Bohater meczu z Wisłą: Wiedziałem, że będę w Lechu pierwszym

RedakcjaZaktualizowano 
Jasmin Buric zatrzymał wczoraj Pawła Brożka i jego kolegów
Jasmin Buric zatrzymał wczoraj Pawła Brożka i jego kolegów S. Seidler
Z Jasminem Buricem, rewelacyjnie spisującym się młodym bramkarzem Lecha, rozmawia Maciej Lehmann

Po raz drugi wystąpił Pan w ekstraklasie i po raz drugi wszyscy Pana bardzo chwalą. W spotkaniu w Gdyni trzy razy ratował Pan Lecha w beznadziejnych wręcz sytuacjach, wczoraj także po Pana interwencjach kilka razy za głowy łapali się napastnicy Wisły, na czele z Pawłem Brożkiem. Który z tych meczów był trudniejszy?
Zdecydowanie trudniejszy był mecz z Wisłą, chociażby z tego względu, że krakowianie mają zdecydowanie mocniejszy zespół i lepiej indywidualnie wyszkolonych technicznie piłkarzy. Dlatego wczorajszy mecz był o wiele trudniejszy. Wiedziałem też, że mecze Lecha z Wisłą traktowane są w Polsce bardzo prestiżowo. Tym bardziej cieszę się, że udało nam się wygrać, a mnie zachować czyste konto. Lubię, gdy od początku meczu wiele się dzieje. Szybko się rozgrzałem i potem łatwiej było mi bronić strzały rywali.

Długo musiał czekać Pan czekać na swoją szansę w Lechu. Przyjechał Pan do Poznania zimą i dopiero po dziewięciu miesiącach otrzymał bluzę z numerem 1. Czy nie myślał Pan, by odejść z poznańskiego klubu, do gorszego zespołu, po to, by regularnie grać?
Nigdy tak nawet nie pomyślałem. Przychodząc do Poznania, postawiłem sobie konkretny cel i konsekwentnie do niego dążyłem. Na każdym treningu dawałem z siebie wszystko i starałem się udowodnić trenerowi, że warto na mnie postawić. Nawet, gdy broniłem w Młodej Ekstraklasie byłem cierpliwy, bo wiedziałem, że kiedyś przyjdzie taki moment i dane mi będzie stanąć między słupkami bramki pierwszej drużyny. Swoją szansę dostałem w Gdyni oraz wczoraj i myślę, że ją wykorzystałem. Ale to nie znaczy, że mogę już spocząć na laurach. Wiem, że muszę jeszcze ciężej pracować, by nie zawieść kibiców i kolegów z drużyny.

Pokonaliśmy lidera i pokazaliśmy, że za wcześnie skreślono nas z walki o mistrzostwo Polski

Przed sezonem stwierdził Pan, że chce zostać nie tylko pierwszym bramkarzem w Lechu, ale także w całej lidze. Wówczas brzmiało to komicznie. Lech sprowadził Grzegorza Kasprzika, przedłużył kontrakt z Krzysztofem Kotorowskim, a Pan został kupiony razem z Handzićem i Golikiem, o których mówiło się, że to największe transferowe nieporozumienie w Lechu.
Ale ja naprawdę tak myślałem i wiedziałem, że stać mnie na to, że mogę być w Lechu pierwszym bramkarzem. Teraz mogę powiedzieć, że jeden z celów, jaki sobie założyłem został osiągnięty. Uważam, że konsekwentnie realizuję to, co sobie założyłem. Jestem człowiekiem, który z optymizmem patrzy w przyszłość.

Ma Pan dopiero 22 lata, czy czuje Pan presję kibiców? W Lechu bardziej doświadczeni bramkarze nie najlepiej sobie z tym radzili i w efekcie klub nadal szuka zawodników na tę pozycję.
Może zabrzmi to trochę nieskromnie, ale myślę, że potrafię sobie radzić ze stresem całkiem dobrze. Nigdy do niczego się nie spieszyłem, i być może był to klucz do sukcesu przy obronie strzałów wiślaków. Gdybym reagował nerwowo, pewnie kilka razy rywale położyliby mnie na murawie. Byłem jednak spokojny i dzięki temu udało mi się nawet kilka piłek wyłapać.

Czuje Pan wsparcie kolegów z zespołu?
I to bardzo. Mobilizacja przed tym meczem była w naszej drużynie ogromna. Chyba było to też widać z trybun. Wiedzieliśmy, że możemy powalczyć z Wisłą, ale pod warunkiem, że nikt nie będzie się oszczędzał. Wygraliśmy z liderem i pokazaliśmy, że za wcześnie skreślono nas z walki o mistrzostwo Polski. Teraz znów jesteśmy w grze.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

y
yari

Starczy na tych dwóch (Polonię i Ruch)

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3