7 mln zł kary za wycięcie drzew wokół pałacu! [ZDJĘCIA]

Maciej Łosiak
7 mln zł kary za wycięcie drzew wokół pałacu!
7 mln zł kary za wycięcie drzew wokół pałacu! Maciej Łosiak
Ponad 7 milionów złotych - taką grzywnę nałożył Stanisław Filipiak, burmistrz Buku na spółkę Country House Development. Ta decyzja jest wynikiem postępowania administracyjnego w sprawie usunięcia bez zezwolenia 268 drzew w Niepruszewie.

Pierwsza rozprawa administracyjna odbyła się w połowie ubiegłego roku. Uczestniczyli w niej między innymi właściciele nieruchomości (Country House Development), czy wykonawcy robót. Postępowanie było kontynuowane i odbyły się kolejne rozprawy. Niedawno zapadł werdykt.

Zobacz też: Od trzech lat mieszkańcy walczą o wycinkę drzew, a ekolodzy swoje

- Kwotę grzywny w wysokości 7,1 mln zł wyliczył precyzyjnie biegły. Gdyby udało się wyegzekwować te pieniądze, to zgodnie z ustawą o ochronie środowiska tylko połowa tej kwoty trafi na konto naszej gminy - wyjaśnia burmistrz Filipiak.

Sprawa związana z wycinką drzew trwa od kilku lat. Prokuratura Rejonowa w Grodzisku Wielkopolskim umorzyła śledztwo dotyczące wycięcia 268 drzew na działkach firmy CHD. W uzasadnieniu stwierdzono niewykrycie sprawcy przestępstwa. Burmistrz złożył zażalenie na postanowienie prokuratury do sądu w Grodzisku Wlkp. Ten podtrzymał jednak stanowisko prokuratury.

Sprawdź: Aquanet wytnie drzewa? Mieszkańcy załamują ręce [ZDJĘCIA]

Nie oznaczało to jednak końca sprawy, bo burmistrz wznowił - zawieszone na czas działań prokuratury - postępowanie administracyjne w sprawie naliczenia kary za wycinkę drzew bez zezwolenia. I efektem tego jest właśnie gigantyczna grzywna.
Spółka CHD wniosła o unieważnienie decyzji burmistrza do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Radca prawny Norbert Wiśniewski, reprezentujący CHD odrzuca argumenty władz gminy.

- Prace w zakresie wyburzenia i rozbiórki obiektów oraz roboty dotyczące uprzątnięcia nieruchomości prowadziła profesjonalna firma wynajęta przez CHD - wyjaśnia Norbert Wiśniewski.

Zobacz: Kto pozwala wycinać drzewa? Nie wiadomo... [ZDJĘCIA]

I dodaje, że to właśnie wynajęte przedsiębiorstwo oraz kierownik budowy ponoszą odpowiedzialność za wszystko co wydarzyło się na terenie nieruchomości: wycinkę drzew, wywożenie objętych nadzorem konserwatorskim elementów budowli oraz bruku. - Do dzisiaj kierownik budowy nie przekazał dziennika budowy. Oficjalnie teren nie został nam przekazany przez firmę, która zajmowała się porządkowaniem terenu - zaznacza Norbert Wiśniewski i podkreśla, że wycinka drzew nie miała miejsca na terenie zabytkowego parku przy pałacu, ale po stronie zabudowań folwarcznych.

Wiśniewski przekonuje także, że wszystkie prace były prowadzone pod nadzorem powiatowego konserwatora zabytków. Całość terenu została zinwentaryzowana. A obecny stan nieruchomości to także wynik wieloletnich zaniechań poprzedniego właściciela i władz, zanim CHD stało się właścicielem tego terenu. Zdaniem Wiśniewskiego nie bez winy są osoby postronne, które dopuszczały się także przez lata wycinki drzew i kradzieży drewna, zapewne na cele opałowe.

Kilka lat temu do internetu trafił filmik, na którym cztery osoby dewastują pałacyk.

- Mężczyźni okazali się mieszkańcami Niepruszewa, zostali skazani. Twierdzenie, że to spółka CHD jest winna dewastacji, czy wycinki drzew jest nieprawdziwa. Spółka nie miała żadnego interesu w dokonaniu jakiejkolwiek wycinki, a ponosi niezasłużone konsekwencje tego czynu, podczas gdy ujawniony sprawca jak dotąd nie został pociągnięty do odpowiedzialności - dodaje radca Wiśniewski.

Co na to sami mieszkańcy Niepruszewa? - Nowy właściciel pałacu w żaden sposób nie zadbał o ten teren. Mówiło się, że powstanie piękne osiedle mieszkaniowe. A co mamy? Ruinę - mówi Agnieszka Bednarek, sołtys Niepruszewa. I zaznacza, że zrzucanie winy na "złomiarzy" to nieporozumienie.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pelagia
To się nazywa cenzura XXI wieku. Jestem ciekawa, czy redaktor Maciej Łosiak jeszcze pracuje w redakcji Głosu. Artykuł ukazał się 26.03.2004 r. o godz. 7:55. Kto ingerował ze Spółki Country House Development i jak wysoko, że na tekst został nałożony szlaban. Z tego co mi jest wiadomo, jeszcze przed decyzją o wyburzeniu zabytkowego folwarku przez tych ludzi został opracowany wstępny plan podziału, w taki sposób, aby na działkach powstałych na skutek podziału powstały szeregowce. Jak się okazuje, biznes, a zanim mamona, niektórym przesłania gałki oczne.
Dodaj ogłoszenie