Artur Kujawiński przed kolejnym wielkim wyzwaniem. Tym razem poznański ultramaratończyk wyruszy w bieg dookoła Polski

Radosław Patroniak
Radosław Patroniak
Artur Kujawiński z biało-czerwoną flagą ulramaratony biegał już m.in. w Szkocji i USA. Teraz postanowił pokonać setki tysięcy kilometrów na ojczystej ziemi Fot. Archiwum Artura Kujawińskiego
Czy można przebiec dookoła naszego kraju, wzdłuż granic? Oczywiście. Ile na to trzeba przeznaczyć czasu? Odpowiedź na to drugie pytanie niedługo postara się udzielić Artur Kujawiński. Tym wyczynem zamierza na stałe wpisać się do historii polskich biegów ultra. Poznaniak Artur Kujawiński już 25 lipca podejmie ekstremalną próbę przebiegnięcia wzdłuż granic Polski.

RAP czyli Run Around Poland bo tak brzmi pełna nazwa projektu, rozpocznie się z Sopockiego Molo o godzinie 9:00. Dystans do pokonania to około 3600 kilometrów i blisko 33000 metrów przewyższenia. Do tej pory próbę podjęło dwóch Polaków lecz wyznaczona przez nich trasa była krótsza (wynosiła znacznie poniżej długości pełnej linii granic) a mianowicie liczyła od 2200 do 2700 km. Artur Kujawiński chce tego dokonać jako pierwszy Polak (dodatkowo obiegnie Hel, zaliczy trójstyki graniczne i Mierzeję Wiślaną co pozwoli dotrzeć do znaczących punktów granicznych Polski, takiej trasy jeszcze nikt nie przebył).

Zobacz też: Recordowa Dziesiątka nad Maltą. Zobacz jak wyglądał pierwszy bieg w Poznaniu w czasach pandemii

Tego typu projekty m.in. biegowe, określane są na świecie jako FKT czyli Fastest Known Time, najszybszy znany czas pokonania danej trasy.

Projekt będzie również promowany za granicą między innymi wśród środowiska biegowego w USA i Wielkiej Brytanii, gdzie Artur wiele razy biegał poznając tamtejszych biegaczy.

Jeżeli chodzi o logistykę i nastawienie mentalne przygotowania trwały około 1,5 roku, natomiast przygotowanie fizycznie trwało około dekady. Bieg rozpocznie się w kierunku zachodnim czyli z Sopotu na Hel aby po jego obiegnięciu zmierzać wzdłuż wybrzeża przez m.in. Łebę, Kołobrzeg, do Świnoujścia i dalej do Szczecina w dalszą drogę na południe Polski. Po drodze Artur zamierza zaliczyć tzw. trójstyki granic, których mamy aż sześć.

Najtrudniejszy odcinek nastąpi dokładnie w połowie drogi tj. całe pasmo górskie, które na pewno z powodu ukształtowania terenu spowolni pokonywanie dystansu.

Projekt będzie również zgłoszony do księgi Rekordów Guinessa, gdyż jest to jedna z najdłuższych tras pokonywanych solo w formule self-supported.

Wybrana przez Artura Kujawińskiego opcja pokonywania trasy tzw. self-supported, oznacza, iż rusza z podręcznym osprzętem, może korzystać z tego co napotka na trasie (np. sklepy, stacje itp.), natomiast nie pojedzie z nim żaden support, żaden kamper, ani fizjoterapeuta czy kucharz. To co zabiera na trasę musi mu starczyć na ponad miesiąc wyprawy (odzież, podręczne przybory, nadajniki, powerbanki itp).

Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje:
Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? r.patroniak@glos.com

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie