Agnieszka Kozłowska-Rajewicz: W prawie są luki. Trzeba to zmienić

Redakcja
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, posłanka PO.
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, posłanka PO.
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Z Agnieszką Kozłowską-Rajewicz, posłanką PO, o pomocy społecznej i opisanej przez Głos sprawie rodziny Owczarków rozmawia Maciej Roik.

Czytaj także:
Troje dzieci choruje na zanik mięśni. I tak stracili zasiłek!

Czy to normalne, że rodzinie z trójką nieuleczalnie chorych dzieci zabiera się świadczenia rodzinne? Tak było w przypadku rodziny Owczarczaków z Nowego Tomyśla, o której pisaliśmy w poniedziałek.
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz: - Niestety, świadczenia należą się przy odpowiednich progach dochodowych. Takie są przepisy. Urzędnicy postąpili zgodnie z prawem, nawet jeśli z czysto ludzkiej perspektywy ta decyzja wydaje się niesprawiedliwa albo nieracjonalna.

Czy jest szansa na poprawę?
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz: - Wierzę, że tak. Opisana przez "Głos" sprawa pokazuje, że są luki w prawie i trzeba je zmienić. Podobne sytuacje były przywoływane podczas prac sejmowej Komisji Polityki Społecznej. Pojawiały się postulaty, by system naliczania świadczeń był bardziej elastyczny. Jakiekolwiek zmiany w tym zakresie wymagają jednak szerszej dyskusji i rzetelnego policzenia kosztów.

Co należy zmienić?
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz: - Pieniędzy na politykę społeczną z pewnością nie będzie więcej, ale można zmienić sposób ich podziału. Bardziej precyzyjnie adresować pomoc, tak, by trafiała do tych w najtrudniejszej sytuacji, gdzie bez pomocy państwa rodzina nie ma żadnych szans na przetrwanie. Tam, gdzie opieka nad niesamodzielnymi członkami rodziny trwa nieustannie, niemal 24 godziny na dobę, dotychczasowa pomoc jest niewystarczająca.

Zatem pojawią się nowe rozwiązania?
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz: - W poprzedniej kadencji rozpoczęliśmy publiczną debatę nad rosnącą potrzebą wsparcia dla osób niesamodzielnych, głównie seniorów. Mówiliśmy o bonie opiekuńczym, który pozwoliłby na elastyczny, rodzinny system wsparcia dla tych osób. Idea jest taka, że państwo określa standardy opieki nad osobą niesamodzielną, a następnie wycenia i kontraktuje te świadczenia z instytucjami jak i osobami fizycznymi, nawet spokrewnionymi. To by pozwoliło na rozwinięcie elastycznego, kameralnego, rodzinnego systemu opieki. Bo niesamodzielność, wywołana chorobą albo po prostu wiekiem to problem, który będzie nas dotyczył coraz bardziej w związku ze zmianami demograficznymi. Musimy się jako państwo przygotować, zbudować odpowiedni system i dostosować do potrzeb niesamodzielnych przestrzeń publiczną, hotele, mieszkania. Uchwyty, poręcze, windy, oznaczenia stopni, wózki inwalidzkie powinny być powszechnie widoczne, a nie kojarzyć się tylko z zakładem leczniczym lub sanatorium.

Czy sytuacja rodziny Owczarczaków może się zmienić?
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz: - W kwestii zasiłku rodzinnego pewnie nie, prawo jest tu nieubłagane. Być może jednak MOPS mógłby pomóc rodzinie w inny sposób. Urząd zna sprawę i wierzę, że znajdzie się sposób, aby tym ludziom pomóc.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sal
podczas gdy w praktyce wygląda to tak, że państwo ma tę pomoc w okrężnicy, bo zwaliło ją radośnie na miasta i gminy, które mają sobie radzić, jak potrafią ale dodatkowo w kagańcu idiotycznych przepisów.
Dodaj ogłoszenie