Barcelona nie sforsowała zasieków Guusa Hiddinka

Hubert ZdankiewiczZaktualizowano 
Magia Guusa Hiddinka znów zadziałała. Choć nie do końca tak, jak się spodziewali kibice Chelsea. Nie zobaczyliśmy gradu bramek, jak w ćwierćfinale z Liverpoolem. Nawet pięknych akcji w wykonaniu The Blues było wczoraj jak na lekarstwo.

Holender dopiął jednak swego. Po raz pierwszy w swojej trenerskiej karierze nie przegrał z Barceloną na Camp Nou.

- Katalonia jest państwem, a Barcelona jej armią - powiedział przed laty słynny angielski trener Bobby Robson.

Tym razem katalońską armię czekała najtrudniejsza bitwa ze wszystkich, jakie stoczyła od początku sezonu. Trudniejsza nawet od grudniowych Gran Derbi z Realem Madryt. Wczorajszy mecz z Chelsea bardzo przypominał tamto spotkanie.

Nie wiadomo, czy Hiddink je oglądał. Być może sam doszedł do tych samych wniosków, co trener Królewskich Juande Ramos. Że otwarta walka przeciwko Barcelonie będzie samobójstwem. We wtorkowym meczu naCamp Nou zobaczyliśmy The Blues z najlepszych czasów Jose Mourinho.

Holender zdecydował się na wariant z dwójką defensywnych pomocników - Michaelem Ballackiem i Johnem Obi Mikelem, wspieranych dodatkowo na prawej stronie przez Michaela Essiena. Pod nieobecność pauzującego za kartki Ashley'a Cole'a niewdzięczne zadanie pilnowania Lionela Messiego przypadło Jose Bosingwie.

Chelsea grała brzydko, w sposób wyrachowany, chwilami brutalny. Bardzo jednak skuteczny, choć już w drugiej minucie mogło być 1:0 dla Barcelony. Samuel Eto'o nie wykorzystał jednak błędu Petra Cecha. Fakt, że był na spalonym, w niczym nie usprawiedliwia bramkarza gości. Tym bardziej, że nie była to jego jedyna niepewna interwencja w tej części. Widać wyraźnie, że czasy, gdy uważano go za najlepszego specjalistę w swoim fachu na świecie, dawno minęły.
Barcelona atakowała. Miała miażdżącą wręcz przewagę w posiadaniu piłki. Niewiele jednak z tego wynikało. Najlepszą okazję do zdobycia bramki miała w pierwszej połowie Chelsea.

Świetnie do tej pory spisujący się Rafael Marquez zbyt lekko podał piłkę do Gerarda Pique. W efekcie oko w oko z Victorem Valdesem znalazł się Didier Drogba. Nie zdołał jednak pokonać bramkarza Barcelony. W rewanżu doskonałej sytuacji nie wykorzystał Thierry Henry, który nie mógł się zdecydować, czy woli strzelać, czy podawać do Messiego. Fatalnie zachował się w tej sytuacji chwalony po meczach z Liverpoolem Branislav Ivanović.

Po przerwie mecz jeszcze bardziej się zaostrzył. Barcelona nadal atakowała, ale tylko biła głową w mur. Zawodziły zwłaszcza jej dwa najgroźniejsze żądła. Bosingwa nadspodziewanie dobrze radził sobie z Messim. Zupełnie niewidoczny był Eto'o. Słabiej spisywał się również znokautowany niemal na początku drugiej połowy przez Alexa Henry. Świetnie dysponowani od pierwszych minut Xavi i Andres Iniesta dwoili się i troili, ale sami niewiele mogli zdziałać.

Tak było do 70. minuty, kiedy przebudził się wreszcie Eto'o. Kameruńczyk w swoim stylu urwał się Johnowi Terry'emu i posadził na ziemi Alexa. Dobrze zachował się jednak tym razem Cech. Reakcja Hiddinka była natychmiastowa. Za Franka Lamparda pojawił się na boisku kolejny obrońca Juliano Belletti. Widać było, że dla Holendra pełnią szczęścia był wczoraj bezbramkowy remis. Ten udało się w końcu gościom wywalczyć. Trochę szczęśliwie, bo Barcelonie należał się rzut karny po faulu Bosingwy na Eto'o.

O tym, kto zagra w finale, zdecyduje więc rewanż na Stamford Bridge, w którym Katalończycy zagrają osłabieni. Bez zawieszonego za żółtą kartkę Puyola. Prawdopodobnie również bez zniesionego z boiska w drugiej połowie Marqueza. Miejmy nadzieję, że za tydzień Chelsea zagra wreszcie w piłkę, a nie, tak jak wczoraj, w kości.

polecane: Wyniki wyborów parlamentarnych 2019

Wideo

Materiał oryginalny: Barcelona nie sforsowała zasieków Guusa Hiddinka - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3