Ceny żywności w 2021 roku. Będzie drożej, ale do czasu. Nadchodzi czas produktów lokalnych

Monika Kaczyńska
Monika Kaczyńska
Pandemia najbardziej dotknęła producentów warzyw. Z powodu zamknięcia gastronomii i hoteli stracili część rynku zbytu Aneta Zurek
- Ceny żywności poszybują - alarmuje Michał Kołodziajczak, lider Agrounii. - Drożeją środki produkcji, a rolnicy zmieniają zajęcie. - Nie spodziewam się dramatycznych wzrostów cen - ripostuje Andrzej Przepióra z Wielkopolskiej Izby Rolniczej. - Ale niektóre artykuły mogą być droższe.

- Duże firmy monopolizują rolnictwo - twierdzi Michał Kołodziejczak, lider Agrounii. - Rolnicy są coraz bardziej uzależnieni od swocih odbiorców, wielu rezygnuje z zajęcia. Wszystko może zdrożeć.

Faktem jest, że żywność drożeje. Zdaniem części ekonomistów, najszybciej od 10 lat. Ale nie dotyczy to wszystkich produktów.

- Mniej zapłacimy za jabłka, cebulę czy ziemniaki, które w zeszłym roku były bardzo drogie - przewiduje Paweł Wyrzykowski, główny ekonomista BNP Paribas.

Mroźna i śnieżna zima to tylko częściowo dobra wiadomość. Co prawda, na razie nic nie wskazuje na to, by groziła nam susza, ale z drugiej strony sezon wegetacyjny jest nieco opóźniony.

Czytaj także

- Teraz, gdy obserwuje się bazarki i warzywniaki, o marketach nie mówiąc, jeszcze większość warzyw mamy z zagranicy. Są już co prawda pierwsze polskie nowalijki, ale o tym jak będą kształtowały się ich ceny, trudno jeszcze wyrokować - twierdzi Andrzej Przepióra.

Bez wątpienia na ceny żywności w sklepach (jak i wszystkiego innego) wpływają też ceny paliwa. Te mają tendencję rosnącą. A co z rolnikami? Czy faktycznie z powodu pandemii będą produkować mniej?

Rolnicy uciekają z roli?

- Rolnictwo to niejednorodna branża - podkreśla Andrzej Przepióra. - Są kierunki produkcji, w których pandemia była niemal nieodczuwalna, są i takie, w których obecna sytuacja jest odczuwana boleśnie. Te ostatnie to przede wszystkim warzywnictwo oraz produkcja mięsa drobiowego, w mniejszym stopniu wołowiny. Tu czkawką odbija się zamknięcie gastronomii.

Według Kołodziejczaka to właśnie sprawia, że rolnicy z produkcji rezygnują. Mniejsza podaż zaś sprawi, że ceny poszybują.

- To nie jest takie proste - uważa Przepióra. - Mówimy o gospodarstwach towarowych, które zainwestowały w technologię i sprzęt, często na kredyt. Muszą w jakiś sposób te kredyty spłacać, a zmiana kierunku produkcji nie następuje z dnia na dzień. Oczywiście, wiedzie im się gorzej, bo sprzedają swoje towary taniej. Ale często muszą ograniczyć koszty, zacisnąć zęby i przetrwać.

Czy to oznacza, że możemy spodziewać się tańszych warzyw i owoców, a także drobiu? - To niestety, nie jest takie oczywiste - mówi Andrzej Przepióra. - Cena, którą otrzymuje rolnik to jedno, po drodze jest jednak cały sektor pośrednictwa, przetwórstwa i dystrybucji. Właśnie wzrosty marż tutaj najbardziej odczuwamy na półkach sklepowych.

Czytaj także

Innymi słowy płacimy więcej między innymi z powodu podwyżek cen paliw, energii elektrycznej, ale także dlatego, że... nas stać. Generalnie pozytywne zjawisko, jakim jest zmniejszanie się obszaru ubóstwa, powoduje, że sprzedający artykuły spożywcze znacznie później zderzają się z barierą popytową. Moment, kiedy z powodu wysokich cen wielu z nas musi szukać tańszych zamienników lub po prostu z pewnych rzeczy zrezygnować i spada ich sprzedaż, następuje znacznie później.

Mięsne przepychanki

Gdy chodzi o wieprzowinę, która w ubiegłym roku odczuwalnie zdrożała ścierają się dwie tendencje: wzrost cen pasz i energii z wysoką podażą wieprzowiny na rynku europejskim. Wyższe ceny zbóż są spowodowane m.in. faktem, że Chiny odbudowują stada trzody wybite z powodu ASF i importują znaczne ilości paszy. Wyższa podaż w Europie to skutek wstrzymania eksportu trzody z Niemiec do Chin oraz tym, że coraz częściej rezygnujemy z mięsa.

Czytaj także

- Niemiecka wieprzowina, nawet jeśli na rynek polski nie trafi, i tak na niego wpłynie - podkreśla Andrzej Przepióra. - Choćby dlatego, że nasza produkcja nie będzie wypełniała luki u naszych sąsiadów, spowodowanej brakiem eksportu. Można więc sądzić, że na razie droższej szynki spodziewać się nie należy. Chyba, że Chiny znów zaczną przyjmować wieprzowinę od naszych zachodnich sąsiadów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie