Buntownik z przypadku, Polak z własnego wyboru

    Buntownik z przypadku, Polak z własnego wyboru

    Krzysztof M. Kaźmierczak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Przyjechał do Poznania w przeddzień wybuchu poznańskiego buntu w poszukiwaniu pracy. 28 czerwca 1956 roku znalazł się na czele demonstracji, brał udział w atakach na UB. Mówił o sobie, że jest powstańcem. Niezwykłą historię Niemca, który należał do najbardziej zaangażowanych uczestników Czerwca'56 przedstawia Krzysztof M. Kaźmierczak.
    Jest widoczny na wielu zdjęciach z Poznańskiego Czerwca. Młody człowiek w jasnym prochowcu. Na jednym z nich widać go na czele demonstracji. Na innym idąc wymachuje metalowym drągiem. Oglądając fotografie robione z ukrycia przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, nieraz zastanawiałem się, kim jest ten człowiek. To Ginter Herzog. Z urodzenia Niemiec, z wyboru Polak. 28 czerwca 1956 roku poznański powstaniec. Tak mówił o sobie przesłuchiwany przez oficerów UB.

    Chłopak z Łazarza
    Urodził się w 1936 roku w Wuppertalu w zachodniej części Niemiec. Nie wiadomo, kim byli jego biologiczni rodzice i z jakiego powodu trafił do Polski. Zachowane akta ze śledztwa prowadzonego przez UB mówią o tym, że rok po urodzeniu matka Gintera zostawiła go w Poznaniu na wychowanie małżeństwu zamieszkałemu przy ul. Małeckiego na Łazarzu. Ich dom traktował jako rodzinny. Mieszkał w nimi zaledwie kilka lat.

    Większą część okupacji chłopiec spędził na wsi pod Zaniemyślem, gdzie schronienie prawdopodobnie znaleźli mu przybrani rodzice. Ginter mówił po latach, że podczas wojny brano go za Niemca, ale on zawsze mówił, że jest Polakiem.

    Po wyzwoleniu sam dotarł do Poznania. Szukał swoich rodziców. Na Małeckiego dowiedział się jednak, że nie żyją. Po raz drugi w swoim krótkim życiu został sierotą. Nie mogło to nie wpłynąć na jego osobowość.

    Zamieszkał początkowo u krewnych swoich przybranych rodziców, ale chodził własnymi ścieżkami. Ginter szybko trafił do schroniska dla nieletnich, a potem - po skazaniu za powtarzające się drobne wybryki - znalazł się w poprawczaku.

    Do PZPR po pracę
    Po zakończeniu kary 27 czerwca 1956 roku Herzog wrócił do Poznania. Nie miał gdzie zamieszkać, był głodny i bez pieniędzy. Zdesperowany poszedł do Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej przy ul. Armii Czerwonej (obecnie św. Marcin). Oświadczył, że się stamtąd nie ruszy, jeśli nie dostanie jedzenia.

    Gdyby to zdarzyło się miesiąc wcześniej, Ginter zapewne trafiłby z PZPR prosto do aresztu. Ale pod koniec czerwca nastroje w mieście były gorące. Od kilku dni wrzało w zakładach im. Józefa Stalina (Cegielskim). Zamiast wezwać milicjantów, by wyprowadzili intruza, przyniesiono mu jedzenie z partyjnej stołówki. Jakiś urzędnik załatwił dwudziestolatkowi tymczasowy nocleg w hotelu robotniczym w Naramowicach i zaoferował pomoc w znalezieniu pracy. Warunkiem było wcześniejsze zarejestrowanie się w Wojskowej Komendzie Rejonowej. Ginter był w wieku poborowym, a służba w wojsku była obowiązkowa. Bez książeczki wojskowej nie miał szans na pracę. Chłopak obiecał w PZPR, że załatwi to nazajutrz.

    "Wiara na bezpiekę"
    Po nocy spędzonej w Naramowicach Herzog ruszył pieszo do Poznania. Do WKR na ul. Świerczewskiego (dziś Bukowska) jednak nie dotarł. Po drodze natrafił na manifestację. "Zostałem zgarnięty przez tłum demonstrantów. Poszedłem z nimi na czele pochodu" - napisał w oświadczeniu złożonym po aresztowaniu.

    Ze zbuntowanym tłumem dotarł pod Zakład Ubezpieczeń Społecznych przy ul. Dąbrowskiego, gdzie manifestanci zniszczyli umieszczone na budynku zagłuszarki zachodnich rozgłośni radiowych. Tam usłyszał krzyki "wiara na bezpiekę" i poszedł wraz z demonstrantami na ul. Kochanowskiego pod budynek UB. Uciekł stamtąd, gdy zaczęto strzelać. Pomagał opatrywać rannych. Kiedy na ulicach pojawiły się pierwsze czołgi, brał udział w przejęciu jednego z nich. Wtedy zdobył swoją pierwszą broń - pistolet TT.
    1 »

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czerwiec

    eka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 25 / 2

    Brał udział w rozruchach a nie w powstaniu . Powstanie to było w 1918 roku .Nie mylmy pojęć .

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo