30 kilometrów na godzinę – recepta Parlamentu Europejskiego na przeżycie na drodze. Bo wciąż ginie za dużo ludzi

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Kierowcy jeżdżą za szybko w całej Europie, prze co ginie mnóstwo ludzi. Parlament Europejski postuluje zmniejszenie dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym generalnie do 30 km na godzinę
Kierowcy jeżdżą za szybko w całej Europie, prze co ginie mnóstwo ludzi. Parlament Europejski postuluje zmniejszenie dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym generalnie do 30 km na godzinę Fot. Piotr Krzyżanowski
Udostępnij:
Każdego roku na europejskich drogach ginie prawie 23 tysiące osób, zaś 120 tysięcy odnosi poważne obrażenia, co oznacza, że nie udało się osiągnąć planowanych do 2020 roku celów - ograniczyć o połowę liczbę ofiar śmiertelnych. Lekarstwem ma być m.in. zmniejszenie limitów prędkości do 30 km na godzinę w niektórych strefach obszarów zabudowanych.

Zobacz wideo: Nowe mandaty od straży miejskiej - mają większe uprawnienia.

W latach 2010 – 2020 na drogach całej Wspólnoty udało się zmniejszyć liczbę zabitych o 36 procent, a nie – jak zakładano – o 50. W Polsce w tym czasie osiągnięto blisko 28- procentową poprawę. Parlament Europejski uznał, że główną przyczyną tego stanu rzeczy jest nadmierna prędkość, która odpowiada za ok. 30 proc. wypadków śmiertelnych.

Ogromną przewagą głosów europosłowie przegłosowali rezolucję w sprawie wprowadzenia ograniczenia prędkości do 30 km na godz. na obszarach mieszkalnych oraz tam, gdzie w ruchu uczestniczy wielu pieszych i rowerzystów. Parlament uznał, że Komisja Europejska powinna zarekomendować sposoby stosowania tych ograniczeń.

Gdyby państwa członkowskie wprowadziły takie zmiany, liczba ofiar niewątpliwie zmniejszyłaby się. Według danych Polskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (które oparto na badaniach naukowych) uderzenie pojazdu mechanicznego z prędkością 30 km na godz. przeżywa 9 na 10 pieszych i rowerzystów. Uderzenie z „pięćdziesiątką” na prędkościomierzu przeżywa tylko połowa z nich.

Tysiące zabitych

Dlaczego na obszarach zabudowanych rekomenduje się „trzydziestkę”? Przemawiają za tym tragiczne statystyki z europejskich dróg – każdego roku prawie 23 tysiące zabitych i 120 tysięcy rannych. W Polsce w 2020 roku zginęło 2491 osób, a prawie 26,5 tysięcy odniosło obrażenia, w tym 8805 ciężkie. W stosunku do poprzedniego roku na polskich drogach odnotowano bezprecedensowy spadek liczby ofiar śmiertelnych o ponad 400, ale wpływ na to miało o wiele mniejsze natężenie ruchu spowodowane pandemią i ograniczeniami w przemieszczaniu się.

To też może Cię zainteresować

Gdy tylko ograniczenia zostały zniesione, na polskie, w tym kujawsko-pomorskie drogi, wróciło szaleństwo. W tym roku mamy już (według danych sprzed weekendu) 97 wypadków śmiertelnych, tj. o kilka więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego, a to przy sporym spadku rannych – o 60 osób. Zatem kierowcy – mówiąc wprost - skuteczniej się zabijają.

Na łeb, na szyję...

6 października w dwóch wypadkach na drodze krajowej nr 25 w Mąkowarsku i Zamartem zginęło dwóch kierowców aut osobowych. Na łuku drogi nie dostosowali prędkości do warunków na drodze (po deszczu).

- Na tej samej drodze nr 25 w Tryszczynie nie ma dnia, abyśmy nie obserwowali kierowców pędzących swymi autami na złamanie karku, a przecież na terenie miejscowości jest ograniczenie do 50 kilometrów na godzinę. Kilka dni temu w nocy w ogrodzenie sąsiadów wjechał samochód dostawczy, bo nie wyrobił zakrętu – skarży się jedna z mieszkanek. Jej zdaniem nawet nie trzeba wprowadzać radykalnych zmian w prawie o ruchu drogowym, a jedynie naprawdę stosować się do tych obowiązujących. Jeśli więc znak nakazuje jazdę „pięćdziesiątką”, to nie powinno się jej przekraczać.

Błędne wyobrażenia kierowców

Jednak większość polskich kierowców jeździ w terenie zabudowanym i tak szybciej niż pozwalają przepisy. Wydaje im się, że 60 – 60 kilka km na godz. to bezpieczna, a przynajmniej tolerowana przez policję szybkość.

Kierowcy brytyjscy myślą podobnie - w badaniach przeprowadzonych na Wyspach ponad 30 proc. kierowców uważało, że przy uderzeniu pojazdu w pieszego z prędkością 60 km na godz. 50 proc. z nich ma szansę na przeżycie. A tymczasem statystyka takich wypadków mówi sama za siebie – przy uderzeniu z tą prędkością ginie 9 na 10 pieszych. Śmiertelność jest jeszcze wyższa w przypadku osób powyżej 60. roku życia.

Brakuje dobrej edukacji kierowców

- Ironizując nieco, powiedziałbym, że najskuteczniejszą metodą ograniczenia liczby wypadków jest zakazanie jazdy samochodami. Nie jestem przekonany czy przy tak ogromnej liczbie aut i tworzących się w większych miastach korkach ma sens ograniczanie maksymalnej dozwolonej szybkości – komentuje Jerzy Kociszewski, wiceprezes stowarzyszenia Kierowca.pl, bydgoski szkoleniowiec z wieloletnim stażem. - Większy pożytek przyniosłaby kompleksowa, mądra edukacja kierowców, bo ci powinni wreszcie zrozumieć, że do przepisów trzeba się stosować, że jazda przez miasto szybsza niż „pięćdziesiątką” zdecydowanie podwyższa ryzyko wypadku i śmierci ludzi.

Jerzy Kociszewski zwraca uwagę na to, że jeśli stoi znak pozwalający na jazdę nie więcej jak 50 km na godz., to większość zmotoryzowanych jedzie 70. Ustawienie znaków z „trzydziestą” (tak zresztą już w Polsce jest w strefach ruchu) oznaczałoby niemal powszechną jazdę „pięćdziesiątką”.

To też może Cię zainteresować

- Winna jest mentalność Polaków, którzy – co ciekawe – za granicą potrafią jeździć zgodnie z przepisami, a u nas nie oraz fakt, że nad Wisłą nie ma czegoś co nazywamy nieuchronnością kar. To oczywiście rola policji, ale kierowcy zdecydowanie uznają, iż ryzyko mandatu jest minimalne – uważa szkoleniowiec.

Włączamy tryb bezpiecznej jazdy

Sytuację na europejskich drogach ma także poprawić – co postulują europarlamentarzyści - wprowadzenie do urządzeń mobilnych tzw. trybu bezpiecznej jazdy, który ostrzegałby kierowców przed różnymi zagrożeniami.

Kolejnym postulatem jest apel do rządów o większe zachęty podatkowe dla obywateli, aby kupowali nowocześniejsze i bezpieczniejsze pojazdy. Podobna zachęta płynie do ubezpieczycieli. Komisję Europejską została wezwana do utworzenia Europejskiej Agencji Transportu Drogowego, której zadaniem byłoby wspieranie zrównoważonego, bezpiecznego oraz inteligentnego transportu drogowego.

Parlament wezwał również rządy do utworzenia Krajowych Funduszy Bezpieczeństwa Drogowego, na których konta wpływałyby pieniądze z nałożonych mandatów, z których finansowane byłyby projekty związane z poprawą bezpieczeństwa na drogach.

I jeszcze jeden apel – zero tolerancji dla jazdy pod wpływem alkoholu, bowiem napoje wyskokowe i narkotyki przyczyniają się do ok. 25 proc. wszystkich śmiertelnych wypadków drogowych w krajach Unii Europejskiej.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tomasz
10 października, 18:33, jacek:

ja bym poszedł dalej, samochód przez miasto najlepiej przepychać,co za debile wymyślają takie bzdetne przepisy

Debile z Brukseli tj. z Parlamentu Europejskiego, którego tak hołubią wszalkiej maści POsrańcy. A to dopiero początek lewackiego terroru.

j
jacek
ja bym poszedł dalej, samochód przez miasto najlepiej przepychać,co za debile wymyślają takie bzdetne przepisy
D
Dingo8
Następną z troską przyjętą decyzją PE będzie nauka prawidłowego stawiania kroków z szczególnym wyróżnieniem skomplikowanej sztuki wchodzenia po schodach.
A
Adam Adam
A może o krok dalej. Niech wszyscy chodzą nie będzie wypadków. Ten co chce biegać przestrzelić kolana.
Z
Zzbbiigg
W Koszalinie już od pewnego czasu takie ograniczenia obowiązują na prawie wszystkich osiedlach, znak B-43. Szkoda, że kierujący tego nie widzą, chociaż nieraz się się zastanawiam, jak po takich dziurawych dogach osiedlowych można szybciej jeździć.
G
Gość
ależ ta unia mądra,sami eurokraci,ubezwłasnowolnienie,poddać się całkowicie ,i jeździć rowerami a oni odrzutowcami,ich sprawiedliwość ponad wszystkim,jeść plastik i palić i jeździć tym co nam każą i jeść co każą,czyli Chemia 100 procent....ludzie miejcie swój rozum ,bo ta ci eurokraci zabierają wam radość z życia...nawet o swoich dzieciach nie będziecie decydować,
Dodaj ogłoszenie