Agnieszka Radwańska na chińskich torturach

Hubert ZdankiewiczZaktualizowano 
Reuters
Trzy godziny bez dwóch minut męczyła się Agnieszka Radwańska, nim złamała wreszcie opór Chinki Shuai Peng (36. WTA). Wygrała 6:2, 6:7 (6-8), 9:7 i awansowała do trzeciej rundy Wimbledonu. W sobotę zagra z kolejną Chinką - Na Li (18. WTA).

5:2 w drugim secie. 3:0, a potem piłka meczowa w kończącym go tie-breaku, w dodatku przy własnym serwisie. Kolejne cztery meczbole przy stanie 5:3 w trzecim. Trzy szanse na wygranie gema przy 6:6 i podaniu Chinki. Okazjami, jakie miała wczoraj Radwańska, by zakończyć wcześniej ten pojedynek, można by obdzielić trzy inne.

- Było show, wszystko pod kontrolą, Aga chciała sobie dłużej potrenować, poćwiczyć serwis, to poćwiczyła. A mówiąc serio, to mecz był straszny, serce mi wali w dalszym ciągu, ale najważniejsze, że jesteśmy do przodu - odetchnął z ulgą po ostatniej piłce Robert Radwański. Nie przesadzał. Wychwycony w trakcie meczu przez telewizyjne kamery ojciec i trener Polki wyglądał tak, jakby miał za chwilę trafić na kardiologię.

Nie był to pierwszy przypadek, gdy córka zafundowała mu nadprogramowe emocje. Że przypomnimy tylko najbardziej spektakularny w tym roku. Podczas majowego turnieju w Rzymie prowadziła 5:0 w trzecim secie z Francuzką Aravane Rezai. Pozwoliła jednak swojej rywalce wyrównać, a w tie-breaku przegrywała już 1:4 i... wygrała.

- Agnieszka lubi dramaty - zwykł mawiać w takich momentach jej ojciec.

Trudno powiedzieć, czy lubi. Gdy przy stanie 8:7 i szóstym tego dnia meczbolu, Peng wyrzuciła piłkę w aut, Radwańska najpierw wykonała gest, jakby chciała wyrzucić w trybuny rakietę. Później usiadła na ławce i przez dłuższą chwilę z zainteresowaniem obserwowała swoje buty. Miała o czym myśleć.

Nie tak przecież miało to wyglądać. Grająca w nietypowym stylu (używa obu rąk zarówno przy bekhendzie, jak i przy forhendzie) Peng zaczęła z animuszem. Wyrównana walka w pierwszym secie toczyła się jednak tylko przez kilka pierwszych gemów. Podobnie, do wspomnianego już stanu 5:2, wyglądał drugi. Co było potem? Chwila dekoncentracji Radwańskiej. Przegrane dwa gemy (drugi przy własnym serwisie) i pogodzona już z porażką Chinka nagle uwierzyła, że jeszcze nie wszystko jest stracone.
Od tego momentu sytuacja zmieniała się co chwila jak w kalejdoskopie, bo obie tenisistki na zmianę grały a to znakomicie, a to beznadziejnie. Najlepiej świadczą o tym statystyki. Radwańska popełniła w całym meczu 36 niewymuszonych błędów i odnotowała 31 kończących uderzeń (tzw. winnerów). Bilans jej rywalki to 45 do 54.

- Agnieszce brakowało luzu. Zdawała sobie sprawę, że przegrana kosztowałaby ją mnóstwo punktów w rankingu (rok temu dotarła w Wimbledonie do ćwierćfinału - red.). Kiedyś słynęła z tego, że się nie denerwowała, bez względu na wynik i stawkę meczu, teraz się to niestety zmieniło. Mam nadzieję, że to zwycięstwo trochę ją podbuduje - podsumował Robert Radwański. - Dobrze, że jutro mamy dzień wolny, Aga trochę odpocznie, ale w sobotę znowu Chinka (Na Li pokonała wczoraj 6:4, 6:2 Białorusinkę Olgę Goworcową - red.). Ta nacja to zawsze solidna firma. Nawet jeśli gra się z ich kadrą C, wiadomo, że nie oddadzą nic za darmo - dodał.

Radwańską czekał jeszcze w czwartek mecz w pierwsze rundzie debla. Rywalkami Agnieszki i jej młodszej siostry Uli były rozstawione z nr 10. Amerykanka Bethanie Mattek-Sands i Rosjanka Nadia Pietrowa. Polki przegrały 4:6, 6:7 (5-7) i odpadły z turnieju.

Współpraca A. Depowska

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Agnieszka Radwańska na chińskich torturach - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

t
ten12

Radwanska gra dzisiaj na korcie nr. 18 drugi mecz po meczu Stepanek-Ferrer - zakładając ze ten potrwa min. 3 godziny to Radwanska powinna zagrać nie wcześniej jak o 15 - transmisja z meczu w serwisie obnie.info - z górnego menu należy wybrać przycisk Wimbledon.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3