Grażyna Kulczyk była w sobotę gościem z okazji 15. urodzin Starego Browaru. Twórczyni tego miejsca opowiadała m.in. o początkach Starego Browaru oraz okolicznościach, które doprowadziły do jego powstania.

Stary Browar to perełka Poznania, która wybrano nawet jednym z siedmiu nowych cudów Polski. Do dziś jest on wizytówką stolicy Wielkopolski, która łączy w sobie sztukę oraz przestrzeń komercyjną. Jego twórczynią jest Grażyna Kulczyk, która, mimo że nie jest już właścicielką Starego Browaru, pojawiła się w nim sobotę na jego 15. urodzinach.

ZOBACZ: Grażyna Kulczyk ma 68 lat. Jak wygląda? [ZDJĘCIA]

- Stary Browar to była miłość od pierwszego wejrzenia. Przez wiele miesięcy, a może nawet lat, pozostawała tylko moją miłością. Mało kto wierzył, że z tego miejsca uda się zrobić taką perełkę. Kiedy najbliżsi znajomi dowiedzieli się, że chce kupić ruiny browaru, pukali się po głowach i mówili, że chyba oszalałam - wspominała Grażyna Kulczyk.

Jednocześnie dodawała: - Zebrało się kilka elementów, które spowodowały, że wiedziałam, że to miejsce musi być moje. Wiedziałam też, że będę chciała dedykować to miejsce artystom.
Zobacz galerię
Grażyna Kulczyk nie ukrywała też, że w początkowych miesiącach budowy mało kto wierzył w powodzenie tej inwestycji. Wspominała też, że najemcom postawiła trudne warunki dotyczące wystroju wnętrz.

- Tutaj wszystko musiało że sobą grać. Ale jeśli o coś prosiłam, a nawet wymagałam, to dlatego, że chciałam abyśmy na koniec byli w miejscu, które wygląda inaczej niż większość galerii handlowych - tłumaczyła twórczyni Starego Browaru.

POLECAMY:

I dodawała: - Jestem do bólu nieznośna jak się za coś zabieram. Pilnuję, dopytuję, rozmawiam, ale na koniec w każdym projekcie wydać cząstkę mnie.

Grażyna Kulczyk przyznawała też, że miała propozycje z innych miast, by stworzyć w nich podobną inwestycję.

- Odrzucałam je, bo przypominała mi się historia sprzed lat, kiedy rozmawiałam z właścicielem pewnych delikatesów we Wrocławiu, które były bardzo dobre. Chciałam go ściągnąć do Poznania, ale on odmówił argumentując, że chce skulić się na tym, co na na miejscu. Mówił, że jeśli się rozdrobni, to spadnie jakość jego usług. Zapamiętałam to. Poza tym wydawało mi się, że stworzyłam tak wyjątkową rzecz, że trudno byłoby się z tym ścigać - tłumaczyła Grażyna Kulczyk, która wyjaśniała także dlaczego ostatecznie sprzedała Stary Browar.

- Jak już wiemy, że dziecko jest odchowane, to trzeba je wypuścić. Potrzebowałam zmian. Ponadto chciałam stworzyć muzeum. Po sprzedaży od razu się tym zajęłam - mówiła Grażyna Kulczyk.

ZOBACZ TEŻ:

SPRAWDŹ: Joanna Przetakiewicz o plotkach na temat Jana Kulczyka: Tak nagła i niepotrzebna śmierć bardzo często rodzi wątpliwości

Źródło: przeAmbitni.pl