reklama

Chłopcy rzucili się pod pociąg: zaplanowali samobójstwo wcześniej?

Daniel AndruszkiewiczZaktualizowano 
Pogrzeby Mariusza i Mateusza odbyły się w środę 30 grudnia na cmentarzu w Jabłonnej
Pogrzeby Mariusza i Mateusza odbyły się w środę 30 grudnia na cmentarzu w Jabłonnej D. Andruszkiewicz
Prawie dwa tygodnie minęły od tragedii pod Kaczkowem w powiecie leszczyńskim, gdzie pod kołami pociągu zginęli dwaj młodzi mieszkańcy Jabłonnej. Jednak śledztwo prokuratury, przynajmniej oficjalnie, nie posunęło się wiele do przodu.

W sprawie dość tajemniczej śmierci 14 - letniego Mariusza i jego 17 - letniego kolegi Mateusza nadal więcej jest pytań i domysłów niż odpowiedzi.

- Nie posiadamy w obecnej chwili żadnych nowych informacji poza tymi, które zostały już upublicznione - wyjaśnia Michał Smętkowski, pełniący obowiązki zastępcy prokuratora rejonowego w Lesznie. - Nadal wszystkie okoliczności wskazują, że śmierć nastolatków z Jabłonnej była aktem samobójczym, który nie był przez nich wcześniej planowany.

A więc impuls? Czym jednak mogła być spowodowana tak szokująca decyzja? Co kierowało dwoma młodymi chłopcami, którzy w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia w piątek 25 grudnia około 21.00 rzucili się pod pociąg osobowy? Maszynista składu relacji Szkolarska Poręba - Poznań zeznał, że niespodziewanie wyszli zza słupa trakcyjnego i stanęli odwróceni plecami do lokomotywy. Nie reagowali na sygnały dźwiękowe. Pędzący około 100 kilometrów na godzinę pociąg wyhamował kilkaset metrów dalej. Chłopcy nie mieli najmniejszych szans na przeżycie. Zginęli na miejscu.

- Sekcje zwłok nastolatków wykonano w poniedziałek 28 grudnia. Jednak wyjaśniły jedynie mechanikę zgonu obu ofiar. Chłopcy umarli śmiercią nagłą w wyniku wielonarządowych obrażeń ciała, co w przypadku tego typu zdarzenia było raczej sprawą oczywistą i nie budzącą wątpliwości - mówi prokurator Smętkowski.

Bardziej interesujące dla śledczych są wyniki badań krwi, których wykonanie zlecono laboratorium kryminalistycznemu Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Wyniki badań toksykologicznych odpowiedzą na pytanie, czy Mariusz i Mateusz byli w chwili śmierci pod wpływem alkoholu lub innych substancji odurzających. Wyniki dotrą do Prokuratury Rejonowej w Lesznie dopiero za około dwa tygodnie.

Kolega zamieścił na Naszej Klasie zdjęcie Mateusza trzymającego w dłoniach znicz

Co wiadomo o ofiarach tej tragedii? Obaj chłopcy mieszkali w niewielkiej wsi Jabłonna w powiecie leszczyńskim. Uczęszczali do gimnazjum w pobliskiej Rydzynie. Mieli drobne problemy z nauką i wymiarem sprawiedliwości. Obaj znajdowali się pod dozorem kuratora sądowego, ale w rodzinnej miejscowości uchodzili za dobrych chłopaków. Od roku grali w piłkę nożną w klubie Korona Czernina. Mariusz, młodszy z chłopców uczęszczał także do szkółki żużlowej działającej przy Klubie Sportowym Unii Leszno.

Sołtys Jabłonnej Marian Andrzejewski znał ich od dzieciństwa i przyznaje, że aniołkami raczej nie byli, ale nie sądzi też, by śmierć nastolatków była przypadkowa. Podobnego zdania są inni mieszkańcy, którzy coraz mniej chętnie rozmawiają o tragedii, ale doszukują się jej przyczyn w alkoholu lub głupiej zabawie.

Chłopcy mieli podobno ciągoty do szukania adrenaliny i nagrywali telefonami komórkowymi filmy ze swoich ekstremalnych wyczynów. Przy torach, nieopodal miejsca tragedii, śledczy znaleźli trzy telefony. Prokuratura nie udziela jednak informacji dotyczących tego, czy na którymś z aparatów telefonicznych uwiecznione zostały ostatnie chwile życia chłopców.

Policjanci, która na zlecenie Prokuratury Rejonowej w Lesznie badają okoliczności w jakich zginęli gimnazjaliści, przesłuchali kolegów Mariusza i Mateusza. Wszyscy w dniu tragedii byli w Rydzynie. Mieli siedzieć w tamtejszym barze i pić alkohol. Kilka dni po śmierci chłopców jeden z kolegów zamieścił na swoim profilu w portalu "nasza klasa" zdjęcie Mateusza trzymającego znicz.

Już zostało usunięte, ale czy zmarły chłopak prosił o jego upublicznienie i czy znicz może sugerować, że już wtedy myślał o samobójstwie? Dlaczego zginęli dwaj młodzi chłopcy? Prokuratura nadal szuka odpowiedzi na te najważniejsze pytania. Pogrzeby Mariusza i Mateusza odbyły się w środę 30 grudnia na cmentarzu w Jabłonnej.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
marek

Jeżeli z Poznania do Szklarskiej Poręby pociąg jedzie od ponad 7 do prawie 9 godzin,to gdzie tak zwalnia?

S
SW

Do oszoloma.z.radia - Prosba: czy w obliczu tragicznego zdarzenia jakim byla smierc mlodych ludzi moglbys zachowac swoje idiotyczne wnioski tylko dla siebie imbecylu?
Imbecyl, tak na ciebie wolali w domu rodzinnym, zgadlem?

o
oszolom

Obawiam się że ktoś może puścić w obieg plotke że ci chłopocy byli homoseksualistami i bali się ze to ktoś może odkryć i dlatego popełnili samobójtwo a w świat ma pójść komuniukat że to polskie nietolerancyjne społeczeństwo jest temu winne. agenci Agory i Gazety Wyborczej są w stanie z tej tragedii wyciągnąć odpowiednie dla siebie profity polityczne..

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3