Budowa wiatraków mogła przynieść straty Enei

RedakcjaZaktualizowano 
Paweł Mortas odrzuca wszelkie zarzuty wskazujące, że miałby działać na szkodę Enei
Paweł Mortas odrzuca wszelkie zarzuty wskazujące, że miałby działać na szkodę Enei archiwum enei
Porozumienie pomiędzy Eneą a hiszpańską firmą Gestamp Eolica, dotyczące budowy wiatraków, nie wejdzie w życie. Przynajmniej na razie.

Nowe władze poznańskiej spółki energetycznej obawiały się, że podpisany w zeszłym roku dokument przyniesie jej straty. Z naszych informacji wynika, że jego treścią oraz kulisami powstania interesuje się poznańska delegatura ABW. Chodzi o ustalenie, czy porozumienie zostało celowo sformułowane w taki sposób, by postawić Eneę w niekorzystnej sytuacji finansowej.

Porozumienie, które nie wejdzie w życie, zostało podpisane przez kojarzonego z PiS Pawła Mortasa i Marka Hermacha. Ten pierwszy do niedawna był prezesem Enei, drugi zaś członkiem zarządu. Obaj zostali odwołani pod koniec marca tego roku. Pojawiły się zarzuty o niegospodarność w firmie w kontekście zakupu programu komputerowego. O tej sprawie "Polska Głos Wielkopolski" napisała jako pierwsza.

Dokument, który obaj panowie podpisali z Hiszpanami w zeszłym roku, dotyczył wspólnej budowy farm wiatrowych w północno-zachodniej Polsce . Z nieoficjalnych informacji wynika, że treść tego porozumienia miała być ukrywana przed innymi osobami z Enei. Jak twierdzi jeden z naszych rozmówców, nowi członkowie zarządu mieli olbrzymie trudności z poznaniem jego szczegółów.
- To plotki, które od pewnego czasu są rozpowiadane w naszej firmie. Nie mają one nic wspólnego z rzeczywistością. Nikt niczego nie ukrywał - zapewnia Paweł Oboda, rzecznik Enei.

Faktem jednak jest, że oponenci byłego prezesa, gdy poznali zapisy porozumienia, zlecili kancelarii prawnej jego analizę. Miała odpowiedzieć na pytanie, czy porozumienie w odpowiedni sposób zabezpieczy interesy Enei w trakcie planowanej współpracy z Hiszpanami. Prawnicy badali także projekt umowy, która miała zostać podpisana między dwiema spółkami. Opinia przygotowana przez poznańską kancelarię Majchrzak Brandt i Wspólnicy była bardzo krytyczna. Wynikało z niej, że spółce GENEA, bo tak miało nazywać się przedsięwzięcie Enei i Gestamp Eolica, grozi "paraliż decyzyjny". Zapisy porozumienia były zbyt ogólne. Enea miałaby także przyjąć na siebie w przyszłości zobowiązania o nieznanej wysokości. Poza tym wskazano, że niejasne są postanowienia w sprawie wynagrodzenia obu stron za wykonywane działania. Zarzucono także, iż porozumienie może być niezgodne z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów.

Wątpliwości budziła ponadto kwestia rozwiązania umowy. Zgodnie z artykułem 12. porozumienia, Enea nie miałaby prawa jego rozwiązania przez pierwsze 3 lata, nawet gdyby żaden z projektów Gestamp Eolica nie został zaakceptowany czy zrealizowany. Ten zapis, według opinii prawnej, szczególnie godziłby w interesy poznańskiej spółki energetycznej.

Porozumienie miało stać się podstawą do podpisania umowy między Eneą a Hiszpanami. Nie wejdzie jednak w życie, bo nie zyskało akceptacji Rady Nadzorczej poznańskiej spółki. Również dlatego, że obawiano się, iż przewidywany czteromiesięczny termin dla Enei na ocenę propozycji lokalizacji i budowy farm, które mieliby składać Hiszpanie, jest zbyt krótki.

- Nie jesteśmy pewni, czy bylibyśmy w stanie zrealizować zapisy tego porozumienia. A w takim przypadku płacilibyśmy kary umowne - podkreśla Michał Łagoda, przewodniczący Rady Nadzorczej Enei i działacz PO. - Porozumienie nie wyjaśniało wszystkich naszych wątpliwości. Proszę jednak nie doszukiwać się jakiś podtekstów aferalnych, bo ich po prostu nie ma. Nadal uważamy, że warto rozmawiać z Hiszpanami o współpracy.

W podobnym tonie wypowiada się Paweł Oboda, rzecznik firmy. Jak mówi, Gestamp Eolica to wiarygodny i doświadczony partner. Enea nadal chce wspólnych inwestycji. Tym bardziej że budowa energii wiatrowych pozwoli na spełnieniu przepisów wymagających posiadania odnawialnych źródeł energii w pakiecie poznańskiej firmy.

- Hiszpanie ze zrozumieniem podeszli do naszych wątpliwości i w tej chwili prawnicy pracują nad zmianą treści porozumienia. Zapewne zostanie ono podpisane za jakiś czas, bo obie strony mają interes w realizacji wspólnego biznesu - zapewnia Paweł Oboda.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3