Były SB-ek znowu uczy studentów

Krzysztof M. KaźmierczakZaktualizowano 
Mecenas Hejmowski był prześladowany niemal do śmierci
Mecenas Hejmowski był prześladowany niemal do śmierci FOT. archiwum ipn
Oburzeni czytelnicy poinformowali nas, że były funkcjonariusz UB i SB, wieloletni prześladowca słynnego obrońcy uczestników Poznańskiego Czerwca 1956 roku, Stanisława Hejmowskiego uczy w Poznaniu studentów. Stanisław Kłys wykłada w Wyższej Szkole Bezpieczeństwa na kierunkach pedagogika, historia i bezpieczeństwo narodowe. Kombatanci uważają, że były oficer bezpieki nie ma moralnej legitymacji do edukowania studentów.

Stanisław Kłys uczy na WSB m.in. podstaw prawnych pracy detektywa, ochrony własności intelektualnej oraz zabezpieczenia archiwaliów. Pracował w bezpiece w latach 1954-1970, wyrzucono go z SB z powodu podejrzeń o korupcję. Oficer przez prawie dziesięć lat prowadził sprawę o kryptonimie "Maestro" przeciwko mecenasowi Hejmowskiemu, który podpadł władzom PRL z powodu brawurowej obrony uczestników Czerwca ’56. Z zachowanych archiwalnych dokumentów wynika, że kapitan Kłys zarządził totalną inwigilację adwokata: podsłuchy, kontrolę korespondencji, tajne przeszukania, śledzenie. Z inicjatywy funkcjonariusza przygotowywano dokumenty dowodzące rzekomego łamania prawa przez odważnego obrońcę i rozpowszechniano szkalujące go informacje.

Przed dwoma laty Kłys wykładał w Bałtyckiej Wyższej Szkole Humanistycznej. Kierownictwo uczelni uznało jednak, że zataił on swoją przeszłość i zrezygnowało ze współpracy z byłem oficerem bezpieki.
Zwróciliśmy się do Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa z pytaniami, czy jej władzom znana jest przeszłość Stanisława Kłysa oraz czy uważają, że prześladowca mecenasa Hejmowskiego ma moralne prawo do nauki studentów. Odpowiedzi na żadne z pytań nie uzyskaliśmy. - Uczelni nie są znane przeszkody prawne do prowadzenia zajęć z przedmiotów adekwatnych do wykształcenia - stwierdziła Natalia Majchrzak, asystentka rektora WSB.

Formalnie nie ma żadnych przeszkód, by były funkcjonariusz wykładał, ma on bowiem od lat 70. tytuł doktora prawa. Po naszej publikacji sprzed dwóch lat, na polecenie prezesa Janusza Kurtyki Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Poznaniu wszczęła czynności wyjaśniające dotyczące byłego funkcjonariusza. Uznano, że chociaż wykazywał się on gorliwością w tropieniu adwokata, to nie ma podstaw do wszczęcia śledztwa. - Analizowano materiały dotyczące inwigilacji mecenasa Stanisława Hejmow-skiego i byłego funkcjonariusza SB, Stanisława Kłysa.

Ostatecznie prokurator stwierdził, że brak jest podstaw do wniesienia podejrzenia o popełnienie zbrodni komunistycznej - poinformował nas Andrzej Arseniuk, rzecznik IPN.

Uczestnicy Poznańskiego Czerwca uważają jednak, że byłemu oficerowi bezpieki brak moralnej legitymacji do uczenia studentów. - To bardzo smutne, że tacy ludzie teraz uczą młodzież - uważa Aleksandra Banasiak, prezes Stowarzyszenia "Poznański Czerwiec ’56". - Po prostu ręce opadają. Nie rozumiem, jak to możliwe, że człowiek, który niszczył porządnych ludzi, może być wykładowcą - mówi oburzony Włodzimierz Marciniak, szef Związku Kombatantów i Uczestników Powstania Poznańskiego Czerwca.

Ze Stanisławem Kłysem, mimo starań, nie udało nam się skontaktować.

Zniszczyć mecenasa Hejmowskiego

Fragmenty planów działań kapitana Stanisława Kłysa prowadzonych przeciwko Hejmowskiemu w latach 1959-1968.

17 lutego 1961: "Z uwagi na to, że Hejmowski jest również obrońcą wojskowym, zbadać możliwość skreślenia go z listy obrońców wojskowych". 24 października 1961: "W porozumieniu z Ministerstwem Sprawiedliwości pozbawić figuranta prawa wykonywania zawodu".

31 lipca 1962: "Ponieważ Hejmowski nosi się z zamiarem wystąpienia (...) o dobrowolne skreślenie go z listy adwokatów, porozumieć się z Radą Adwokacką w celu nieuwzględnienia tego wniosku, a podjęcia decyzji o dyscyplinarnym skreśleniu go z listy".

Kapitan Kłys zakończył rozpracowanie i inwigilację adwokata dopiero wtedy, gdy uznał, że Hejmowski jest już tak poważnie chory, że nie stanowi zagrożenia dla państwa. Mecenas zmarł kilka miesięcy później.

polecane: Flesz: otyłość zabija Polaków, problem rośnie i dotyczy nastolatków

Materiał oryginalny: Były SB-ek znowu uczy studentów - Głos Wielkopolski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 35

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
j
ja

w Kaliszu - filia UAM były SB-ek z Konina , kurator SR w Koninie uczy studentów

zgłoś
D
Dr. Mirosław Szulczyński

To jest nieporozumienie myslowe, ruch Solidarności przecież to był zryw całego narodu, zatem i robotników, słabością tego zrywu było jednak słabe zorganizowanie (takie falowanie wzburzonego morza), sztorm potrafił obalic reżim komunistyczny, ale niestety ruch nie był w stanie wykorzystać potencjału sił postępowych do stworzenia sprawiedliwego systemu ustrojowego, często w destrukcji pięknych haseł Solidarności też brali udział robotnicy, w konsekwencji wiele osób czuje się zawiedzionych i nawet rozgoryczonych, ale ciągle trzeba pracować i tłumaczyć.

zgłoś
J
JOLA

TROCHĘ KULTURY EU GENIUSZU!!!

zgłoś
R
REBELIANT

RZĄDY TUSKA SPRZYJAJĄŁ DLA TAKICH CHU***, "BY ZYLO SIE LEPIEJ".

zgłoś
W
Widukind

Jeden dobrze rzecze że prawomocny wyrok sądu lecz drugi też prawdę powie że zabójca Przemyka właśnie uszedł sprawiedliwości bo przedawnienie. A dziadek co prowadził poboczem rower po piwie odsiedział pół roku w więzieniu i nic mu się nie przedawniło. To nie normalne państwo lecz dom wariatów. Czyli znikam poczytać nieco bo szkoda czasu , życie mija. Pozdrawiam Panów i życzę wszystkiego najlepszego.

zgłoś
m
mars

[cyt]Bandyta jest ten kto działa poza prawem nie tylko skazany prawomocnym wyrokiem sadu. W czasach powojennych wielu szlachetnych ludzi zostało skazanych wyrokiem sądu...[/cyt]
I dlatego twórczo rozwijasz tę doktrynę, "skazując" kogoś na infamię nawet BEZ wyroku sądu. Lekko to Tobie przychodzi. Poza tym zdaje mi się, że IPN próbował go osądzić (no, chyba jednak nie w PRL); i mu się nie udało... może wzorce z PRL, szczególnie do 1956 byłyby przydatne: tam się nie cackano, i - zdaje się - to, o co oskarżasz - SŁUSZNIE - wczesną PRL - sam chciałbyś zastosować... Zresztą, nieważne; PRL nie jest dla mnie w żaden sposób istotny: nie uzależniam się ani od jego wrogów, ani od zwolenników: szkoda czasu, życie mija:)

zgłoś
m
michu

Gdzież ja marny szaraczek ośmieliłem się kwestionować dogmaty przez Ciebie głoszone...
Bandyta jest ten kto działa poza prawem nie tylko skazany prawomocnym wyrokiem sadu. W czasach powojennych wielu szlachetnych ludzi zostało skazanych wyrokiem sądu...
Uprzejmie dziękują za radę :-)
Znikam poczytać nieco :-)

zgłoś
m
mars

Nadal nie wiem na jakiej podstawie anarchizujesz twórczo nazywając kogoś "bandytą". Nie wiem jaką wyznajesz moralność, ale raczej tę o proweniencji szatańskiej, od Belzebuba...
Radzę też zacząć od lektury np. Bronisława Łagowskiego, Andrzeja Walickiego, Lecha Mażewskiego, a i Carl Schmitt, szczególnie jego "Glossarium" nie zaszkodzi jeśli o tzw. absurdalną politykę historyczną chodzi. To tyle, nie mam czasu na polemiki; zresztą inni opisali to już lepiej.
"Analfabeci muszą dyktować" - Lec.

zgłoś
a
az

Nie musisz mnie o tym pouczać, bo znam np. "Summę Teologiczną" św. Tomasza z Akwinu i staram się stosować jej zasady w życiu. Pytam tylko, co pozwala Tobie nazywać "bandytą" kogoś nieskazanego prawomocnym wyrokiem? Poza tym radzę więcej czytać, mniej pisać. To wszystkim wyjdzie na zdrowie.

zgłoś
m
michu

Drogi Marsie polecam zapoznanie się z pojęciami etyka i moralność. Potem być może pojiesz w cym problem.
Póki co na Twoje argumenta...szkoda atramenta...

zgłoś
m
mars

Skoro Ty, "michu" nazywasz "bandytą" kogoś, kto NIE został skazany prawomocnym wyrokiem, ani nawet nie postawiono mu zarzutów, to i ja Ciebie mogę nazwać BANDYTĄ. Pasuje Ci taki sposób prowadzenia dyskusji? Nie? A powinien, bo jest na Twym, mizernym poziomie.
Uczelnia zaś nie powinna posługiwać się "autorytetami", ale po prostu dobrze uczyć. Jej zadaniem nie jest wychowywanie - w końcu dorosłych ludzi; to rola rodziców.

zgłoś
E
Eugeniusz

ty tzw dłoktorze Sulczyński dzielny bojowniku solidarności co dobrego typie wywalczyłeś dla zwykłego robotnika,odpowiem ci nieuku biedę i nedzę,kiedy zrealizujecie obietnice m.in solidarność zarejestrujecie bułki z szynką jeść będziecie itd a teraz jeszcze masz odwagę zajmować głos na forum.Nie znam ani tego ubole ani ciebie ale słowo typie użyłem celowo tak jak i ty w stosunku do tego ubola,ale wy innych słów używać nie potraficie tylko ubek,komuch,agent sowiecki to jest wasz poziom umysłowy.Trzeba było zrealizowac obietnice dane robotnikom to by was dzisiaj nasili na lektykach.Taka jest prawda tzw dłoktorze Szulczyński.

zgłoś
m
michu

W dzisiejszych czasach pogoni za mamoną mało kto przejmuje się takimi drobiazgami jak etyka czy moralność.
Nie wierzę,że zatrudniając tego bandytę nie wiedziano o jego przeszłości. Sądzę,że świadomie być może jest to forma spłaty starego długu lub wsparcia kolegi w potrzebie.
Zawsze można się wytłumaczyć niewiedzą lub inaczej wykpić mydląc oczy masom.
Ile faktycznie warte są dyplomy uczelni posiłkujących się autorytetami tej miary?
Moim zdaniem nie warte są funta kłaków.

zgłoś
D
Dr. Mirosław Szulczyński

To smutna wiadomość, zwłaszcza, że nadchodzi jubileusz "Solidarności", dla nas bojowników Solidarności może pojawić się pytanie kto jest rzeczywistym beneficjentem upadku reżimu komunistycznego. Moralnie jest obrzydliwe, że taki typ może prowadzić zajęcia dydaktyczne, dla przykładu mogę powiedzieć, że w byłej NRD, zaraz po zjednoczeniu, działała specjalna komisja, która wszystkich działaczy SED i agentów stasi odsunęła od zajęć.
W tym przypadku dochodzi jeszcze sprawa Poznańskiego Czerwca, więc sprawa jest jeszcze bardziej bolesna, dla prawdziwej demokracji to wstyd.

zgłoś
???

A skąd Ty wiesz, na jakim poziomie żyją ci - rzekomo i rzeczywiście - prześladowani? Są wśród nich i biedni i bogaci - jak w całym społeczeństwie. Po prostu. Niestety, u nas najbardziej opłaca się być ofiarą: nic nie jest lepiej opłacane. Bycie ofiarą i wystawianie swych rzekomych ran daje asumpt do i prawo do ocen innych ludzi? Tylko Bóg - a i to nie zawsze - może oceniać ludzkie postępowanie...

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3