Zbyt mało potasu w glebie – źle; za dużo – też niedobrze. Dlatego warto zbadać jak zasobna jest gleba w ten składnik. Aż 63 proc. użytków rolnych w woj. podlaskim, w tym aż 84 proc. użytków zielonych, charakteryzuje się bardzo niską lub niską zasobnością w przyswajalny potas. Najgorszą sytuację mamy na terenie powiatów: suwalskiego, sejneńskiego, grajewskiego, kolneńskiego.

Potas jest składnikiem pokarmowym pobieranym przez rośliny w dużych, a przez trawy nawet w bardzo dużych ilościach. Jest on pierwiastkiem bardzo „ruchliwym” w środowisku glebowym, zwłaszcza w glebach lekkich i bardzo lekkich, czyli takich, których mamy dużo w woj. podlaskim (potas jest wymywany poza systemy korzeniowe uprawianych roślin). Dlatego ważne jest odpowiednie nawożenie tym składnikiem. 

Brakuje potasu – rośliny nie rosną

Do czego prowadzi nadmiar potasu?

Zbyt wysokie dawki nawożenia potasem sprawiają, że gromadzi się on w częściach zielonych i korzeniach roślin, pogarszając ich wartość paszową i technologiczną. Występują też straty związane z  wymywaniem tego składnika z gleby do wód.


Natomiast niedobór potasu sprawia, że wzrost i rozwój roślin zostaje zatrzymany. W skrajnych przypadkach rośliny tracą turgor i wyglądają jak zwiędłe. Potas jest regulatorem gospodarki wodnej roślin, zwiększa ich odporność na suszę, ogranicza wyleganie  i porażenie przez choroby. Zwiększa także mrozoodporność roślin. Poza tym rośliny pobierające odpowiednią ilość potasu mają więcej białka, cukru, skrobi oraz tłuszczu.

 

Uwzględnij to podczas nawożenia

Na glebach odznaczających się bardzo niską zawartością potasu Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – PIB zaleca zwiększenie dawek o 40-60 kg potasu na hektar. Natomiast w przypadku gleb o niskiej zawartości potasu należy zwiększyć jego dawki podczas nawożenia o 30 kg/ha.

Z kolei na glebach, które odznaczają się wysoką i bardzo wysoką zawartością potasu (takie gleby stanowią łącznie 13 proc.),  można zmniejszać nawożenie nawozami potasowymi. Na glebach o bardzo wysokiej zasobności – o 30-40 kg potasu/ha, natomiast na glebach o wysokiej zasobności o 20 kg/ha.


Aby dowiedzieć się jak zasobne są nasze gleby w potas,  fosfor i magnez oraz ustalić ich ph, należy zrobić badania.

 

– Wcale nie są one drogie – zapewnia Andrzej Babul, dyrektor Okręgowej Stacji Chemiczno-Rolniczej w Białymstoku. – Często wynoszą nawet mniej niż 1 zł na hektar.

Bo jeśli uwzględnimy, że glebę należy badać co 4 lata (taki właśnie okres przewiduje polska norma), a działka, z której pobiera się próbę, może wynosić maksymalnie 4 hektary, wyjdzie nam właśnie niecała złotówka na hektar. Na badania zakwaszenia gleby oraz jej zasobności w makroelementy obowiązuje urzędowa cena, ustalona przez ministra rolnictwa. 

Barbara Kociakowska