16-latek utopił się na strzeżonej plaży, ale bez ratowników

Agnieszka Świderska, Współpraca: OBAR, EBI, DAN, KB, MWE, BIN, EM
Tego lata będzie trudno zorganizować wiele kąpielisk strzeżonych. Brakuje ratowników
Tego lata będzie trudno zorganizować wiele kąpielisk strzeżonych. Brakuje ratowników fot. TOMASZ BOLT / POLSKAPRESSE
Co ma wspólnego Lazurowe Wybrzeże z niedzielną tragedią na Jeziorze Zaleskim w Złotowie? Okazuje się, że całkiem sporo. Chodzi bowiem o ratowników, których zabrakło tego dnia nie tylko na złotowskim kąpielisku.

- We Francji polski ratownik zarobi w miesiąc 3000 euro, podczas gdy w Polsce 1500 złotych to już wysoka stawka - mówi Stefan Jerynkicz, szef chodzieskiego WOPR. - Tyle można jeszcze zarobić na kąpielisku nad jeziorem, bo nad morzem stawki są kompletnie żenujące.

Rok temu nad Bałtykiem płacono ratownikom nawet 200 złotych na miesiąc. Ten sezon nie zapowiada się lepiej; nic dziwnego, że brakuje chętnych. W minioną sobotę w Dźwirzynie był strzeżony tylko 100-metrowy odcinek plaży, dalej stała już tabliczka "Kąpielisko niestrzeżone".
Na plaży przy ulicy Jeziornej nad Jeziorem Zaleskim, gdzie utonął 16-latek, ratownicy pojawią się dopiero 1 lipca.

- Nie mieliśmy najmniejszych szans już teraz uruchomić tego kąpieliska jako strzeżone - mówi Sławomir Wilowski, dyrektor Złotowskiego Centrum Aktywności Społecznej. - Do ostatniej chwili mieliśmy kłopot ze skompletowaniem ratowników, choć zrobiliśmy wszystko, żeby ich znaleźć.
Już w maju złotowski WOPR zorganizował kursy na młodszego ratownika i ratownika WOPR. Zgłosiło się dziesięciu chętnych, tyle że żaden z nich nie miał ukończonych 18 lat. Już w kwietniu w szukanie ratowników włączył się Powiatowy Urząd Pracy, który był chętny zorganizować szkolenie na ratownika i młodszego ratownika WOPR. Żeby szkolenie mogło się odbyć, potrzebnych było tylko sześć osób.

- Zgłosiła się tylko jedna - mówi Lucyna Janiak, zastępca dyrektora złotowskiego PUP. - Faktem jest, że niewiele osób spełnia nawet tak podstawowy warunek, jak posiadanie ważnej legitymacji członka WOPR z poświadczeniem lekarskim o zdolności do pracy w charakterze ratownika. Tyle że innych wymogów przy takim szkoleniu nie mogliśmy postawić.

Brak zainteresowania szkoleniem Lucyna Janiak tłumaczy jeszcze w jeden sposób.
- To jest praca sezonowa, a bezrobotni są głównie zainteresowani pracą przez cały rok - mówi.
Na dwóch plażach w Złotowie będzie pracowało tylko dwóch miejscowych; jednego ratownika ZCAS ściągnął z Poznania, a drugiego w Leszna. To jednak są studenci, na których trzeba poczekać, aż skończą sesje. Dlatego umowę mogą podpisać dopiero od 1 lipca.

Krzysztof Kijak, dyrektor MOSiR w Pile, obsadził ratownikami najpopularniejsze kąpielisko w Pile już w sobotę 20 czerwca. Jednakże mógł wystawić tylko dwóch, a pełna obsada to siedmiu ratowników.
- Ja także czekam na studentów - przyznaje. - Teraz w dodatku muszą jeszcze przejść kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy, który kosztuje 600 złotych, a to raczej zniechęca, niż zachęca.

 - Żeby zostać ratownikiem, trzeba zainwestować około 3 tysięcy złotych - mówi anonimowo jeden z ratowników. - Niektórzy nie zarabiają tyle przez cały sezon, a praca tylko na pozór wygląda na łatwą i przyjemną. To na tobie ciąży odpowiedzialność za tych ludzi w wodzie, a jeżeli dojdzie do tragedii nie z twojej winy, bo ktoś po pijanemu wypłynie na środek jeziora, to i tak ty będziesz winny.

Czy 16-latka można było uratować, gdyby był na strzeżonej plaży? Jego koledzy późno wszczęli alarm; byli pewni, że to kolejny żart z jego strony. Tymczasem szanse na przeżycie maleją z każdą minutą przebywania pod wodą: 1 minuta zanurzenia to 90 procent odratowanych, 4 minuty już tylko połowa, a po 6 minutach udaje się uratować tylko 1 procent.

Ciało 16-latka płetwonurkowie z pilskiej straży pożarnej znaleźli 30 metrów od brzegu na głębokości 6 metrów.

- To już jest głębokość, na której można się utopić - mówi st. kpt. Zbigniew Szukajło ze Specjalistycznej Grupy Wodno- Nurkowej z KP PSP w Pile. - W miejscu, w którym chłopak skoczył, znajduje się bardzo duży uskok sięgający aż 9 metrów. Temperatura wody na tej głębokości mogła mieć około 4 stopni.

Taka pułapka znajduje się nie tylko na Zaleskim. Rok temu taki sam śmiertelny skok w głęboką wodę oddał 10-letni chłopiec w Jastrowiu.

Sprawdź, gdzie są już ratownicy!

Połowa kąpielisk w Wielkopolsce jest już strzeżona.

Dopiero wczwartek ratownicy pojawią się na trzech plażach w Trzciance - dwóch nad jeziorem Sarcz i jednej nad jeziorem Logo. Tak będzie też w Chodzieży nad jeziorem Karczewnik. W byłym województwie konińskim jest około 30 strzeżonych kąpielisk. Ratowników można już spotkać m.in. na kąpielisku w Gosławicach, kilku strzeżonych plażach w Ślesinie i w Mikorzynie. Gołuchowski Ośrodek Turystyki i Sportu w powiecie pleszewskim uruchomił już strzeżone kąpielisko w połowie czerwca. Z kolei w Brzezinach w powiecie kaliskim kąpielisko jest strzeżone tylko w weekendy. Czynne i strzeżone jest już kąpielisko na zalewie Pokrzywnica, tyle że będzie można z niego korzystać jeszcze przez dwa tygodnie, gdyż planowana jest renowacja zbiornika. W ośrodku Lido w Antoninie, 15 kilometrów od Ostrowa Wlkp., ratownicy pojawią się dopiero 1 lipca. Strzeżona jest natomiast już plaża w ostrowskim ośrodku Piaski - Szczygliczka oraz nad Zalewem Kobyla Góra w powiecie ostrzeszowskim. Na dwóch największych kąpieliskich w powiecie leszczyńskim - w Boszkowie (na plaży głównej i Pudełkowie) oraz Osiecznej, ratownicy pojawią się dopiero w czwartek. Nad Jeziorem Grzymisławskim w powiecie śremskim ratownicy będą od jutra. Kąpielisko w Środzie Wlkp. będzie pilnowane dopiero od 1 lipca. Ratownicy są już na plaży nad Jeziorem Raczyńskim w Zaniemyślu oraz na kąpielisku w Jarosławkach. Z kolei na plaży miejskiej w Dolsku nad jeziorem Dolskie Wielkie pojawią się dopiero 1 lipca. W weekendy będą także na kąpielisku Dolsk-Podrzekta.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
złotówa

Jak cos piszecie to sprawdzajcie. Tak sie złozylo, że na plaży w Złotowie w ten dzień tzn. 27 czerwca byłem 3 razy. Od rana na plazy w Zlotowie były co najmniej 2 samochody WOPR z rejestracja chodzieską z przyczepami do transportu łodzi. Budynek WOPR-u juz rano był otwarty i rozstawiano kilka stołów chyba na jakąś imprezę. Łoódki WOPR - widziałem dwie- stały w wodzie. bylo to ok 11 godziny. Tak sie też złożylo ,że przyszedłem na plażę ponownie dokladnie w chwili gdy chlopak zaczął tonąć. Opócz kolegów szukali go moim zdaniem doswiadczeni WOPR-owcy. Po 20 min. szukania zadzwoniono po pomoc. Jedna łódź WOPR w chwili wypadku ciągnęła na jeziorze narciarza wodnego. Na łódce tej płynęła jedna z osób , która wypowiada się w waszym artykule!!!! Na budynku WOPR przy wejściu na plażę wisiały żółte ogłoszenia o możliwości odpłatnego plywania łodzią. O tymże łodzie WOPR były na wodzie w chwili wypadku potwierdzić mogą dwaj policjanci, którzy przybyli ok 30 min po niefortunnym skoku do wody a przede wszystkim strżacy ze Złotowa, którzy na tych łódkach WOPR bosakami próbowali wyciągnąć topielca. Po południu ok. 18 ale to już ze zwykłej ciekawości, poszedłem ponownie na plażę. Chłopak leżał na brzegu okryty białym prześcieradłem. Ale dla mnie najdziwniejsze jest to, że już nie było zadnych łodzi WOPR, przywiezionych w ten dzień rano, samochody WOPR odjechały najprawdopodobniej z łódkami,budynek WOPR zamknięty na wszystkie spusty. Tak że moim zdaniem w chwili skoku chłopaka na plaży w Złotowie było co najmniej kilku ratowników oraz co najmniej 2 łodzie WOPR w tym jedna co najmniej silnikowa. Do Głosu Wielkopolskiego mam sentyment, nie będę pisał dlaczego. Ale teraz gazeta po tym artykule w moich oczach straciła.

g
gość

Uważam, że wstęp na plażę powinien być płatny choćby 2 - 3 zł. od osoby. Wtedy starczyloby na ratownika i na zadbanie o otoczenie. Też nie pracowałabym za 1500 zł/m-c biorąc odpowiedzialność za bezpieczeństwo ludzi.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3