Anna Zalewska: Bez likwidacji gimnazjów czeka nas dalsza zapaść edukacyjna

Eliza Stępień AIP
Jacek Smarz
Anna Zalewska powiedziała w piątek na konferencji prasowej, że istnieje pilna potrzeba wprowadzenia reform i poprawy w celu wydobycia polskiej szkoły z zapaści". Dodała, że dzisiejsze gimnazja są „zbudowane na podstawie podstawówek", dlatego zmiana systemu jest konieczna. W rozmowie dla Agencji Informacyjnej Polska Press (AIP) uzasadniła, że dzięki likwidacji gimnazjów nastąpi „zmniejszenie obwodu szkół”, a „dzieci i rodzic będą mieli szkołę blisko domu”.

W poniedziałek protest nauczycieli. Minister edukacji: To akcja polityczna we współpracy z KOD

Agencja Informacyjna Polska Press/x-news

Szefowa MEN zapowiedziała, że dyrekcja szkół branżowych będzie współpracowała z pracodawcami, którzy "dołożą się do systemu edukacji", czyli przyczynia się do lepszego startu absolwentów popularnych dawniej zawodówek, pomogą im znaleźć pracę w zawodzie. - Reforma edukacji to zabezpieczenie, mówimy o waloryzacji, mamy zwiększoną subwencję, dziesięć roczników przez dwa lata, a większość gimnazjów jest zbudowana na podstawie podstawówek - mówiła.

Anna Zalewska odniosła się także do wyliczeń samorządów, z których wynika, że reforma będzie kosztować mld złotych. - Są to ich wyliczenia, do których absolutnie nie możemy się odnieść. Oddziaływanie skutków regulacji są policzone. Podkreśliła, że współpraca z władzami samorządowymi jest ważna, ponieważ szkoły muszą mieć odpowiedni sprzęt, by móc realizować nowe założenia reformy.

Minister uspokoiła, że w związku z reformą edukacyjną nauczyciele nie stracą pracy. Jak zaznaczyła, „dotychczasowe zwolnienia były związane z niżem demograficznym, a ich liczba nie jest przerażająca”. W rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press wyjaśniła, że ponad połowa polskich gimnazjów to zespoły szkół ponadgimnazjalnych. Natomiast „samodzielnych gimnazjów” jest 2150, gdzie – jak wyznała - „nie zmieni się prawie nic”.

Anna Zalewska zaznaczyła, że jest otwarta na współpracę, a ministerstwo współpracuje z władzami gimnazjów. - Kuratorzy odzywają się do dyrektorów, będą uczestniczyć w procesie przekształceń i mamy pokazaną ścieżkę, gdzie właśnie te szkoły staną się szkołami podstawowymi.

Szefowa resortu odniosła się do dzisiejszej petycji Związku Nauczycielstwa Polskiego przeciw realizacji założeń nowej reformy. - Prowadzę cały czas rozmowy ze związkami, chciałam uruchomić stolik branżowy, występowałam na radzie dialogu społecznego do pana Piotra Dudy – związek Solidarność. Niestety pan prezes Broniarz się na to nie zgodził, dlatego dzisiaj informowałam o powołaniu zespołu przy ministrze edukacji składającego się ze związkowców, samorządowców i poszczególnych ministrów, bo oni też mają w swoich resortach szkoły – tłumaczyła dla AIP.

Podkreśliła, że poczynania prezesa ZNP Sławomira Broniarza mają charakter polityczny. - To niestety i mówię to z dużą pewnością decyzja polityczna, dlatego że rzeczywiście od dłuższego czasu współpracuje on z Mateuszem Kijowskim (lider Komitetu Obrony Demokracji – przyp. red.). Szefowa resortu wyraziła nadzieję, że nauczyciele docenią jej cały wysiłek i trud włożony w prace nad nową reformą szkolnictwa. - Mam nadzieję, że nauczyciele to widzą i widzą, że chcą podejmować kolejne dyskusje w dodatku, że znajduje dla nich czas, po raz pierwszy od czterech lat w 2017 roku będzie waloryzacja – wyznała dla AIP.

W sprawie pogłosek o nieprawidłowym przebiegu likwidacji godzin karcianych w szkołach Zalewska przypomniała, że MEN odpowiada za wszystko, ale stara się tak wdrażać nowe zmiany, by nie ucierpiała na tym jakość kształcenia w Polsce. - 42 mld to ogromne pieniądze, musimy eliminować wszelkie nieprawidłowości.

Za tydzień za kończą się konsultacje społeczne ws. reformy szkolnictwa. Anna Zalewska przedstawi wyniki tych prac.

Przypomnijmy, że reformie zaproponowanej przez Annę Zalewską sprzeciwia się Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP). W najbliższy poniedziałek 10 października nauczyciele wraz z rodzicami zorganizują protest przeciw zmianom w systemie edukacji.

Wideo

Materiał oryginalny: Anna Zalewska: Bez likwidacji gimnazjów czeka nas dalsza zapaść edukacyjna - Polska Times

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Anna
Nie mogę słuchać tej egzaltowanej kłamczuchy, już nigdy nie zagłosuję na PIS!!!!!!!!!!
e
emeryt29
Następna po Waszczykowskim pis-tępota bierze sie za " naprawę edukacji", a sama nie zdałaby matury.
Jak można niszczyć coś co dobrze działało, a niektóre wady można poprawić nie niszcząc całego systemu.Należy zdecydowanie przeciwstawić się tym planom.
L
LO
Dotrzymałam słowa. To ważny dzień dla całego środowiska oświatowego. Przy wypracowywaniu zmian udział wzięło całe środowisko oświatowe, zarówno dyrektorzy szkół, nauczyciele, samorządowcy, uczniowie i rodzice. To ustawa napisana przez samych obywateli – powiedziała Anna Zalewska-Kłamczucha
L
LO
Dotrzymałam słowa. To ważny dzień dla całego środowiska oświatowego. Przy wypracowywaniu zmian udział wzięło całe środowisko oświatowe, zarówno dyrektorzy szkół, nauczyciele, samorządowcy, uczniowie i rodzice. To ustawa napisana przez samych obywateli – powiedziała Anna Zalewska -KŁAMCZUCHA
c
ciekawy
Wierzcie pisiorom wyjdziecie na tym tak jak ja.Pamiętacie jak dawali emerytom po 40 latach harówki po 3-5 zł podwyżki-mamy deflację-tak mówiła premier Szydło.Uwierzyłem w to.Miałem robotę koło domu.Wydatek 2-3 tys zł.Uznałem.Po co kupować cały materiał jak będę kupował sukcesywnie w miarę postępu prac.A przy deflacji jest szansa że ceny będą spadać.Poza tym nie muszę brać transportu bo wszystko w małych ilościach przywiozę samochodem.Najwięcej straciłem na elementach które w maju kosztowały 35 zł a we wrześniu zapłaciłem za nie 53 zł.W sumie zapłaciłem więcej ponad 700zł.40% więcej kosztowała mnie wiara w brednie pani premier.Ci ludzie sami nie wiedzą co się dzieje w tym kraju.Ich interesują tylko miesięcznice,pomniki i haki na PO i PSL oraz jak udupić TK.Nieważne czy ten system szkolenia jest dobry czy zły.Muszą go zmienić bo wprowadziła go PO.Kurduplowi żyłka pęknie jak tego nie rozwalą!!!!!I to jest jedyny powód zmian.Będzie to kosztowało kilka miliardów złotych.No ale motłoch jest od tego żeby zapierdzielać a nie dyskutować z możnymi tego świata.
z
ziutek
A wierzysz w to że w 8 klasowej podstawówce będzie inaczej.Ja pamiętam jak za moich czasów chłopaki kończyli podstawówkę w 6 klasie.Gdy ukończyli 18 lat przychodzili do szkoły(6-ta klasa) żeby pokazać dyrektorowi gdzie on im teraz może skoczyć.Szli do kopalni albo do huty i żyli lepiej od nas.Do wojska ich nie brali bo tam trzeba było mieć chociaż zawodówkę.
Ja 10 lat temu chodziłem nieraz do szkoły.Moje dzieciaki tam chodziły.Pamiętam jak przed szkołą idąc chodnikiem chłopaki chowali lub wyrzucali papierosy gdy mnie widzieli.Natomiast dziewczyny ostentacyjnie zaciągały się papierosami i gdy przechodziłem obok nich dmuchały mi prosto w twarz.Nie wiem co to oznaczało ale kultury to bydło z miasta nie posiadało na pewno.
Wierzysz że 8 latka zdoła to cywilizować-ja wątpię.Pamiętam jak w 5 klasie(gdy ja chodziłem) dyrektor złapał kilku uczniów i uczennicę jak palili.Wezwał ich rodziców.Chłopaki dostali zakaz palenia.Rodzice koleżanki wytłumaczyli dyrektorowi że on ma zadbać o wykształcenie ich dziecka a nie wtrącać się rodzicom w wychowanie.Oni nie mają nic przeciw temu że ich córka czasem sobie zapali.Efekt był taki że wszyscy byli karani za palenie papierosów a koleżanka paliła nawet przy dyrektorze i nic jej nie mówił.W dorosłym życiu prawie wszyscy jesteśmy robotnikami a ta koleżanka jest biznes women.Najlepsi poszli do najlepszych szkół średnich i zostali niezastąpionymi fachowcami w zakładach pracy a gorsi poszli do zawodówek.Potem do szkół średnich a potem na studia.W pracy się nie przemęczali a studia mieli z przymrużeniem oka.Obecnie ponad połowa tych jak to nazywasz debili idzie na studia i kończy je.Ocena czegoś- to pojęcie względne.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Anna Zalewska: Bez likwidacji gimnazjów czeka nas dalsza zapaść edukacyjna
a
a to ci heca
jaka kurcze zapaść ? ona nasze szkolnictwo chce szybko wepchnąć w przepaść !
M
M.
Ja rodzic cieszę się, że moje dzieci zdążyły się na gumnazjum załapać. Cieszę się, że trafiły w kreatywne środowisko, że mogą w końcu w szkole rozwijać swoje zainteresowania, że w nowych szkołach nabrały wiatru w żagle I nie muszą dalej gnuśnieć w podstawówce.
M
MEN
1984 czy Folwark zwierzęcy. Zapomniało się pani "Nic o nas bez nas". "O takie Polskie" pani walczyła? Jasne władza wie lepiej niż "głupi naród". Najmniejszych nawet informacji, zapytań nie przesłała pani do szkół.
w
wad
Nauczyciele nie stracą pracy" - p.Zalewska A to projekt ustawy wprowadzającej reformę oświaty -Nauczyciele wygaszanych gimnazjów, dla których zabraknie godzin, już w roku szkolnym 2017/2018 zostaną przeniesieni w stan nieczynny. Jeżeli nie wyrażą na to zgody, dyrektor z końcem roku rozwiąże z nimi stosunek pracy. Jeżeli do 31 sierpnia 2019 r. nie znajdzie się dla nich zatrudnienie, dyrektor rozwiąże umowę i wypłaci pedagogom stosowną odprawę. TO JAK TO JEST PANI minister
z
zn23
bardzo pochwalam, a ten kto to wprowadził to skończony d...l.
D
Dziadek
Moje dzieci skończyły gimnazja .
To produkcja debili. Z żadnego przedmiotu nie skończyły materiału.
Oby moje wnuki chodziły do normalnych szkół jak to było kiedyś.
a
anka
ja rodzic chce likwidacji gimnazjów, czy zdanie rodziców coś znaczy? czy szkoły są dla uczniów czy dla nauczycieli?
Dodaj ogłoszenie