2-letni Marcel z Chodzieży został uduszony przez matkę. Czy wcześniej policja i prokuratura zaniedbały sprawę znęcania się nad chłopcem?

Łukasz Cieśla
Łukasz Cieśla
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Pexels
Czy można było zapobiec tragicznej śmierci 2-letniego Marcela z Chodzieży, który został uduszony przez matkę? Do chodzieskich organów ścigania już pół roku przed tragedią dotarły informacje o podejrzeniu przemocy w tej rodzinie. Ale nie było zdecydowanej reakcji. Jak dowiedział się „Głos Wielkopolski”, w Koninie i w Warszawie wciąż prowadzone są dwa śledztwa dotyczące zaniedbań chodzieskich policjantów i prokuratorów.

Do tragicznej śmierci 2-letniego Marcela doszło w marcu ubiegłego roku. Zatrzymano jego matkę oraz jej konkubenta. Jej zarzucono uduszenie syna, jemu znęcanie się. Chłopiec miał być bity, jadł karmę dla szczurów oraz niedopałki papierosów, opiekunowie rzucali nim.

Kto zabił 75-letnią panią Jadwigę. Śledczy szukają w Rosji i na Ukrainie. Film

Z trzech śledztw ws. śmierci Marcela, zakończyło się tylko to dotyczące jego matki i ojczyma

Po uduszeniu 2-letniego Marcela okazało się, że już kilka miesięcy wcześniej chodzieska policja i prokuratury dostały zawiadomienie o podejrzeniu znęcania się na chłopcem. Zawiadamiał o tym chodzieski szpital, gdzie dwulatek trafił w październiku 2019 roku ze złamaną nóżką. Było podejrzenie, że krzywdę zrobiła mu matka lub jej konkubent. Materiały trafiły na policję oraz do prokuratury, która nadzorowała postępowanie ws. złamanej nóżki Marcela. W postępowaniu, jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, niewiele się działo. Chłopiec nadal pozostawał pod opieką matki i ojczyma, którzy wciąż mieli się na nim znęcać.

Czytaj też: Szokujące szczegóły sprawy 2-letniego Marcela z Chodzieży

Gdy w końcu został uduszony przez uzależnioną od alkoholu matkę, w chodzieskiej policji i prokuraturze doszło do dymisji. Stanowisko stracił komendant chodzieskiej policji Sławomir Sobański, który wkrótce przeszedł na emeryturę. Podobny los spotkał także szefa chodzieskiej prokuratury Pawła Ciesielczyka. Po zdymisjonowaniu został dodatkowo zawieszony w obowiązkach, ale po odwołaniu sąd przywrócił go do pracy. Obecnie pracuje w prokuraturze we Wrześni. Z prokuraturą pożegnała się z kolei młoda pani asesor Justyna Zasada. Ona bezpośrednio nadzorowała sprawę złamanej nóżki 2-letniego Marcela.

Z trzech śledztw wszczętych w związku z tragiczną śmiercią chłopca, na razie zakończyło się tylko dotyczące jego matki oraz ojczyma. Poznańska Prokuratura Okręgowa oskarżyła 22-letnią Anitę W. o zabójstwo syna – miała go udusić kołdrą. Ciąży na niej także zarzut znęcania się nad synem ze szczególnym okrucieństwem. Wśród jej metod było m.in. rzucaniem chłopcem do łóżeczka, pozwalanie, by zjadał niedopałki oraz karmę dla szczurów. Zarzut znęcania ma także jej 22-letni partner Martin K. To on miał złamać Marcelkowi nogę. Oboje, jak wynika z aktu oskarżenia, wkładali także królika do łóżeczka - królik gonił chłopca i gryzł go po całym ciele.

Prokuratura w Koninie wyjaśnia postawę policjantów. W Warszawie trwa z kolei śledztwo dotyczące chodzieskiej prokuratury

Anita W. i Marcel K. początkowo przyznali się do zarzutów. Potem zaczęli zaprzeczać i wycofać wcześniejsze wyjaśnienia.

Czytaj też: Akt oskarżenia wobec Anity W. i Martina K. Już nie przyznają się do winy

Wciąż trwają dwa inne śledztwa dotyczące pozostałych wątków sprawy.

Konińska prokuratura wyjaśnia wątek zaniedbań policjantów z Chodzieży.

- Przesłuchaliśmy już różnych funkcjonariuszy odpowiedzialnych za tę sprawę. Teraz trwa weryfikacja ich zeznań pod kątem zakresu ich obowiązków w chodzieskiej komendzie. Do tej pory żaden z policjantów nie usłyszał zarzutów

– mówi nam prokurator Ewa Woźniak, rzecznik konińskiej Prokuratury Okręgowej.

Czytaj też: Poznańska policja popełniła błędy ws. mordu w Żernikach? Rusza proces czterech policjantów

Z kolei w Warszawie trwa wyjaśnianie potencjalnych zaniedbań pracowników chodzieskiej prokuratury.

- Prowadzone przez Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy publicznych w osobach prokuratorów z Prokuratury Rejonowej w Chodzieży pozostaje w toku. W sprawie realizowane są czynności procesowe mające na celu zebranie pełnego materiału dowodowego i wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy. Dobro prowadzonego śledztwa uniemożliwia przekazanie szerszych informacji o sprawie

– tak na nasze pytanie odpowiedział dział prasowy PK.

Kryminalny Poznań z lat 90. nadal kryje wiele zagadek. Oprócz głośnych, wyjaśnionych zabójstw, były też niewyjaśnione zbrodnie i tajemnicze porwania. Przedstawiamy 10 różnych historii z lat 90., które wydarzyły się w Poznaniu i okolicach. Część zbrodni doczekała się finału w sądzie, ale w niektórych sprawach do dzisiaj nie ustalono, co stało się z ciałami zamordowanych osób lub wyjaśniono tylko niektóre wątki. Czytaj więcej na kolejnych slajdach --->

Głośne zabójstwa, niewyjaśnione zbrodnie i tajemnicze znikni...

Sprawdź też:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie