A czy my chcieliśmy wielkiego tenisa?

Leszek Waligóra
Leszek Waligóra
Żebym ja jeszcze wiedział co to jest dropszot. Ale piszą, że Janowicz je stosuje, a panie w warzywniaku twierdzą ponadto, że facet ma atomowy serwis. Konsumenci wina strzegący na ogół mojego auta (głównie przez przysiadanie na jego masce) stwierdzili jednak, że ich wysublimowany gust jest ukontentowany staromodnym serve & volley.

Nie lubię tenisa. Ze względów zdrowotnych: za bardzo boli mnie potem głowa. Strasznie się trzeba nią nakręcić, żeby za tymi wszystkimi dropszotami nadążyć.

Żebym ja jeszcze wiedział co to jest dropszot. Ale piszą, że Janowicz je stosuje, a panie w warzywniaku twierdzą ponadto, że facet ma atomowy serwis. Konsumenci wina strzegący na ogół mojego auta (głównie przez przysiadanie na jego masce) stwierdzili jednak, że ich wysublimowany gust jest ukontentowany staromodnym serve & volley. I tylko pan parkingowy coś dorzucił ni z gruszki ni z pietruszki, że telemark Kubota to on by oceniał na jakieś 9/10.

Ja to, proszę państwa, kiedy mowa była o grze na przewagi, to myślałem, że w tenisie jest ważenie przed walką, jak w boksie. Z drugiej strony może i by się przydało, bo nic nie ujmując kobiecym kształtom niejakiej Serene Williams jest mi trochę straszno na wieść o tym, że niejaki Andy Murray zaproponował jej grę. Serena nie mówi tak, nie mówi nie, ale sugeruje, że jeśli już, to musi mieć fory. Fachowcy mówią, że słusznie. Ja śmiem twierdzić, że z Sereną sam nie chciałbym się mierzyć nawet w bierkach pod wodą. To dopiero niewiasta, co niedźwiedzia w borze podeprze, a orzechów nie potrzebuje gryźć, jeno na ławie ułoży i z nagła przysiędzie, to ci się wszystkie tak pokruszą, jakobyś je młyńskim kołem przycisnął*... Kliczko się bać powinien, tym bardziej, że kobieta uzbrojona. Gdzie tam do niej naszej Radwańskiej, dyć to chuchro, waga musza. Może Janowiczem wcześniej nastraszyć? Chłop potrafi okazać tors, okazać język, ba, czasem jak się odmachnie, to w Tajlandii tajfun się rodzi. Ponoć kiedy ten wielkolud serwuje, dreamlinery mają wstrzymane loty, żeby rakietą nie dostać.

Jeszcze trochę i będę wiedział, co to return, że forhend to nie bekhend i że return nie jest wtedy, kiedy tenisista wraca do domu. Spodziewam się też, że tak jak 10 lat temu każdy Polak wiedział, że dwa równe skoki oddaje się najlepiej, kiedy wieje pod narty, a telemark musi się ładnie ułożyć między nogami, tak teraz pół Polski będzie w stanie zrobić wielkie: oooh, po szczególnie głośnym jęku tenisistki. Drugie pół Polski zapewne oczami zmierzy prędkość piłki i drzeć się będzie, że sędzia kalosz, jeśli ten uzna, że to żółte coś poszło na aut. Zapewne narodzą się również fankluby i zbrojne bojówki. Strach trochę, bo o ile ustawki piłkarskie były na gołe pięści i obute nogi, to ustawki kiboli tenisowych mogą już odbywać się na rakiety.

Mam głębokie obawy, że pod koniec tego miesiąca, jak już nasi polscy dzielni tenisiści zakończą spotkania z premierem, prezydentem, episkopatem, partiami opozycyjnymi, telewizjami śniadaniowymi i oczywiście urzędem skarbowym, może ruszyć program: cała Polska gra w tenisa. Są orliki, są bieliki, będą... bo ja wiem? Dropszociki?

Cud się stał, naród, którego przedstawiciele potrafią odnosić już kontuzje nawet w odwiecznym sporcie narodowym – piciu – nagle ma reprezentantów na skalę światową w tenisie. Nie marzyliśmy, a mamy.

Zupełnie jak w tym starym kawale z rybką złotą: Rysiek wygląda przez okno, a tam u sąsiada, na trawniku, grają gwiazdy światowego tenisa. Nie zdzierżył, poszedł i pyta sąsiada: Skąd u ciebie gwiazdy tenisa? – A widzisz, tam w stawie jest złota rybka... Spełniła moje życzenie. – Pożycz mi ją. – A bierz ją w diabły, tylko uważaj, bo trochę głucha.
Rysiek zabrał rybkę i poprosił o kupę złota. Patrzy: kupa błota. Reklamację więc u sąsiada składa... A ten: A ty myślałeś, że ja chciałem mieć wielkiego tenisa!?

* Żeby nie było: Serena pewnie orzechów nie łupie, ale Sienkiewicz tak widział Jagienkę. Byłaby tenisistka z niej...

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Taka jedna
Wena jest wredna... przychodzi, kiedy chce.
Ale warto czekać.
Dodaj ogłoszenie