Albo licencja, albo PZPN nam zapłaci

rozmawiają Paweł Hochstim i Dariusz Kuczmera Zaktualizowano 
Tomasz Hajto uważa, że ŁKS został nieuczciwie potraktowany w procesie licencyjnym
Tomasz Hajto uważa, że ŁKS został nieuczciwie potraktowany w procesie licencyjnym Krzysztof Szymczak/POLSKA
Z Tomaszem Hajtą, piłkarzem ŁKS, rozmawiają Paweł Hochstim i Dariusz Kuczmera

Mocno zaangażował się Pan w walkę o licencję dla ŁKS. Wspólnie z właścicielem klubu Grzegorzem Klejmanem organizuje Pan linię obrony, osobiście składa wizyty w PZPN, a jednak wciąż nie przynosi to spodziewanych efektów. Dlaczego?
Bo wciąż pozbawia się nas możliwości obrony. Każdy zbrodniarz ma do tego prawo, nie ma natomiast ŁKS, klub który zajął siódme miejsce, a ma zostać zdegradowany. To się nie mieści w głowie!

Komisja Odwoławcza twierdzi, że wina leży po stronie ŁKS. Sama jednak też nie jest kryształowa. Co Pan na to?
Oczywiście popełniliśmy błędy w pierwszym wniosku licencyjnym, ale później szybko je naprawiliśmy. Tymczasem, co zrobili ludzie odpowiedzialni za przyznawanie licencji? Nie potrafili nam nawet przesłać odpowiedniego wymaganego prawem uzasadnienia, co w naszym wniosku jest złe, co jest nie tak, a co trzeba naprawić.

Szef komisji Zbigniew Lewicki był nieprzejednany mimo próśb prezesa Grzegorza Laty. I powtarzał, że działa zgodnie z prawem.
Tak? To ja się pytam, gdzie był pan Lewicki, gdy przyznawano licencję Polonii Bytom czy Ruchowi Chorzów?

Czyżby Wasze błędy były komuś na rękę?

Dziwnym zbiegiem okoliczności już dwa tygodnie temu właściciel Cracovii, pan Janusz Filipiak, twierdził głośno, że nie dostaniemy licencji. Jestem bardzo ciekawy, skąd o tym wiedział? Chyba nie zgadywał?
Po wtorkowej decyzji przedstawiciele ŁKS krytykowali również media.
A panowie nie uważają, że w ostatnich tygodniach ŁKS stał się ofiarą medialnej nagonki, w której przoduje ogólnosportowy dziennik? Pan Bugajski zrobił wiele, żebyśmy licencji nie dostali. Dziś może się cieszyć, ale zapewniam, że póki co jest to radość przedwczesna. Bo ŁKS, tak jak na boisku, nigdy się nie poddaje.

Wierzy Pan, że ŁKS doczeka się sprawiedliwego wyroku?
Duch sportu musi zwyciężyć, choć to powiedzenie od środy traci na znaczeniu, skoro, jak to ogłoszono, z duchem sportu uratowano Cracovię. Nie może Cracovia, która była fatalnie zarządzana i zasłużenie spadła z ekstraklasy, utrzymać się naszym kosztem. Chyba nie jest w tej sprawie decydujące to, że pan Filipiak z Krakowa jest od nas bogatszy?

W czwartek odbędzie się zebranie zarządu PZPN. Liczy Pan na pozytywne decyzje?
Liczę na mądrą decyzję działaczy PZPN. A mądra może być tylko taka - licencję musi dostać klub, który ma w porządku wszystkie dokumenty i zajął wysokie miejsce w tabeli ekstraklasy. Poza tym chciałbym zwrócić uwagę na to, że pan Lewicki podał się do dymisji w trakcie posiedzenia komisji, jeszcze przed podjęciem decyzji w naszej sprawie. Co to w ogóle jest? Zarząd PZPN powinien zdymisjonować komisję i powołać nową.

A co się stanie, jeśli taka decyzja, o której marzą wszyscy ełkaesiacy, nie zapadnie? Będziecie walczyć o pieniądze?

Oczywiście. PZPN będzie musiał zapłacić nam wysokie odszkodowanie. Zgłosiło się do ŁKS kilka poważnych kancelarii adwokackich, które chcą prowadzić naszą sprawę przeciwko futbolowej centrali. Mam zapewnienie, że taki proces skończy się naszym zwycięstwem. Odszkodowanie może być wysokie.

ŁKS złożył już skargę na decyzję PZPN do sądu administracyjnego. Posiedzenie odbędzie się dopiero w połowie sierpnia.
W PZPN zapomniano, że proces licencyjny wcale się nie skończył. Polskie prawo pozwala każdemu złożyć skargę na decyzję administracyjną. W naszym przypadku proces licencyjny kończy się zatem nie przed panem Lewickim w PZPN, a w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. 12 sierpnia. Ciekawe, co zrobi PZPN, gdy sąd przyzna nam rację. Przyłączy nas do ekstraklasy po rozegraniu dwóch kolejek rozgrywek?

Chyba jednak woli Pan wygrywać na boisku niż w sądzie?
To chyba oczywiste, ale niekiedy nie dostaje się szansy, by uczciwie rywalizować. Powtarzam, my zajęliśmy siódme miejsce, czyli na boisku byliśmy lepsi. Zapewniam, że na sali sądowej również tak będzie.

polecane: Dzwonią do Ciebie te numery? Nie odbieraj!

Wideo

Materiał oryginalny: Albo licencja, albo PZPN nam zapłaci - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3