Chciałbym, aby ludzie zrozumieli język...

    Chciałbym, aby ludzie zrozumieli język Boga - rozmowa z księdzem Radkiem Rakowskim

    Marek Zaradniak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Pomysłodawcą "Mszy 1050" jest ksiądz Radek Rakowski.

    Pomysłodawcą "Mszy 1050" jest ksiądz Radek Rakowski. ©Adrian Wykrota

    O "Mszy 1050" rozmawiamy z jej pomysłodawcą księdzem Radkiem Rakowskim.
    Pomysłodawcą "Mszy 1050" jest ksiądz Radek Rakowski.

    Pomysłodawcą "Mszy 1050" jest ksiądz Radek Rakowski. ©Adrian Wykrota

    W niedzielę Zesłania Ducha Świętego w kościele Najświętszego Serca Jezusa i św. Floriana w Poznaniu rozlegnie się "Msza 1050" Gabriela Kaczmarka. Skąd pomysł na realizację tego projektu ?
    Byliśmy z młodzieżą na wycieczce w Toskanii. Jeździliśmy samochodem po tamtejszych pagórkach i słuchaliśmy m.in. muzyki Radzimira Dębskiego. Było to połączenie hip-hopu i muzyki klasycznej i młodzież uznała, że msza święta dzisiaj czy pieśni na mszy świętej nie przemawiają do niej.
    Nie wyrażają jej stanu ducha, jej stanu duszy i dlatego te pieśni powinny być skomponowane na nowo, tak aby opowiadały historię człowieka, który przychodzi do kościoła osadzonego w tej rzeczywistości, w której jesteśmy. Człowiek gdy przychodzi do kościoła jest z reguły zmęczony pracą, codziennością, a więc pierwsza pieśń, na wejście musi wyrażać stan człowieka, który mówi: Panie nie mam siły już żyć. Nie mam już siły kochać i wybaczać. Dodaj mi sił. Pomóż mi wdrapać się z powrotem na ten szczyt. Potem człowiek słucha słowa bożego , Ewangelii i porównuje ten swój stan i to co usłyszał i mówi: W żaden sposób tego nie połączę Panie. Masz za wysokie wymagania. Nie jestem w stanie tego wszystkiego zrealizować. I potem pojawia się kolejna pieśń na przyniesienie darów czyli wody i wina kiedy mówimy: - Panie połącz to wszystko. Bądź obecny w tym co ja robię jak to przeżywam i to co tutaj dzisiaj usłyszałem. Cała msza to wołanie do Pana Boga: Przyjdź Chryste, wysłuchaj naszych modlitw i miej nas w swej opiece. Potem jest komunia święta więc Chrystus przychodzi do naszego wnętrza mówiąc: - Umacniam cię. Daję ci pokarm. Żyj, abym potrafił z tym wszystkim funkcjonować. A potem na uwielbienie słychać radość - Panie przyszedłeś. Jestem optymistą. Ostatnia pieśń to są "Skrzydła" Człowiek wylatuje z kościoła, aby ten tydzień przeżyć w miarę i znowu w sobotę przyjść bez skrzydeł, znowu zmasakrowany, aby znowu przeżyć to samo na mszy świętej. Dziś pieśni są tylko przerywnikiem poszczególnych elementów mszy świętej. Ile czasu ksiądz przygotowuje wodę i wino tak długo trwa pieśń. Ona nie opowiada historii. Nie staje się modlitwą tylko jest przerywnikiem jakiejś akcji. A my byśmy chcieli, aby ta muzyka opowiedziała historię człowieka, który siedzi. Aby on słuchając tego wszystkiego poczuł to i powiedział: - To ja jestem. To ja.

    Dlaczego napisanie utworu powierzył ksiądz Gabrielowi Kaczmarkowi?
    Dlatego, że jest kompozytorem wierzącym. Mniej więcej rozumie to wszystko co byśmy chcieli wyrazić. Jest z Jeżyc. Tuż obok kościoła znajduje się szkoła baletowa, z którą jest związany i dlatego, że go znam i wiedziałem, że jest człowiekiem , który na pewno od siebie będzie wymagał i na pewno zrobi to najlepiej A Jeżyce dlatego, że to była kiedyś trudna dzielnica i dlatego tutaj zrodził się poznański hip-hop czyli czyli śpiew biednej młodzieży, która myśli o tym jak tu się z tego wszystkiego wyzwolić. Jak uwolnić się, aby na nowo żyć. Chcieliśmy, aby ten element kultury rapu wszedł w tę mszę świętą. Dawniej były msze święte gregoriańskie, barokowe. Tak samo chcielibyśmy, aby ta muzyka weszła w liturgię, ale aby liturgią cały czas. Aby była obecna w tym co robimy, jak żyjemy.

    Kto dobierał wykonawców?
    Dobieraliśmy ich razem z Gabrielem Kaczmarkiem i Anicetą Bednarz. Dobieraliśmy, bo on jako kompozytor musiał usłyszeć kto będzie śpiewał i jak.tę muzykę napisać. Bo cała msza jest na nowo skomponowana.
    Wśród wykonawców jest Don Guralesco chociaż mówiło się, że będzie Peja?
    Propozycji padło kilka. Początkowo myśleliśmy o Peji, bo jest z Jeżyc i jest naszym parafianinem. Więc chcieliśmy, aby on rapował. Przedstawiliśmy mu propozycję, ale życie się tak poskładało, że nie mógł wystąpić. Wybraliśmy więc Don Guralesco.

    Też jest z Jeżyc?
    Nie. Ale bardzo się cieszy, że w tym wszystkim będzie uczestniczył, bo słyszał wiele o mnie i o tym co się dzieje w naszym kościele i bardzo chciał uczestniczyć w tych naszych działaniach.

    Jacy wykonawcy są związani z Jeżycami?
    Jak wspomniałem Gabriel Kaczmarek jest związany z Jeżycami. Skoro nam nie wyszło z Peją to postawiliśmy na wykonawców związanych z Poznaniem. Niekoniecznie z Jeżycami Ale chcieliśmy, aby był to kościół na Jeżycach, aby kościół nie był miejscem obojętnym ludziom i oderwanym od rzeczywistości tylko, aby ten kościół tak w Jeżycach zakorzeniony miał jakikolwiek wpływ na życie w ludzi zarówno ateistów jak i na wszystkich innych.

    Zagracie raz i co dalej? Czy są plany zarejestrowania tego wydarzenia? Tego utworu?
    Wszystko będzie transmitowane przez WTK, nagrane przez WTK i Radio Merkury i będzie wydana płyta. Chcielibyśmy ludzi zachęcić też do tego, aby różne katedry czy kościoły zaprosiły nas i abyśmy mogli tam wystąpić. Chodzi o to, aby to co my tutaj przeżywamy ta 1050. rocznicę Chrztu Polski, z której to okazji powstaje ta msza. Ta msza ma być świadectwem, że jesteśmy zakorzenieni w tej historii, a jednocześnie i że kościół się dopiero zaczyna. Jesteśmy zakorzenieni, a jednocześnie patrzymy w przyszłość. Bo ta msza święta ma być spojrzeniem w przyszłość. Dziś wszyscy myślą, że jak się mają modlić to muszą używać uroczystych słów i że to wszystko ma być wzniosłe.

    A jakie ma być?
    Zwykłe, codzienne, bo Chrystus jest naszym przyjacielem, ojcem, bratem. Tak jak ojcu i matce mówimy wszystko w sposób bezpośredni, bo wiemy, że oni nas kochają tak samo przy Bogu nie musimy używać słów uroczystych, ale warto pokazać, że nasza zwyczajność i chciałbym, aby ta msza święta nauczyla nas modlitwy. To prawykonanie będzie miało miejsce w niedzielę Zesłania Ducha Świętego. Gdy apostołowie byli w wieczerniku nic nie wiedzieli co mają robić. Kiedy wyszedł na nich Duch Święty zaczęli mówić językami, zaczęli przemawiać takim językiem , który był zrozumiały. Chciałbym, aby ludzie, którzy będą na tej mszy świętej zrozumieli język Boga.

    Rozmawiał: Marek Zaradniak

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Brawo

    Aaaaja (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Brawo brawo !! Moim marzeniem jest aby kościół był taki. Kibicuje takim księża.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kolejna

    ccc (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    Radka celebrytka !!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    https://www.facebook.com/Kz-Nszz-Solidarnosc-Oragnistow-4-490920631095168/?fref=ts

    A.S.C. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści



    https://www.facebook.com/Kz-Nszz-Solidarnosc-Oragnistow-4-490920631095168/?fref=ts

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo