12-latka wstawia zdjęcia porno do internetu. Koleżanki, koledzy i ich rodzice wiedzą. Jej rodzice - nie

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Dziewczynka ma 12 lat. Wstawiając pikantne fotki do sieci, próbowała zwrócić na siebie uwagę.
Dziewczynka ma 12 lat. Wstawiając pikantne fotki do sieci, próbowała zwrócić na siebie uwagę. Marcin Oliva Soto/zdjęcie ilustracyjne
12-latka chwali się w internecie, że szuka sponsora na wakacje. Odwdzięczy mu się w łóżku. Koleżanki i koledzy znają jej poczynania w sieci. Szkoda, że rodzice nie.

Zobacz wideo: Jedziesz na wakacje? Potrzebujesz szczepienia i certyfikatu.

„Hej jest tu może jakiś sugar daddy któremu dam d...y i opłaci mi wakacje na Malediwach PS: musi mieć dużego żeby mnie zadowolił” - to jeden z wpisów (pisownia oryginalna) autorstwa uczennicy VI klasy podstawówki w województwie kujawsko-pomorskim (celowo nie podajemy miejscowości i szkoły). Posty publikuje na swoim koncie, podając prawdziwe nazwisko.

Pikantne zdjęcia 12-latki

To jeden wpis, ale nie jedyny. Z następnego da się wywnioskować, że pewną przysługę seksualną (nie napiszemy, jak konkretnie ją nazwała) wykonuje za 3 grosze. Wstawia też niecenzuralne zdjęcia. Na pierwszej z brzegu fotce widać, jak liże loda. Tyle, że tutaj nie chodzi o zwyczajne jedzenie loda. Zresztą młoda internautka potwierdza to w podpisie pod zdjęciem.
12-latka imponuje niektórym dzieciakom swoją pomysłowością. Zostawiają polubienia pod kolejnymi postami. Przykładowo: tego o Malediwach polubiło dziewięć osób.

Znajomi dziewczynki od dłuższego czasu śledzą jej śmiałe poczynania w sieci. Kariera szóstoklasistki w internecie kwitnie przynajmniej od marca 2021 roku. Jej rodzice nie wiedzieli nic na ten temat. - Matka i ojciec raczej nie interesują się tym, co córka robi - mówią inni rodzice, którzy przez przypadek zobaczyli publikacje dziewczynki. - Pewnie, te posty to głupie żarty. One są jednak wulgarne i nasycone pornografią. Nie tylko mała autorka powinna ponieść konsekwencje. Jej mama i tata powinni odpowiedzieć za brak sprawowania należytej opieki nad dzieckiem.

Pogadanki o cyberprzemocy

Zadzwoniliśmy do dyrekcji podstawówki. Potwierdziło się, że sprawa dotyczy uczennicy tej placówki.

- Nie mieliśmy pojęcia o postach i zdjęciach, wstawianych przez dziewczynkę - słyszymy od dyrekcji. - Często rozmawiamy z uczniami na temat cyberprzemocy oraz bezpiecznego poruszania się po internecie. Właściwie przez cały rok szkolny uczulamy nasze dzieci i młodzież na te kwestie. Wychowawcy i pedagog rozmawiają z nimi również o przyzwoitości w sieci. Nie jesteśmy natomiast w stanie pilnować ich przez cały czas. W dobie zdalnej nauki problemy się nasiliły. Oczywiście powiadomimy rodziców uczennicy.

Policja tak samo przestrzega dzieciaki. Prowadzi chociażby prelekcje w szkołach i przedstawia filmiki, pokazujące, co może się wydarzyć podczas niewłaściwego korzystania z portali społecznościowych albo gier.

Rodzice nastolatki nie chcieli porozmawiać z nami o aktywności córki w sieci. Dyrekcja szkoły natomiast słowa dotrzymała i z rodzicami 12-latki się skontaktowała. Efekt jest: wulgarne posty zniknęły tego samego dnia wieczorem.

Kodeks karny wymienia działania zakazane w necie. Wśród nich jest „publiczna prezentacja treści pornograficznych w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy (art. 202 §1 KK), a także małoletniemu poniżej 15. roku życia i/lub udostępniania mu przedmiotów o takim charakterze (art. 202 §2 KK)”. Historia z regionu jest nietypowa - treści dzieciom udostępnia inne dziecko, akurat w wieku 12 lat.

Z poradnika dla rodziców „Szkodliwe treści w internecie. Nie akceptuję, reaguję” Państwowego Instytutu Badawczego wynika, że tzw. filtry rodzinne i inne rozwiązania, ograniczające dostęp dzieci do zagrożeń w internecie, nie cieszą się dużą popularnością. Tylko ponad 11 procent nastolatków potwierdza, że ich rodzice stosują takie zabezpieczenia, ponad połowa (55 proc.) nie jest objęta kontrolą. 12-latka z naszego regionu na pewno należy do drugiej grupy.

Pełno seksu w internecie

Niektórzy mówią, że internet krąży wokół seksu. Powstało nowe określenie - sexting. Oznacza wysyłanie przez net nieprzyzwoitych zdjęć czy treści z erotycznym albo pornograficznym podtekstem. Sexting staje się rozrywką wśród młodych ludzi.
12-latka nie wysyłała swoich pornofotek poszczególnym osobom. Publikowała je na swoim koncie i widzieli je wszyscy znajomi. Dla niej to też była rozrywka.

Wideo

Materiał oryginalny: 12-latka wstawia zdjęcia porno do internetu. Koleżanki, koledzy i ich rodzice wiedzą. Jej rodzice - nie - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie