366 twarzy Michała Grudzińskiego

Stefan Drajewski
Michał Grudziński w roli księdza podczas nagrania kolejnego odcinka kalendarium "Wielkopolski dzień"
Michał Grudziński w roli księdza podczas nagrania kolejnego odcinka kalendarium "Wielkopolski dzień" Paweł Miecznik
Był już międzywojennym kibicem Warty, biskupem i policjantem z 1952 roku. Za każdym razem opowiada o wydarzeniach, których był uczestnikiem lub świadkiem.

Michał Grudziński wciela się w kogoś innego: był już biskupem, kibicem Warty z okresu międzywojennego, policjantem z 1952 roku... Będzie jeszcze duchownym, zamożnym mieszczaninem, kominiarzem...

Od 1 marca 2011 do 29 lutego 2012 Telewizja Polska w Poznaniu w programie lokalnym nadaje pięciominutową audycję "Wielkopolski dzień. Kalendarium".

Czytaj także:
Michał Grudziński u Zenona Laskowika, tey, ale się będzie działo!

- Codziennie - mówi Jacek Szczepaniak, współautor programu - wybieramy z historii Wielkopolski pięć wydarzeń. Jedno z nich inscenizujemy. Od średniowiecza do czasów współczesnych. Bohaterem tych inscenizacji jest za każdym razem Michał Grudziński, aktor Teatru Nowego w Poznaniu. W zależności, kim jest, znajdujemy odpowiednie wnętrze lub plener.

- Byłem już cieciem, który rozwala mur pruski, hrabią, chłopem, gestapowcem nawet dwa razy, żołnierzem Ludowego Wojska Polskiego, aparatczykiem partyjnym - opowiada Michał Grudziński. - Zdarza się, że jednego dnia nagrywamy kilka odcinków i wtedy wcielam się w cztery-pięć postaci. Mimo że dostaję gotowe teksty, na planie w zasadzie improwizuję na temat, bo nie mam czasu się tego uczyć. Zresztą, dostaję je w ostatniej chwili. Ale ja to uwielbiam. Cały rajc polega na tym, że staram się w błyskawicznym tempie złapać charakter postaci. I na razie mi się to udaje. Dla aktora to fajna sprawa.

Kalendarium tworzą historycy, teksty piszą dziennikarze. Kiedy okaże się, że nie można znaleźć ilustracji filmowej do danego wydarzenia, autorzy szukają innego ważnego faktu z historii. Jedna ekipa nagrywa scenki teatralne, inne szukają archiwaliów w całym regionie.

- Dzisiaj nagrywamy trzy sceny - opowiada Michał Grudziński. - Najpierw będę księdzem, który będzie opowiadał o biskupie Lubrańskim. Potem będę grał mnicha, co bardzo fajnie wkomponuje się w architekturę i klimat Galerii "U Jezuitów", gdzie rozmawiamy. Mam nadzieję, że zrobimy jeszcze scenkę z mieszczaninem, bo tam będę mógł wystąpić w pysznym kolorowym stroju.

Gdy Michał Grudziński opowiada o kolejnych wcieleniach, Alina Magnus, która dba o wizerunek aktora na planie, zapina mu guziki sutanny.
- W tych scenkach nie tyle chodzi o dokładność historyczną, ile o uchwycenie klimatu epoki - zauważa wizażystka. - Chociaż scenki trwają około minuty, trzeba się nagłowić, jak ucharakteryzować aktora, skąd wziąć odpowiedni kostium. Bardzo długo na przykład szukaliśmy munduru milicjanta z 1952 roku. Okazało się, że znaleźliśmy go dzięki pasji kolekcjonerskiej jednego z policjantów z komisariatu przy ul. Kochanowskiego. Korzystamy z magazynów teatralnych w Poznaniu.
Program, zdaniem Michała Grudzińskie-go, ma charakter edukacyjny, bo uczy, bawiąc.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie