Bliscy Nieznajomi: „W mrocznym mrocznym domu”, czyli o pedofilii inaczej

Stefan Drajewski
Udostępnij:
Amerykanie przerobili wcześniej temat pedofilii i być może dlatego dramat Neila LaBute’a nie jest hałaśliwą i nachalną publicystyka, tylko przejmującym dramatem psychologicznym.

Terry (Grzegorz Mielcarek) odwiedza brata Drewa (Marcin Sianko) zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, aby dać świadectwo, ze chłopcy w dzieciństwie byli wykorzystywani seksualnie przez przyjaciela rodziny. Obu braci wszystko różni.

Drew jest byłym prawnikiem, aktualnie dość podejrzanym biznesmenem, oślizgły a zarazem wycofany, bezwzględny i bezbronny. Myśli wyłącznie o sobie a zarazem brzydzi się sobą.

Terry wydaje się być człowiekiem przegranym. Zgaszony, kulturalny…, ma pretensje do brata a zarazem go tłumaczy.

Dwie rozmowy braci przedziela spotkanie Terryego z córką mężczyzny, który ich skrzywdził. W finale dowiemy się, że Terry odnalazł ją i zabił.

Kto jest Kainem? Kto Ablem? W którym z barci tkwi zło. Ani reżyser, ani aktorzy nie wskazują wprost. Terry jest mordercą. Ale w przejmującej drugiej rozmowie braci z mroków mrocznego domu wyłażą demony. Terry chciał chronić brata w dzieciństwie przed znajomym. Przyznaje, że kontakty z nim nie były mu nieprzyjemne. Ale kiedy potrzebował wsparcia ze strony młodszego, nie otrzymał go. Trafił na cztery lata do poprawczaka.

Spektakl jest bardzo precyzyjnie skonstruowany. Aktorzy zostali wpisani w minimalistyczną scenografie, która oddaje ducha każdej sytuacji: zakładu psychiatrycznego, pola golfowego i ogrodu otaczającego willę.

Grzegorz Mielcarek konsekwentnie buduje swoją postać na bazie krzywej rosnącej: od wyciszenie do agresji. Marcin Sianko „płynie’ jakby na fali, dopiero w finale nabiera ta linia załamuje się wielokrotnie, staje się meandryczna, przez co bardziej prawdziwa, wiarygodna. Okazuje się, że tematyka z pierwszych stron gazet w teatrze może stać się pretekstem do poważnej rozmowy i refleksji, nie musi epatować, ale zmusza do zastanowienia się.

Teatr im. Juliusza Słowackiego: Neil LaBute, „W mrocznym mrocznym domu”, przekład Grazyna Kania, reżyseria Marcin Hycnar, scenografia Julia Skrzynecka, choreografia Tomasz Wesołowski. Festiwal Bliscy Nieznajomi w Poznaniu 28 maja 2014 r.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie