Autostrady tańsze o połowę? [NOWE FAKTY]

Maciej Roik
Rząd chce obniżyć opłaty za przejazd autostradami. Ale tylko "państwowymi"
Rząd chce obniżyć opłaty za przejazd autostradami. Ale tylko "państwowymi" Fot. Sławomir Seidler
Rząd chce zmniejszyć opłaty za korzystanie z autostrad. Mowa o tych trasach, którymi zarządza Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Przejechanie kilometra autostrady samochodem osobowym lub motocyklem miałoby być tańsze o połowę. W Wielkopolsce zmiany odczuliby kierowcy, którzy jeżdżą odcinkiem autostrady między Koninem a Strykowem.

- Niższe stawki mają zachęcić kierowców do korzystania z autostrad - podkreśla Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy ministerstwa transportu, budownictwa i gospodarki morskiej.

PRZECZYTAJ TAKŻE:
Taniej na autostradach?
UOKiK sprawdzi, czy opłaty na A2 nie są wygórowane
A2 jest za droga dla tirów
Więcej zapłacimy za przejazd autostradą

Zgodnie ze zmianami koszt pokonania jednego kilometra samochodem osobowym lub motocyklem zmniejszyłby się odpowiednio: dla samochodów osobowych z 20 na 10 groszy, a dla motocykli z 10 na 5 groszy. A to oznacza, że za przejazd 100 kilometrami autostrady (odcinek Konin-Stryków) kierowcy zapłacą odpowiednio 10 i 5 złotych.

- To bardzo dobry pomysł, bo dzisiaj opłaty skutecznie zniechęcają przed korzystaniem z autostrad - mówi Marcin Wojtowicz, który służbowo jeździ po Wielkopolsce. - Jak jadę w trakcie pracy samochodem służbowym to korzystam z autostrady, bo dzięki temu mogę zaoszczędzić nawet godzinę, ale prywatnie wybieram boczne drogi. Prawie dwadzieścia złotych opłaty to połowa kosztów benzyny, która wystarcza na pokonanie tych stu kilometrów - mówi.

Podobnie robią inni kierowcy. Dlatego samochodów prywatnych, na trasie Konin-Stryków często widać niewiele.

- Słyszę w CB-radiu jakie są nastroje wśród kierowców i wszyscy mają podobne zdanie. Jest za drogo więc prywatnie każdy omija autostradę szerokim łukiem - mówi Marcin Wojtowicz. - Jak będzie taniej, to być może ta sytuacja się zmieni.
Według oficjalnej informacji celem zmian jest zachęcenie kierowców do korzystania z autostrad. Sprawa ma jednak także drugie dno. Jak donosiła w poniedziałek "Rzeczpospolita", według unijnych regulacji, w przypadku budowy autostrad z funduszy europejskich państwo może pobierać od kierowców tylko tyle ile kosztuje utrzymanie drogi. A do tej pory wpływy były znacznie wyższe.

- To aspekt poboczny - twierdzi Mikołaj Karpiński. - Główną przyczyną jest chęć zwiększenia dostępności autostrad dla kierowców.

Na razie nie wiadomo jednak konkretnie, kiedy planowane zmiany mogłyby wejść w życie.

- Rozmowy są bardzo zaawansowane, dlatego liczymy na szybkie załatwienie tej sprawy - mówi M. Karpiński.
Zdaniem wielu kierowców to nie załatwia całej sprawy. Bo za drogo jest także na innych odcinkach. Mowa o trasie Konin-Nowy Tomyśl (150 km), której pokonanie kosztuje 39 złotych (26 groszy za kilometr). Dla nich nie ma jednak dobrych wiadomości. Bo tych odcinków zmiany nie obejmą.

Nowe stawki nie mają bowiem obowiązywać na drogach, którymi zarządzają prywatne spółki. A taką jest Autostrada Wielkopolska.

- Nie przewidujemy żadnych zmian w opłatach - mówi Zofia Kwiatkowska, rzecznik Autostrady Wielkopolskiej. - Ustalamy je sami biorąc pod uwagę koszty spłaty kredytu zaciągniętego na budowę autostrady, utrzymania drogi, a także przyszłych inwestycji.

O ile rząd nie ma wpływu na wysokość opłat na odcinku między Nowym Tomyślem a Koninem, inaczej będzie na czynnym od grudnia zeszłego roku odcinku od Nowego Tomyśla do Świecka. Choć na razie przejazd autostradą jest tam bezpłatny, od 21 maju to się zmieni.

- Wysokość opłat zostanie ustalona wspólnie z ministerstwem transportu, a kierowcy zostaną poinformowani o obowiązujących stawkach na początku maja - mówi Zofia Kwiatkowska.

UOKiK sprawdzał Autostradę Wielkopolską

We wrześniu zeszłego roku UOKiK sprawdzał wysokość opłat, jakie pobiera Autostrada Wielkopolska za przejazd odcinkiem od Konina do Nowego Tomyśla.

Z wnioskiem o zbadanie cen stosowanych przez spółkę zwróciło się Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych. Choć Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przyznał, że Autostrada Wielkopolska ma pozycję dominującą na rynku odpłatnego udostępniania przejazdu odcinkiem z Nowego Tomyśla do Konina, to nie zgodził się z twierdzeniem przewoźników, że narzuca nadmiernie wygórowane opłaty.

Organizacja wskazywała bowiem, że autostrada A2 na odcinku od Nowego Tomyśla do Konina jest najdroższą drogą płatną w Polsce, a stawki są znacznie wyższe niż te na drogach objętych systemem viaToll. Przewoźnicy byli również oburzeni faktem, że odebrano im możliwość korzystania z alternatywy w postaci drogi krajowej nr 92. Tam prezydent Konina oraz Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich wprowadzili ograniczenia, które nie pozwalają na przejazd samochodów o masie powyżej 12 ton. Zdaniem ZMPD, taka sytuacja ma cechy dyktatu cenowego.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kierowca

I co z tego,że rząd chce.Rzeczniczka doktora i najdroższej autostrady na świecie dała jasno do zrozumienia gdzie oni to mają.Ja już zrozumiałem.Oni mogą co najwyżej podwyższyć cenę,a ja mam się cieszyć,że mnie na tę atostradę wpuścili.Płatne autostrady są dla szarych obywateli jak peep schopy,oglądać mozna,ale dotykać nie,bo ich na to nie stać.To tyle.

Ś
Świecibaka

Najdroższy budowany kilometr autostrady, potem najdroższy kilometr płatności za kilometr. Tu jestesmy mistrzami europy!
Krajowe i wojewódzkie zapchane tirami. Pozostają gminne i powiatowe.
Ahoj przygodo!

s
street zip

Wow! jestem pod dużym wrażeniem tematu. Tak się jednak składa, że projekt tego rozporządzenia pojawił się jeszcze za czasów poprzedniego ministra transportu Czarusia Grabarczyka, który chciał zaplusowac u kierowców przed wyborami. Widać, że wieści z Warszawy niosą do Poznania ślimaki z przerwą na sen zimowy ;-D

Dodaj ogłoszenie