10 lat Polski w UE: Nie tylko inwestycje, ale rozwój Wielkopolski

Marcin Idczak
W ciągu ostatniej dekady w Wielkopolsce przeprowadzono tysiące inwestycji, które były dofinansowane dzięki funduszom pochodzącym z Unii Europejskiej.

- Dziesięć lat temu nie mogliśmy wyobrazić sobie skali zmian, jakie dokonały się po integracji ze strukturami Unii Europejskiej - mówi Piotr Florek, wojewoda wielkopolski. - Teraz wiemy, że Wielkopolska zyskała w każdym wymiarze. Unijne dotacje, połączone z funduszami krajowymi, pozwoliły uruchomić wielki program inwestycyjny - dodaje wojewoda.

Powstały nowe drogi, które znacznie skracają czas przejazdu pomiędzy poszczególnymi miastami czy też częściami regionu. Dzięki nim można nie tylko szybciej, ale znacznie bezpieczniej poruszać się samochodami. Alina Cieślak z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Poznaniu wśród takich wymienia m.in.: trasę szybkiego ruchu z Gniezna do autostrady A2 lub też drogę z Kępna prowadzącą do Wieruszowa (w województwie łódzkim).

Jednak komunikacja to nie tylko same drogi. Wciąż trwają prace przy unowocześnianiu linii kolejowych, a przez to zmniejszaniu czasu jazdy. Jednocześnie poprawia się wygoda i komfort dzięki zakupom nowych pociągów.

Pieniądze z UE to nie tylko poprawa komfortu podróżowania.

- Tysiące inwestycji w badania i innowacje, telekomunikację i usługi elektroniczne, transport, energetykę, ochronę zdrowia, naukę, edukację i wiele innych dziedzin stały się kołem zamachowym rozwoju gospodarczego regionu - dodaje Piotr Florek.

Dzięki unijnym funduszom stworzono nowe systemy kanalizacji (w Puszczy Zielonka) czy też oczyszczalnie ścieków, sortownie odpadów. To wszystko wpływa na polepszenie stanu środowiska, w którym żyjemy.

Tylko w samym Poznaniu wsparcie unijne uzyskało w ostatnim czasie ponad 160 inicjatyw. - Dziesięć lat Polski i Poznania w Unii Europejskiej to okres szansy. Poznań na pewno ją wykorzystał - stwierdza Ryszard Grobelny, prezydent Poznania. - To, jak się zmienił i nadal zmienia, widać codziennie na ulicach, w salach bibliotek, hali lotniska, w nowoczesnym taborze, czystszym środowisku naturalnym, rynku pracy i wielu innych dziedzinach życia - wyjaśnia Ryszard Grobelny.

Dodaje, że te zmiany podkreślają szczególnie ci, którzy nasze miasto odwiedzają raz na jakiś czas.

- To trochę jak z dzieckiem - to, że rośnie, widzi od razu każdy, kto spotyka je raz na jakiś czas - zauważa prezydent Poznania.
Wśród tego, co już stworzono w Poznaniu, można wymienić przebudowę węzła drogowego Antoninek, przedłużenie trasy szybkiego tramwaju do Dworca Zachodniego czy też stworzenie zupełnie nowej ulicy Bułgarskiej.

- Teraz jesteśmy na etapie kończenia ważnych inwestycji z perspektywy finansowej 2007-2013, ale już planujemy nasze działania, by wykorzystać też szanse, która przyjdzie z perspektywą finansową 2014-2020 - zapowiada Ryszard Grobelny.

Partner cyklu: Przedstawicielstwo KE w Polsce ec.europa.eu/polska

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krystyna Grzybowska

...
Komunikaty GUS - u i poszczególnych ministerstw koncentrują się na głoszeniu dobrych wieści o eksporcie jabłek i jaj wielkanocnych, skrzętnie omijając dramatyczny regres produkcji przemysłowej, a właściwie jej zanik i upadek górnictwa węglowego, czego dowodem są masowe demonstracje na Śląsku.

Zatem jest dobrze ale nie beznadziejnie - jak głosi modne porzekadło. Jest dobrze - twierdzi pewien obywatel pracujący na swoim, czyli na dwóch umowach śmieciowych przez dwadzieścia godzin na dobę - pani patrzy, ile samochodów, ile komórek ile komputerów. Ludzie kupują mieszkania. Ja też, wprawdzie na kredyt ale kiedyś, za PRL- kredytów nie było i mieszkaliśmy na kupie w M1. Tak wielu lemingów ogląda świat, bo najważniejsze, że da się jakoś żyć. To prawda, jest w Polsce dużo samochodów i każdy ma komórkę, nawet dwie, a większość komputer.

To jednak nie oznacza, że dokonaliśmy skoku cywilizacyjnego, chociażby z tego powodu, że nadal wielu rodaków nie myje zębów i nie czyści butów. A ludzie nie nauczyli się jeszcze posługiwania się przyjętymi w cywilizowanym świecie zwrotami: dzień dobry, przepraszam, dziękuję, proszę. My się delektujemy pozorami dobrobytu i cywilizacji, a tymczasem już każdy obywatel Trzeciego Świata posiada komórkę, wielu ma komputer a po pustynnych drogach śmigają samochody.

Za PRL - nie było banków i kredytów i nie było komputerów. Pisaliśmy artykuły na maszynie przez kalkę, a wielu starszych kolegów nawet tego nie umiało. Bazgrali ręcznie swoje dzieła. Dziś niemal w każdym domu jest pralka - cieszy się dyżurny psycholog Janusz Czapiński. Panie profesorze, a sto lat temu w każdym domu była balia. Nie było antybiotyków, a na przeziębienie doktor przepisywał stawianie baniek. Lek sprawdzony, na dodatek bez skutków ubocznych.
...
Z Unią Europejską czy bez, zdobycze techniczne trafiają pod strzechy. I robią mętlik w głowach zwykłych zjadaczy chleba. Nie tylko w Polsce, w całej europejskiej tzw. wspólnocie. Ale w Polsce jest to szczególnie dotkliwe, bo ma miejsce zderzenie mentalności postkomunistycznej z importem ideologii zachodnich, sprowadzających człowieka do roli konsumenta owych zdobyczy, bezmyślnego i otumanionego przedmiotami, których wcale nie potrzebuje, ale które wyznaczają jego prestiż w mieście i na wsi.

I co najgorsze - uczą go pogardy dla cech wyznaczających sens życia, w zamożności i niedostatku, a więc dla uczciwości, przyzwoitości, kultury osobistej i odpowiedzialności za siebie i innych. I dla rozumu, który staniał w oparach miałkich dysput politycznych.

Znaleźliśmy się w momencie, w którym trwa obezwładniania wolnej woli i cywilnej odwagi milionów obywateli Unii Europejskiej, wyciskanie z nich radości życia, zastępując ją radochą z byle czego. To widać w reklamach telewizyjnych - facet daje dziewczynie komórkę znanej firmy, a ona skacze i wrzeszczy, bo ta komórka daje jej szczęście. Ale szczęście krótko trwa, a życie jest bezlitosne.

o
oszukany rodzic

Poznań w UE ZASŁYNĄŁ TYM,ŻE P. p REZYDENT ZE SWOJĄ ŚWITA NA KORZYŚĆ KATOLICKIEJ SZKOŁY SALEZJAŃSKIEJ ZLIKWIDOWAŁ JEDYNĄ SZKOŁĘ JEJ IMIENIA G I M N A Z J U M 24 im. UNII EUROPEJSKIEJ NA OS. BOHATERÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ......wielkie dzięki i gratulacje dla wszystkich parlamentarzystów za reprezentowanie opinii wyborców....w tym mieście liczą się kolesie i przyjaciele WIELKIEGO KRÓLIKA

i
isajew

taaa, dowiedziałem się, że mamy
autostradę (płatną)
linie kolejowe (z okrojonym rozkładem)
kanalizację w lesie (!!!!) - to chyba dla tych co sikają pod drzewkiem
reklamę pewnego pana który będzie startował w wyborach (bezpłatną tutaj, a jakże!)

AHA, NA MAPIE BRAKUJE PARU INWESTYCJI FLAGOWYCH :) NA EUROOO 2012:
- trasa Poruta czyli "Jaskinia Raj" ze stalaktytami, zbiornikami wodnymi w szybach wind, brudnymi przystankami na których od 2 lat ZTM nie potrafi zainstalować obiecanych biletomatów. Trasa kolidowała z piękną łąką osiedlową, więc puszczono całość tunelem. Dodajmy, że jest jedynym dojazdem do zajezdni, więc jak się zablokuje to pół miasta nie będzie miało tramwajów. Przy budowie były ofiary śmiertelne, całość dziwnym trafem uzyskała odbiór techniczny (ale Shitty Center też miało odbiór).

- chlebak vel rolada, jeden z najbardziej znienawidzonych budynków w tym mieście, jakość ze znakiem Q (czytamy: Ku...), bez komentarza, ofiary i alkohol przy budowie też były

- Kaponiera, czasów gdy nie była rozkopana nie pamiętają nawet najstarsi górale

- dodajmy również, że wsparcie Ónijne dostały także fikcyjne szkoły policealne w kwotach milionów PLN

- haaa, miałem nacisnąć "dodaj", ale jeszcze jest super-hiper-nowoczesna novinka !!! karta =P=E=K=A= , duma i chluba naszego miasta, coś dzięki czemu przyjezdnym i tym, którzy biletu nie potrzebują wykręcamy rękę i prowadzimy ich aż pod samo okienko by wyrobili jedną z 400 000 potrzebnych tak bardzo kart.

Dodaj ogłoszenie