Afera toksyczna: Mafia śmieciowa skazana. Szef grupy dostał karę czterech lat więzienia

Marta Danielewicz
Marta Danielewicz
To może nie być ostatni wyrok w karierze mafii śmieciowej z Budzynia. W poznańskiej prokuraturze trwa śledztwo w sprawie działania spółki Awinion, z którą oskarżeni również byli związani.
To może nie być ostatni wyrok w karierze mafii śmieciowej z Budzynia. W poznańskiej prokuraturze trwa śledztwo w sprawie działania spółki Awinion, z którą oskarżeni również byli związani. Adrian Wykrota
Przez lata w magazynach, starych szopach składowali niebezpieczne odpady, zagrażające środowisku i życiu. Zamiast je utylizować, znikali. Działający w tzw. „śmieciowej mafii” zostali skazani przez włocławski sąd. Wyrok nie jest prawomocny.

Tysiące beczek z toksycznymi płynami w zwyczajnej stodole? Dwa tysiące ton rakotwórczych odpadów w opuszczonym magazynie? Tak do tej pory mafia śmieciowa, wywodząca się z Wielkopolski, zarabiała na odpadach i była bezkarna.

Czytaj też: Mafia śmieciowa z Poznania. Toksyczne odpady w całej Polsce

Rok temu Jacek K., Robert K., Norbert S., Bartosz B., Jakub P. i Andrzej N. stanęli przed Sądem Okręgowym we Włocławku. Śledczy z Włocławka zajęli się zbieraniem i magazynowaniem przez mafię śmieciową odpadów niebezpiecznych na terenie województwa kujawsko-pomorskiego w miejscowościach: Czołówek, Tarkowo Dolne, Janowiec Wielkopolski. Oskarżeni powiązani byli z firmami Jędruś i Jendrus, zarejestrowanymi w Budzyniu w powiecie chodzieskim. Wszyscy to mieszkańcy Wielkopolski.

W grudniu zapadł wyrok w ich sprawie. Założyciel spółki Jędruś - Andrzej N. jak i jego pierwszy wspólnik Jakub P. zostali skazani za przestępstwa przeciwko środowisku i sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy na trzy lata bezwzględnego więzienia i wypłatę po 70 tys. zł nawiązki na Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska. Oskarżeni mają zakaz prowadzenia tego typu działalności przez 10 lat. To Andrzej N. i Jakub P. rozkręcali toksyczny biznes. Następnie firmę sprzedawali kolejnym osobom, by pozbyć się kłopotu.

Pozostali oskarżeni odpowiedzą także za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Miał nią kierować, zdaniem sądu, Bartosz B., który dostał karę czterech lat pozbawienia wolności i obowiązek wypłaty 40 tys. zł na NFOŚ.

Na sali sądowej pojawił się tylko Jacek K., doprowadzony przez policję, z uwagi na odsiadkę wyroku w innej sprawie. Jacek K. był jednym z prezesów spółki Jendrus, w czasie kiedy odpady były zwożone do kolejnych magazynów. Świadkowie kojarzą go jednak jako operatora wózka widłowego. Dostał rok więzienia i obowiązek wypłaty 10 tys. zł na NFOŚ.

Pozostali oskarżeni to Robert K., który usłyszał wyrok rok i 2 miesiące pozbawienia wolności oraz Norbert S. który został skazany na trzy miesiące więzienia. Obydwoje mają wypłacić po 10 tys. na konto NFOŚ. Oni jako jedni z ostatnich przejęli udziały w firmie, po czym sprzedali je bezdomnemu z Poznania.

Zdaniem sądu wyrok jest surowy, ale adekwatny do zarzucanych im czynów. Oskarżeni bowiem nigdy nie mieli w planach utylizacji odpadów niebezpiecznych.

Wyrok nie jest prawomocny. Aktualnie sporządzane jest jego uzasadnienie, a wiec niewykluczone, że oskarżeni się odwołają.

O aferze toksycznej czytaj więcej:

POLECAMY:

Od lutego luzowanie obostrzeń

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

31 węzłowy Burke

Jakieś jaja!31

I
Ischias

Goście kasowali miuliony a dostali do zapłacenia jakieś drobne

Dodaj ogłoszenie