Ani Mru-Mru ciągną kunia do Zwolenia [RECENZJA SPEKTAKLU]

Marcin Kostaszuk
Marcin Kostaszuk
Ani Mru-Mru w Poznaniu. Spektakl "Nuda, rutyna i odcinanie kuponów" Waldemar Wylegalski
Wyobraźcie sobie wielką, operową scenę, a na niej trzech (w porywach) facetów, których cała garderoba i scenografia mieści się w jednej torbie. To za mało: Ani Mru-Mru przydałby się na scenie jeszcze toi-toi.

Wesoło było jeszcze przed wejściem, gdy jedna z wychodzących z pierwszego spektaklu pań ostro zaatakowała organizatora występu Ani Mru-Mru za niszczenie kultury narodowej i chamstwo - oczywiście głównych bohaterów wieczoru, a nie Bogu ducha winnego impresario. Zbulwersowana bywalczyni opery miała zapewne nadzieję, że w polskim kabarecie nadal królują rękawiczki i wytworne maniery przejęte w spadku po Starszych Panach. Duży błąd, proszę pani.

Ani Mru-Mru nie powstrzymują się bowiem od żartów z rejonów klozetowych. Już drugi skecz nowego programu (parodia twórczości folklorystycznej) zawiera całą serię nieskomplikowanych gier słownych, które prowadza ze sobą pieśniarka Bronisława i akompaniator Stanisław. Niech wam wystarczy tytuł wykonywanej przez nich piosenki: "Ciągną kunia do Zwolenia". Z kolejnym skeczu (o diecie) słowem kluczem okazuje się lewatywa, zaś historia o dermatologu liczącym krosty na plecach pacjenta nie mogła się nie skończyć w "wąwozie" - czyli tam gdzie kończą się plecy. Toaleta to także miejsce absolutnego finału spektaklu… ale nie uprzedzajmy faktów. To pierwsza strona medalu: Ani Mru-Mru z lubością szukają tematów w rejonach, o których w towarzystwie Polacy raczej ani mru-mru.

"Nuda, rutyna i odcinanie kuponów" ma jednak także lepsze momenty. Dawno nie widziałem tak dobrego wstępu do spektaklu - lublinianie sparodiowali estetykę filmowego trailera, z grubym głosem lektora, wybuchami i przesadzonymi do granic możliwości określeniami tego, co ma się za chwilę wydarzyć. Świetna jest puenta "Radiowego kącika tai-chi", szkoda tylko, że później ten sam temat powtarza się w dialogu budowlańca z trenerem Smudą. Dobre fragmenty ma monolog Marcin Wójcika o odchudzaniu, zwłaszcza tam, gdzie pojawia się reporterska relacja z siłowni, w której nikt wagi przecież nie utraci, bo każdy albo robi "masę", albo "rzeźbę". Bardzo dobre jest też spotkanie dyrektora domu spokojnej starości, w konwencji szkolnej rozmowy dyscyplinującej z rodzicem. Tyle, że uwagi w dzienniczku czyta nie rodzic, a syn pensjonariusza.

Najciekawiej jest jednak wtedy, gdy Marcin Wójcik i Michał Wójcik drwią z samych siebie. Pierwszy ze swojej popularności i nierozerwanego jej związku ze scenicznym partnerem ("A gdzie ten chudy" - zawsze pyta napotkany wielbiciel), drugi cytując gestami swoje klasyczne "kreacje". Nic dziwnego, że na finał wybrano skecz, w którym dwóch zblazowanych i totalnie skacowanych gwiazdorów polskiego kabaretu musi o 8:30 rano przeczytać przedszkolakom "Lokomotywę" Tuwima. Idę o zakład, że rzecz jest z życia wzięta.

Dwa dwugodzinne spektakle, które oglądaliśmy w Poznaniu w poniedziałkowy wieczór, potwierdziły renomę Ani Mru-Mru, jako kabaretowego odpowiednika Bajmu i Budki Suflera. Cała trójka to rozrywkowe tuzy, których popularność przestała być wrażliwa na wahania koniunktury - można tylko gratulować Marcinowi i Michałowi Wójcikowi oraz Waldemarowi Wilkołkowi, że dokonali tego w ciągu jednej dekady. Nie ma się też co obrażać na poziom ich dowcipów: jest dokładnie taki, jakiego oczekuje ich publiczność.

Tylko czy to jeszcze można nazwać kabaretem? Jak dla mnie raczej robieniem sobie jaj.

GŁOS WIELKOPOLSKI POLECA:
DONGURALESKO - RECENZJA PŁYTY
LUXFEST - TRIUMF LUXTORPEDY
GRZEGORZ KUPCZYK ZE ZŁOTYM KRZYŻEM ZASŁUGI

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3