Aptekarze chcą dopłat do nocnych dyżurów. Jakie są na to szanse?

Robert Domżał
- Farmaceuci mieszkający przy aptekach, gdy jest taka potrzeba, sprzedają leki nawet w nocy - mówi mgr Anna Styranka z Rokietnicy
- Farmaceuci mieszkający przy aptekach, gdy jest taka potrzeba, sprzedają leki nawet w nocy - mówi mgr Anna Styranka z Rokietnicy Robert Domżał
W części podpoznańskich gmin apteki są w nocy zamknięte. Na nocnym dyżurze pracować musi farmaceuta, nie może technik.

- Kiedy zachorowała córka i w nocy chciałam kupić antybiotyk, apteki były zamknięte. Mąż musiał jechać do Poznania i szukać apteki dyżurnej - mówi Anna Szymczak, mieszkanka gminy Swarzędz.

Swarzędz to jedna z ośmiu gmin w powiecie poznańskim, w której są problemy z kupnem lekarstw. Starostwo powiatowe informuje, że nocnych i świątecznych dyżurów nie ma w gminach: Kostrzyn, Luboń, Mosina, Swarzędz, Tarnowo Podgórne, Stęszew oraz Mosina. Tymczasem ustawa "Prawo farmaceutyczne" przewiduje, że dostęp do lekarstw powinien być zapewniony na co dzień, w święta oraz w nocy.

Polecamy również:
Zamienniki leków: Nie ufamy tańszym lekom?

- Przed laty, będąc jeszcze burmistrzem Swarzędza, zorganizowałam spotkanie z aptekarzami. Pamiętam, że już wtedy były apteki, które uchylały się od dyżurów - mówi Bożena Szydłowska, posłanka.

Rada Powiatu Poznańskiego, zgodnie z prawem, zwróciła się z pytaniem do aptekarzy, czy podejmą się nocnych dyżurów.
- Wielkopolska Okręgowa Izba Aptekarska negatywnie zaopiniowała nasz projekt - mówi Zygmunt Jeżewski, członek zarządu Rady Powiatu Poznańskiego. Mimo to radni uchwalili harmonogram dyżurów.

Tadeusz Bąbelek, prezes Wielkopolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej uważa , że pismo ze starostwa powiatowego było niekompletne. W wykazie były apteki już nieistniejące. Brakowało tych, które funkcjonują. Sama lista dyżurujących była wybiórcza.

- Czas, jaki dostaliśmy na odpowiedź, był niewystarczający - tłumaczy prezes Tadeusz Bąbelek.

Według aptekarzy starostwo powinno zorganizować konsultacje z nimi i zapewnić refundację za pracę w nocy. A skoro o tym nie pomyślano, urzędnicy nie mają prawa ingerować w wolnorynkowy mechanizm. Prezes Tadeusz Bąbelek przypomina, że nawet w poprzednim ustroju pracownicy aptek mieli płacone za dyżury.

Obecnie dochody aptek są w znacznym stopniu pomniejszane przez to, że niektóre leki można kupić na stacjach paliw, w marketach i sklepach spożywczych. Ponadto w nocy nie może dyżurować technik farmaceuta. Musi to być osoba z wyższym wykształceniem. Następnego dnia po dyżurze taka osoba nie może pracować.

Polecamy również:
Zamienniki leków: Nie ufamy tańszym lekom?

- To podnosi koszty naszej działalności - przekonują aptekarze.

Jednak ustawa "Prawo farmaceutyczne" przewiduje dopłaty do leków sprzedawanych w nocy i święta. Jej wysokość określa minister zdrowia.

Zygmunt Jeżewski przekonuje, że polskie prawo nie pozwala powiatowi refundować aptekom kosztów działalności.
- A może apteki podjęłyby się dyżurów w duchu powołania, zaś powiat mógłby je promować - zastanawia się Marek Lis, radny powiatowy.

Tyle tylko, że ustawa farmaceutyczna zabrania reklamowania aptek. Według aptekarzy samorządowcy mogliby spowodować zmianę przepisów, która umożliwiałaby refundację kosztów dyżurów. Przywołują niemieckie rozwiązanie, gdzie kasy chorych refundują nocne dyżury.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie