Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Benefis Janusza Ryl-Krystianowskiego, dyrektora artystycznego Teatru Animacji w Poznaniu [ZDJĘCIA]

Stefan Drajewski
Benefis Janusza Ryl-Krystianowskiego
Benefis Janusza Ryl-Krystianowskiego Maciej Urbanowski
Teatr prostych prawd, teatr pełen emocji i magii, teatr formy to najważniejsze cechy teatralnego stylu jubilata, które w całej okazałości zobaczyliśmy w „Wężu” Marty Guśniowskiej.

Marta Guśniowska znakomicie opowiada historie, nawet jeśli Narrator (rewelacyjny Marcin Ryl-Krystianowski) brutalnie je przerywa. Na tej umiejętności poznał się już dziewięć lat temu Janusz Ryl-Krystianowski, który doprowadził do debiutu młodej autorki. Po latach, kiedy sztuki Guśniowskiej grane są niemal wszędzie, wybrał jej tekst na swój jubileusz.
Pomysł znakomity, ponieważ „Wąż” to rzecz dla publiczności, która nie ma wieku. Inaczej czytać ją będą dzieci, a inaczej dorośli. Niby banał, ale jak trudno go osiągnąć.

Warto poszukać magii
Tytułowy „Wąż” (Krzysztof Dutkiewicz) ma problem. Nie ma nóg ani rąk, a przy różnych okazjach otrzymuje w prezencie albo rękawiczki, albo skarpetki. „Lubimy” nieprzydatne prezenty. Wąż marzy, aby jak wszystkie inne zwierzęta mieć nogi i ręce. Na początku historii Narrator zauważa u Węża „wałki”, co jest aluzją do kultu wiecznego odchudzania się. Ale jak to w bajce bywa, „wałek” u Węża, to ukochany chomik Narratora – Chrupusia (Marcin Chomicki). Chrupusia udaje się uratować, co zaowocuje szorstką przyjaźnią z Wężem podczas wędrówki w poszukiwaniu nóg i rąk. Towarzyszem ich niedoli będzie pomysłowy Gekon (Elżbieta Węgrzyn). Podczas tej magicznej podróży dzieci będą odkrywać proste prawdy, takie jak przyjaźń, miłość, magia, która czyni cuda, inność, dorośli natomiast bawić się będą skojarzeniami z tym, co ich otacza i czego doświadczają w konfrontacji z rzeczywistością.

Zwierzęta, które na drodze swoich poszukiwań spotykają Boga, przeżywają iluminację. Wąż, słysząc słowa: „Jesteś doskonały, jesteś kompletny, takiego cię stworzyłem i takiego cię kocham”, już nie chce nóg, nie chce rąk. Myślę, że w pogoni za sławą, za mrzonkami, modami… warto czasami stanąć i posłuchać siebie, by usłyszeć podobne słowa. Wierzę autorce, że „Magia jest w życiu, na co dzień”. „Wąż” bawi, śmieszy i uczy. Jest dowcipny z filozoficznym podtekstem, kolorowy, ale nie jarmarczny…

Maryla dla Ryla
Janusz Ryl-Krystianowski przyjechał do Poznania w 1989 roku na zaproszenie Antoniego Kończala i niemal natychmiast zmienił nazwę Teatru Marcinek na Teatr Animacji. Tym samym dokonał zamachu na legendę Leokadii Serafinowicz. Ten zamach to nie była li tylko fasadowa zmiana szyldu. Za nią szło myślenie o teatrze dla dzieci, za nią szedł zespół, który na nowo zaczął kształtować, repertuar… Teatr Janusza Ryl-Krystianowskiego miał od początku swój charakter pisma, rozpoznawalny na pierwszy rzut oka.
W oficjalnym przemówieniu obecny szef teatru Animacji Marek Waszkiel powiedział, że Poznań ma szczęście do dwóch wielkich osobowości – Leokadii Serafinowicz i Janusza Ryl-Krystianowskiego, którzy współtworzą historie polskiego teatru dla dzieci.

Dariusz Jaworski, zastępca prezydenta Poznania, zwrócił uwagę, że beneficjent przez ostatnie 25 lat stawiał swoją „pieczęć” na poznańskim życiu teatralnym, i dlatego miasto może mu się odwdzięczyć „Pieczęcią miasta stołecznego Poznania.

Mówców było wielu, pięknych słów jeszcze więcej, ale prawdziwy benefis urządzili Januszowi Ryl-Krystianowskiemu jego aktorzy. Alfabet teatralny Tadeusza Nyczka nasycili swoimi emocjami, przeżyciami, wspomnieniami, obserwacjami… Na scenie pojawiali się niczym echo bohaterowie spektakli zrealizowanych przez beneficjenta w ciągu tych 25 lat.

Odżywały wspomnienia, sytuacje czytelne tylko dla jubilata, a przy tym zabawne i dowcipne. Chciałoby się przywołać porzekadło „kochaj szefa swego, bo możesz mieć gorszego”. Oni go kochali i kochają, podobnie jak on, który pozwalał im stwarzać na scenie piękne kreacje.

Jak to na jubileuszach: nie zabrakło dobrej zabawy, konfetti i… gwiazdy. A jeśli gwiazda dla Ryla, to tylko Maryla, w którą brawurowo wcieliła się Elżbieta Węgrzyn.

Teatr Animacji: Marta Guśniowska, „Wąż”. Inscenizacja i reżyseria Janusz Ryl-Krystianowski, scenografia Jacek Zagajewski, muzyka Mariusz Matuszewski, ruch sceniczny Anna Rozmianiec, premiera 18 maja 2014 r.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski