielu, wielu innych przedstawicieli zawodów, czyli ludzi pracy lat powojennych!
Gdzie są cukrownie, tkalnie, szwalnie, huty, zakłady produkcyjne, stocznie, dla których te huty były potrzebne, gdzie statki i kutry łowcze, przetwórnie...To dzieła ludzkich rąk," próbujących nadrobić dystans cywilizacyjny do starej Europy"(cytat z artykułu), Europy nie doświadczonej aż tak bardzo przez okrucieństwo zawirowań historycznych. Nie ma dziedzictwa naszych ojców i niestety, zachłyśnięcie się wszystkim co europejskie, również do tego się przyczyniło. A płynące z Unii pieniądze, nie zawsze są dobrze wykorzystane. I nie wszyscy pamiętać chcą, że prędzej czy później, pieniądze te trzeba będzie zwrócić.

k
kiswe

Budujemy najdrożej w UE, wiele spraw ciągnie się latami.Więcej przez wejście do UE straciliśmy niż zyskaliśmy. Rozgrabiono naszą gospodarkę i przemysł. "Leży" nasza edukacja. Jesteśmy skansenem, dostawcą taniej siły roboczej. Hańba.

w
wPolityce

W jednym ze swoich ostatnich przemówień David Cameron powiedział rzecz oczywistą, ale o której wielu - szczególnie w Polsce - zapomniało: Unia Europejska jest narzędziem realizowania interesów państwa narodowego.
Jest NARZĘDZIEM, a nie celem tego państwa.
To oznacza, że z UE powinniśmy korzystać w sposób strategicznie korzystny dla Polski. To stwierdzenie każe inaczej patrzeć na kwestie budżetu, jaki ma otrzymać Polska w nowe perspektywie.

Wydaje się, że unijny budżet jest dla Polski przede wszystkim szansą, szansą na zmiany gospodarcze, które pozwolą Polsce stawać do walki z największymi potęgami unijnymi. Ten cel powinni mieć rządzący dziś Polską. I tu zaczynają się problemy.

Dziś bowiem ani rząd Donalda Tuska, ani Unia Europejska nie jest zainteresowana, ani zdolna dopuścić do sytuacji, w której pieniądze z Unii idą na prawdziwy - strategicznie uzasadniony - rozwój Polski.
...
Unia, czyli kraje dominujące, nie chcą w Polsce mieć konkurencji, nie chcą mieć silnej polskiej produkcji, nie chcą mieć silnego polskiego przemysłu u boku. One chcą mieć słabą Polskę, którą można wykorzystywać jako usługodawcę, dostarczyciela tanich i solidnych - ale tylko półproduktów, które dopiero w Niemczech staną się towarami eksportowymi. Oni w Polakach chcą widzieć nie rozwijający się naród, podbijający Europę, ale naród taniej siły roboczej, naród na tyle bogaty, by móc kupować niemieckie towary i na tyle biedny, strukturalnie niedorozwinięty, by nie myśleć o konkurowaniu z najsilniejszymi. Takiej Polski chce Unia, takiej Polski chcą Niemcy. i zrobią wiele, by polski rząd nie wykorzystywał pieniędzy unijnych na budowanie konkurencji Niemcom.

Polski rząd tymczasem zdaje się nie widzieć ani nie być zainteresowanym zmianą dyrektyw płynących z Unii. Słucha ich i je wypełnia. Dla niego Unia wygląda inaczej niż w wypowiedzi Camerona - zdaje się być naszym celem. Rząd Tuska zadowala się tym, co dostajemy z Unii, zadowala się, że możemy wybudować drogę, stadion, że możemy wydać na ludzi władzy, że możemy wydać na społeczeństwo, by kupić dla władzy przychylność. Sprawa budowy podstaw dla samodzielności gospodarczej w Polsce zupełnie go nie interesuje.
...

Dodaj ogłoszenie