Anioły poległy na Golęcinie. Sparta nadal z szansami na play-off [ZDJĘCIA]

Tomasz Sikorski
Betard Sparta Wrocław - Get Well Toruń 48:42
Betard Sparta Wrocław - Get Well Toruń 48:42 Waldemar Wylegalski
Świetny mecz Vaclava Milika. Swoje zrobili także pozostali żużlowcy z Wrocławia.

Wicemistrzowie Polski do meczu z Aniołami przystąpili maksymalnie zmobilizowani. - Mamy jeszcze szansę na awans do fazy play-off i postaramy się ją wykorzystać. Do tego potrzebne są nam jednak zwycięstwa - zapowiadał przed meczem na poznańskim Golęcinie menedżer Piotr Baron.

Jego zespół cały czas musi sobie radzić bez Maksyma Drabika. Najlepszy junior wrocławskiego zespołu zakończył już rehabilitację kontuzjowanej nogi, ale nie jest jeszcze w stu procentach gotowy, by wrócić na tor.

Jego rówieśnicy z Betard Sparty stanęli jednak na wysokości zadania i w biegu młodzieżowym przywieźli remis. Podobnym wynikiem zakończyły się zresztą trzy z czterech pierwszych biegów. Serca wrocławskich i poznańskich kibiców mocniej zabiły dopiero po 6. biegu, kiedy to Vaclav Milik z młodym Damianem Dróżdżem przywieźli za swoimi plecami Martina Va-culika. W tym momencie Betard Sparta prowadziła już sześcioma punktami i goście mogli zastosować rezerwę taktyczną.

Tak też zrobili w 8. wyścigu, kiedy to na tor wyjechał Greg Hancock. Ten manewr sztabu szkoleniowego Aniołów przyniósł efekt, bo Amerykanin w parze z Vaulikiem zrewanżował się Czechowi. Wrocławianie nie załamali się jednak takim obrotem sprawy i po 10. wyścigu ponownie wyszli na 6-punktowe prowadzenie.

Goście od razu na to zareagowali posyłając do boju Adriana Miedzińskiego i Vaculika. Ta podwójna zmiana taktyczna nic jednak nie dała, bo Milik z Szymonem Woźniakiem przyjechali na 4:2 i jeszcze powiększyli przewagę swojego zespołu. Jak się okazało, to był przełomowy moment spotkania, bo toru-nianie po tym ciosie już nie byli w stanie odwrócić losów spotkania. Tym bardziej, że w ich zespole słabo jechał Chris Holder, który dzień wcześniej awansował do finału Grand Prix Szwecji.

Nie zawodzili za to liderzy Betard Sparty. Tai Woffinden jak zwykle zrobił swoje, a do jego poziomu dostosowali się Maciej Janowski i Milik. Cenne punkty dołożyli też inni zawodnicy i dzięki temu wicemistrzowie Polski zainkasowali dwa punkty i przedłużyli swoje nadzieje na awans do fazy play-off.

Betard Sparta Wrocław - Get Well Toruń 48:42
Sparta:
Woffinden 11 (3,2,3,3), Woźniak 5+1 (1,1,1,1,1), Janowski 11 (3,2,3,2,1), Jędrzejak 3 (0,1,1,1), Milik 12 (2,3,1,3,3), Dróżdż 4+1 (2,2,0), Gała 2+2 (1,1,0).

Get Well: Vaculik 14 (2,3,3,2,1,3), K. Gomólski 0 (0,w), Holder 1+1 (1,0,0), Miedziński 9 (2,1,2,0,2,2), Hancock 12+2 (3,3,2,2,0,2), Przed-pełski 6 (3,0,3,0), Kopeć-Sobczyński 0 (0,0,0).

Bieg po biegu: 4:2, 3:3 (7:5), 3:3 (10:8), 3:3 (13:11), 3:3 (16:14), 5:1 (21:15), 3:3 (24:18), 1:5 (25:23), 4:2 (29:25), 4:2 (33:27), 4:2 (37:29), 2:4 (39:33), 4:2 (43:35), 4:2 (47:37), 1:5 (48:42)..

Pierwszy mecz: 60:30 dla Get Well.
Bonus: Get Well.
Sędziował: Ryszard Bryła. Widzów: 4 000.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie