Błędy lekarskie coraz częściej w sądach

    Błędy lekarskie coraz częściej w sądach

    Marta Żbikowska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Błędy lekarskie coraz częściej w sądach

    Błędy lekarskie coraz częściej w sądach ©Piotr Krzyżanowski

    Zła diagnoza, niewłaściwe leczenie lub brak podjęcia terapii - takie błędy popełniają lekarze. Nad tym, kiedy można przerwać leczenie zastanawiają się prawnicy, lekarze i etycy. Błędy lekarskie coraz częściej w sądach
    Błędy lekarskie coraz częściej w sądach

    Błędy lekarskie coraz częściej w sądach ©Piotr Krzyżanowski

    Coraz więcej pacjentów niezadowolonych z efektów leczenia domaga się odszkodowania od personelu medycznego. Tę tendencję obserwują zarówno lekarze, którzy skarżą się, że coraz więcej czasu spędzają na salach sądowych, jak i prawnicy, do których takich spraw trafia coraz więcej. Tymczasem, jak przekonywali uczestnicy konferencji zorganizowanej przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu i Wielkopolską Izbę Lekarską w Poznaniu, nie każde niepowodzenie w leczeniu to błąd medyczny.

    - Człowiek jest omylny i każdy popełnia błędy, lekarz również - mówił podczas swojego wykładu dr Krzysztof Kordel, prezes WIL w Poznaniu. - Problem w tym, jak postępować w sytuacji, gdy do takiego błędu rzeczywiście dojdzie.

    Jest wina, nie ma kary
    Lekarz może popełnić błąd w trzech zasadniczych sytuacjach. Po pierwsze, kiedy postawi niewłaściwą diagnozę, jak w przypadku Ewy Scherner z Puszczykowa. Kobieta skarżyła się na bóle w klatce piersiowej, których przyczyną, jak się później okazało, był ropień opłucnej. Lekarka rodzinna nie rozpoznała go właściwie i leczyła pacjentkę środkami przeciwbólowymi.

    Najwyższe w Polsce odszkodowanie za błąd medyczny to 1 milion złotych
    Brak właściwej diagnozy pociągnął za sobą szereg zdarzeń, które w ostateczności doprowadziły Ewę Scherner do kalectwa. Prokurator żądał dla lekarki kary więzienia w zawieszeniu. Sad uznał ją za winną narażenia pacjentki na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, ale warunkowo umorzył postępowanie karne z rocznym okresem próby.

    Bo to złe leczenie było
    Innym rodzajem błędu jest podjęcie niewłaściwego leczenia, niezgodnego z aktualną wiedzą medyczną. Tak było w przypadku Izabeli Roszak. Poznanianka przez pół roku poddawana była wyniszczającej chemioterapii, która okazała się niepotrzebna. Sześć miesięcy niewłaściwego leczenia zrujnowały całkowicie zdrowie kobiety. Sąd nie miał okazji stwierdzić, czy przyczyną była zła diagnoza, czy też niedbalstwo przy podejmowaniu terapii. Pacjentka zdecydowała się bowiem na 30 tys. zł odszkodowania przyznanego przez Wojewódzką Komisję ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, tym samym zrzekła się wszelkich roszczeń wobec szpitala.

    1 »

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Błedy

    prawnik i lekarz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Błędy błedami droga redakcjo jak piszecie takie artykuły to ogarnijcie się ze nie ma czegoś takiego jak ropień opłucnej, tylko ropniak opłucnej

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jak można leczyć zapisując pacjentowi tabletki przeciwbólowe?

    Antoni (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    Leczyć trzeba przyczynę, która powoduje ból.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ofiara lekarza czy systemu?

    Kaja (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    5 lat temu spuchła mi noga od stopy po kolano. Możliwość chodzenia tylko na pięcie,ból nie do wytrzymania ,tysiące mrówek i igiełek wbijających się w stopę. I zaczęła się wędrówka po lekarzach. Od...rozwiń całość

    5 lat temu spuchła mi noga od stopy po kolano. Możliwość chodzenia tylko na pięcie,ból nie do wytrzymania ,tysiące mrówek i igiełek wbijających się w stopę. I zaczęła się wędrówka po lekarzach. Od lekarza rodzinnego po 2tyg.trafiam na zdjęcie RTG ,które otrzymuję z błędnym opisem i do chirurga który stawia błędną diagnozę.Ponieważ nie może sobie z moim schorzeniem poradzić po 4 miesiącach leczenia wysyła mnie po kolejnych specjalistach,w sumie trafiam do 9 kolejnych lekarzy. I nic nadal ból i opuchlizna. Trafiam po 2 latach do lek. ortopedy ( nareszcie) który zleca tomografię i okazuje się ,że było złamanie i że jest staw rzekomy. Wracam do chirurga i co słyszę /- cytat -WŁAŚCIWIE TO NIE WIADOMO KIEDY PANI TĘ NOGĘ ZŁAMAŁA./ Szok dla mnie ogromny aż zaniemówiłam. Przyjęcie w poradni przy szpitalu Degi ul 28 czerwca następny szok. Diagnoza postawiona po nie obejrzeniu zdjęcia i bardzo powierzchownym zbadaniu " zza biurka podnosząc okulary " zapalenie i sprawy przeciążeniowe? Zostaję z moim problemem zdrowotnym bez pomocy. I wegetuję modląc się o chociażby jeden dzień bez bólu.Mija następne 2,5 roku przez ten czas ulegam dalszym poważnym urazom/stłuczone kolana, bardzo bolesne, złamana ręka,zwichnięty staw skokowy złamanej nogi / ,a to wszystko dla tego że moja noga mnie nie słucha i stopa idzie tak jak chce,a nie tak jak JA chcę. I nadal ten ból. Nie skarżę bo mnie na to nie stać zarówno finansowo jak psychicznie. 5lat życia w bólu zostawia ślady, tak jak leki które mi zapisywano i które w odpowiednim momencie odstawiłam za radą farmaceutki z apteki, bo gdybym dalej zażywała wszystko co mi na nogę przepisywano to już mogło by mnie nie być na tym świecie ./czekał mnie tylko wylew bo już naczynia krwionośne puszczały/ a wątroba jest po tej kuracji lekowej uszkodzona.Zostałam inwalidką wXXI w. I bez cienia nadziei że będzie lepiej.A WYSTARCZYŁO PO 6TYG. PANIE lek.CHIRURGU POWTÓRZYĆ ZDJĘCIE RTG I NA PEWNO NFZ ŻADNYCH PUNKTÓW ZA TO BY PANU NIE ODJĘŁO. /Tak jak się PAN asekurował żeby nie dać mi zlecenia na inne badania /.Życzę wszystkim czytelnikom i osobom z redakcji aby nie doświadczyli takiego leczenia. Do emerytury mam jeszcze 15 lat pracy i obcym doczekała. Pozdrawiam.

    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Błąd lekarzy

    ewa (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Szanowni Państwo,,,należę do osób Mocno skrzywdzonych przez lekarzy.!!Pierwszy raz kiedy;;;błagałam o rentę ,,bo kolki wątrobowe tak mnie niszczyły że nie miałam siły...rozwiń całość

    Szanowni Państwo,,,należę do osób Mocno skrzywdzonych przez lekarzy.!!Pierwszy raz kiedy;;;błagałam o rentę ,,bo kolki wątrobowe tak mnie niszczyły że nie miałam siły Córka,.Jestem pielęgniarką z żółtaczką C od pacjenta na chirurgi.Na komisju lekarskiej,,pan DR K.............tak mnie potraktował---jak bym była skazańcem,,,a nie chorym człowiekiem.....Pracowałam dalej,,,Następny szok to!!!Szpital dyżurny,,,silne bóle brzucha,,,lek przeciw bólowy i do domu i tak kilka razy. na ostatniej wizycie stwierdzono [[oczywiście po konsultacji urologa]]]kolka nerkowa i do domu. Gdyby nie interwencja Córki i Inny Szpital,,,już bym nie żyła.ZAPALENIE OTRZEWNEJ,,,,,SEPSA,,DWIE OPERACJE,,ANUS.!!!!!!!MAŁO PANOWIE DOKTORZY,>?????MAŁO SIĘ WYCIERPIAŁAM???ALE NIE CHCE WAS SKARŻYĆ---BO BYŁAM I JESTEM WASZA PIELĘGNIARKĄ ODDANA CAŁYM SERCEMzwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo