reklama

5 najczęściej popełnianych błędów przy ubezpieczaniu upraw

RedakcjaZaktualizowano 
W ubiegłym roku najwięcej odszkodowań wypłacono za straty w uprawach spowodowane gradobiciem i przymrozkami.
W ubiegłym roku najwięcej odszkodowań wypłacono za straty w uprawach spowodowane gradobiciem i przymrozkami. Mariusz Kapała
Trwa jesienny sezon ubezpieczania upraw. Polisy z dopłatami z budżetu państwa będą dostępne do końca listopada, ale pula jest ograniczona. Doświadczenia ostatnich lat, zwłaszcza roku 2012 wskazują, że jesienią warto wykupić solidną polisę. Jak zrobić to skutecznie i nie przepłacać?

Z roku na rok rośnie świadomość i wiedza rolników na temat ubezpieczeń upraw. Niestety, mimo to nadal nie wystrzegają się oni błędów przy wyborze polisy. Poniżej te, popełniane najczęściej – warto się z nimi zapoznać przed podpisaniem umowy.

1. Zakładamy, że nic złego nam się nie przydarzy

To podstawowy błąd każdego z nas, nie tylko rolników. Wydaje nam się, że zagrożenia nas nie dotyczą, a przecież nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć większości z nich. Z ubezpieczeniami jest czasem jak z parasolem – nie pada, kiedy zabierzemy go ze sobą, kiedy jednak go zapomnimy… Rolnicy każdego dnia narażeni są na działania – nieprzewidywalnych przecież – warunków atmosferycznych. Nie warto zatem łudzić się, że nic złego nam się nie przydarzy, statystyki szkód i wypłat ubezpieczycieli nie pozostawiają wątpliwości.

– Dla przykładu, łącznie w 2014 r. wypłaciliśmy blisko 90 mln odszkodowań za szkody uprawowe. Najwięcej przypadków, bo nieco ponad 8 tys. o łącznej wartości 85 mln zł, spowodowanych było przez gradobicie, przymrozki wiosenne oraz ujemne skutki przezimowania – wskazuje Michael Lösche – Członek Zarządu Concordii Polska TUW.

2. Decydujemy się na udział własny

Pozornie udział własny może wydawać się korzystny, ponieważ zmniejsza wysokość naszej składki. Nie dajmy się jednak zwieść pozorom. Sytuacja ulega zmianie, kiedy wystąpi szkoda. Co prawda ubezpieczyciel wypłaci nam odszkodowanie, ale będzie ono pomniejszone właśnie o ten udział. Na takiej operacji rolnik może stracić – w zależności od areału i wielkości szkody – nawet kilkanaście tysięcy złotych. Dlatego warto mieć tego świadomość i wybierać oferty, gdzie udziałów własnych nie ma.

3. Wybieramy oferty bez stałej sumy ubezpieczenia

W dobrym sezonie, gdy korzystne warunki pogodowe pozwalają osiągać wysokie plony, ceny skupu płodów rolnych mogą zmniejszyć się o 1/5 lub nawet więcej w stosunku do wartości określonej w polisie. Gdyby wypłata w razie szkody powiązana była z ceną bieżącą, oznaczałoby to mniejsze świadczenie dla ubezpieczonego. Warto więc szukać takich ofert, gdzie nawet w przypadku spadku cen płodów rolnych, wypłata odszkodowania odbywa się według sum określonych w umowie ubezpieczenia – niezależnie od wahań cen rynkowych. W ubiegłym roku ci, którzy nie mieli zagwarantowanej stałej sumy ubezpieczenia, otrzymywali od towarzystw ubezpieczeniowych zazwyczaj dużo mniejsze odszkodowanie.

4. Nie zwracamy uwagi na „szczegóły”, np. likwidację szkód na części pola

Nie możemy z góry zakładać, że szkoda na naszym polu obejmie całą jego powierzchnię. Owszem, czasem zdarza się, że pole zostaje zniszczone doszczętnie, ale warto wybierać opcję, która zagwarantuje nam wypłatę odszkodowania także w przypadku szkody częściowej. Taki zapis w umowie może zwiększyć kwotę odszkodowania. Zastoiska zimnego powietrza czy niekorzystne nachylenie stoku mogą doprowadzić do sytuacji, że w części pola zniszczenia będą ogromne, tymczasem na drugim jego końcu w ogóle ich nie będzie.

5. Wybieramy opcje podstawowe

Często uważamy, że skoro wykupiliśmy podstawową, obowiązkową polisę, to możemy już czuć się całkowicie bezpiecznie. Niestety, jak sama nazwa wskazuje, jest to ubezpieczenie o zakresie podstawowym i często niewystarczającym. Do pełnej ochrony niezbędne jest więc wykupienie dodatkowego ubezpieczenia przynajmniej od najbardziej zagrażających ryzyk.

 

- W tym roku od różnego rodzaju klęsk żywiołowych ubezpieczyliśmy ponad 57 tys. rolników z całej puli 143 tys., którzy w ogóle w 2015 się ubezpieczyli. Concordia Ubezpieczenia, tym samym ochroną obejmuje 1,2 mln hektarów (z 3,5 mln ha). Rolnicy najczęściej ubezpieczali się od gradu, deszczu nawalnego i ujemnych skutków przezimowania. To właśnie ci, którzy na wypłatach zyskają najwięcej, bo nawet jeśli nie pomyśleli o ochronie np. przed suszą, fakt posiadania ochrony przed innym żywiołem stawia ich w uprzywilejowanej sytuacji - przy przyznawaniu odszkodowań prze ARiMRa – mówi Michael Lösche.

Na pełną pomoc „suszową” liczyć mogą jedynie ci, którzy ubezpieczyli co najmniej połowę swoich upraw od jednej z klęsk żywiołowych.

 

 

 

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: 5 najczęściej popełnianych błędów przy ubezpieczaniu upraw - Gazeta Lubuska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3