Centrum nie może być wychodkiem

    Centrum nie może być wychodkiem

    Bogna Kisiel

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    W centrum miasta sklepów monopolowych przybywa, jak grzybów po deszczu. To kłopot nie tylko Poznania, bo z tym problemem borykają się także inni. Kto nocą znalazł się w rejonie Starego Rynku, dokładnie wie, do jakich dantejskich scen tam dochodzi. Samorząd jednak ma związane ręce. Nie może określić limitu sklepów monopolowych np. na Starym Mieście czy ograniczyć sprzedaż alkoholu w godzinach nocnych. Do tego potrzebna jest zmiana prawa.
    Centrum nie może być wychodkiem
    CZYTAJ KOMENTOWANY TEKST


    Szymon Szynkowski vel Sęk, poseł PiS z Poznania taki projekt zmiany ustawy, który jest efektem pracy wielu osób, przygotował. Daje on samorządom możliwość wprowadzenia ograniczeń w sprzedaży alkoholu, ustalania limitów sklepów monopolowych w poszczególnych rejonach miasta. Ukróca „obchodzenie” prawa tym, którzy stracili koncesję oraz tym, którzy zasłaniając się „cateringiem” prowadzą regularną sprzedaż alkoholu. Jak podkreśla poseł, celem zmian nie jest wprowadzenie prohibicji, ale poprawa porządku i bezpieczeństwa w centrach miast.

    Trzynasta wybiła, wstaje nowy dzień... Młodzi ludzie pewnie nie kojarzą o czym śpiewał Ireneusz Dudek. Nie pamiętają bowiem czasów „przed 13 alkoholu nie podajemy”. Zaradny naród radził sobie z tą przeszkodą. Zawsze ktoś znał jakąś metę i babcię, oferującą trunki. Jednak trzeba było się natrudzić. Skoro dzisiaj nadal niektórzy z nas nie znają umiaru w piciu alkoholu, będą musieli sie natrudzić, albo zaakceptować, że trunki spożywamy w knajpach, a nie bramach kamienic. Bo nie ma zgody na to, by Stary Rynek i okoliczne uliczki wyglądały i pachniały, jak wychodek.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Widzisz Bogna

    Eustachy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    to są koszty demokracji. Każdy użytkownik przekuwa jej zakres na swoje.
    Tak jak granice moralne.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Szukanie rozwiązań na siłe

    Tratatata (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Rozwiązanie problemu jest na wyciagniecie reki. Trzeba ograniczyć ilośc sklepów monopolowych. Moga to zrobić radni miejscy od reki ale wymyslaja powody aby tego nie zrobić. Mówią, że to...rozwiń całość

    Rozwiązanie problemu jest na wyciagniecie reki. Trzeba ograniczyć ilośc sklepów monopolowych. Moga to zrobić radni miejscy od reki ale wymyslaja powody aby tego nie zrobić. Mówią, że to ograniczanie wolnosci gospodarczej i sprzyjanie korupcji.
    Kompletna bzdura. Ograniczanie ilosci sklepów w samym centrum oraz ograniczenia czasowe w pracy sklepo i lokali to dopiero bedzie ograniczanie wolnosci gospodarczej i sprzyjanie korupcji. Najgorzej jest jak za naprawę i stanowienie prawa zabierają sie ci którzy nie znają tematu i problemów. Polityka nie jest dobrym rozwiazywaniem problemów obywateli. Politycy je raczej stwarzają a nie rozwiązują.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo