Aleksandra Banasiak z Europejską Nagrodą Obywatelską

    Aleksandra Banasiak z Europejską Nagrodą Obywatelską

    Marcin Karabasz

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    – Mniej bałam się chodzić pod kulami, niż zeznań przed sądem – mówi Aleksandra Banasiak, pielęgniarka, która brała udział w wydarzeniach Czerwca 1956

    – Mniej bałam się chodzić pod kulami, niż zeznań przed sądem – mówi Aleksandra Banasiak, pielęgniarka, która brała udział w wydarzeniach Czerwca 1956 roku ©archiwum/Andrzej Szozda

    Aleksandra Banasiak, która brała udział w wydarzeniach poznańskiego Czerwca, zostanie uhonorowana Europejską Nagrodą Obywatelską.
    – Mniej bałam się chodzić pod kulami, niż zeznań przed sądem – mówi Aleksandra Banasiak, pielęgniarka, która brała udział w wydarzeniach Czerwca 1956

    – Mniej bałam się chodzić pod kulami, niż zeznań przed sądem – mówi Aleksandra Banasiak, pielęgniarka, która brała udział w wydarzeniach Czerwca 1956 roku ©archiwum/Andrzej Szozda

    – Mniej bałam się chodzić pod kulami, niż zeznań przed sądem – mówi Aleksandra Banasiak, pielęgniarka, która brała udział w wydarzeniach Czerwca 1956 roku. Miała tego dnia dzień wolny od pracy. – Gdy usłyszałam wołania o pomoc, ruszyłam z pomocą rannym, którzy znajdowali się na ulicach – tłumaczy.

    Teraz bohaterska pielęgniarka uhonorowana zostanie Europejską Nagrodą Obywatelską. Jej kandydaturę wysunęła Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, europosłanka. - Dla mnie poznański czerwiec jest symbolicznym wolności zrywem, bardzo szanuję wszystkich, którzy brali w nim udział. Dzięki nim mogę żyć w wolnej Polsce – mówi.

    POLECAMY TEŻ: Konkurs filmowy Poznań56"

    Nagroda ta przyznawana jest dla zasłużonych osób i instytucji. W tym roku, obok Aleksandry Banasiak, z Polski nagrodzone zostało także stowarzyszenie Komitet Obrony Demokracji i Fundusz Lokalny Masywu Śnieżnika.

    – Co roku europosłowie mają możliwość zgłosić kandydatury do Europejskiej Nagrody Obywatelskiej. Dwa lata temu zgłosiłam Fundację Pomocy Wzajemnej Barka, a w tym roku Aleksandrę Banasiak – mówi Agnieszka Kozłowska-Rajewicz.

    Aleksandra Banasiak 60 lat temu udzieliła także pomocy funkcjonariuszom z Urzędu Bezpieczeństwa. – Zajmowałam się rannym żołnierzem, który krwawił naprzeciwko gmachu UB – wyjaśnia. Funkcjonariusze zaczęli nawoływać, żeby też ich też opatrzeć. – Sama bym tam nie poszła, ale gdy donieśliśmy rannego żołnierza do szpitala, to lekarze powiedzieli mi, że to jest nasza powinność. Gdy wchodziliśmy do budynku urzędu, towarzyszyły nam gwizdy manifestujących robotników – opowiada.

    Kiedy rozpoczęły się procesy, pielęgniarka zeznała przed sądem (była powołana jako świadek), że słyszała, jak pytany przez lekarza funkcjonariusz przyznał, że to UB pierwsze otworzyło ogień, gdyż „nie miało innego wyjścia”. Następnie ogłoszono przerwę w postępowaniu, w trakcie której do władzy doszedł Władysław Gomułka.

    – Po moich zeznaniach podeszła do mnie dziennikarka Reutersa, powiedziała mi, że w razie czego udzielą mi azylu politycznego. Nie wiedziałam wtedy nawet, czym jest azyl polityczny – wyjaśnia.

    Nagroda, jaką uhonorowano ją w Brukseli, jest dla niej bardzo ważna. – Wcześniej dostałam m. in. Medal im. Florence Nightingale, przyznawanym pielęgniarkom, które ratowały innych z narażeniem swojego życia. Jeszcze wcześniej zostałam matką chrzestną statku MS Poznań – tłumaczy.




    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo