Dwaj Piotrowie P. mamili ludzi krociowymi zyskami przy okazji kampanii reklamowych.

Dwaj mieszkańcy powiatu kaliskiego trafili do tymczasowego aresztu. Mężczyźni w wieku 40 i 46 lat są podejrzani o stworzenie piramidy finansowej. Ich ofiarą miało paść blisko 600 osób, które w sumie straciły ponad 50 milionów złotych! Śledztwo w tej sprawie prowadzi od przeszło dwóch lat Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim. Kilka dni temu na jej wniosek tamtejszy Sąd Rejonowy postanowił o tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące Piotra P. i jego wspólnika również Piotra P., których dalej dla rozróżnienia nazywać będziemy Piotrem I i II. Śledczy zajęli też rachunki bankowe firmy. 

- 46-latkowi oraz 40-latkowi zarzuca się stworzenie wspólnie i w porozumieniu, w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, internetowego instrumentu stanowiącego swoistą „piramidę finansową” - poinformowała prokurator Agata Kobiela-Kurczaba, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

Według śledczych przedsiębiorcy informowali klientów, że inwestują pieniądze w nośniki cyfrowe, działalność brokera i operatora kampanii reklamowych na tych nośnikach, co ma przynieść znaczne korzyści. Już w maju 2014 roku na podstawie prokuratorskich doniesień Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) wpisała na listę ostrzeżeń publicznych kaliską firmę Piotra P.

Kusili dużymi zyskami
Prokuratura - jak na razie  - nie zdradza bliższych szczegółów sprawy. Jak ustaliliśmy, Piotr I od lat działa w branży reklamowej. Jest jednym z potentatów w sprzedaży reklamy na ekranach ledowych w całym kraju.  Ich obsługą zajmuje się powołana przez niego warszawska spółka. W ubiegłym roku przedsiębiorca uruchomił program partnerski, w którym każdy mógł zainwestować w reklamę na ulicznych ekranach, a zyski miały sięgać nawet kilkudziesięciu procent i to w skali miesiąca. Chętnych szukano za pośrednictwem internetu. Partnerzy mieli zrzucać się na wykupienie czasu emisji reklam na telebimach. Dodatkowy zarobek miał być efektem dokonanej przedpłaty, a  nie płatności po emisji reklam. Pozwala to bowiem uzyskać dodatkowe rabaty. Aby tak się jednak stało, konieczne było zaangażowanie większej gotówki na czas trwania kampanii reklamowej aż do momentu terminu płatności ustalonego dla reklamodawcy. Po tym czasie zainwestowane pieniądze miały wracać do inwestorów z określonym zyskiem... 

Udzielali chwilówek
W 2013 roku Piotr I zarejestrował kolejną firmę, tym razem zajmująca się udzielaniem pożyczek. Jej prezesem został jego wspólnik Piotr II. Przedstawicielstwa spółki zostały uruchomione między innymi w Kaliszu, Ostrowie Wielkopolskim, Pleszewie, Jarocinie, Krotoszynie, Kępnie, a także w województwie łódzkim. Miał to być „projekt innowacyjny na finansowym rynku pożyczek pozabankowych”. Tutaj także pieniądze mogli lokować potencjalni inwestorzy. Schemat był prosty. Inwestorzy wykupując udziały zrzucali się na kapitał zakładowy nowego biznesu. Udziałowcy spółki mieli też udzielać jej pożyczek, a pieniądze miały służyć z kolei udzielaniu chwilówek. Firma zarabiała na odsetkach - jak czytamy na jej stronie internetowej - sięgających nawet 365 proc. Natomiast inwestorzy w ciągu roku mogli zyskać nawet 50 proc.

Kilka dni temu Piotr I i jego wspólnik usłyszeli zarzuty popełnienia przestępstwa z art. 286§1 kodeksu karnego, w związku z art. 294 § 1 kodeksu karnego oraz art. 171 ust.1 ustawy z dn. 29.08.1997 r. Prawo bankowe. Przestępstwa dotyczą oszustwa w stosunku do mienia znacznej wartości i prowadzenia działalności bankowej bez zezwolenia.

- Podejrzani działali od 2012 roku i w tym czasie doprowadzili do niekorzystnego rozporządzenia mieniem prawie 600 pokrzywdzonych. Są to osoby z całego kraju, choć przeważają mieszkańcy naszego regionu. Obu podejrzanym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności - informuje prokurator.

STREFA BIZNESU NA FACEBOOKU. POLUB NAS!