Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych wystąpił do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o odpowiednie zmiany w przepisach, żeby rolnicy mogli zatrudniać stażystów.

 

Izba rolnicza złożyła wniosek o dopisanie rolnika indywidualnego do listy podmiotów uprawnionych do organizowania stażu dla osoby bezrobotnej.

To pozwoliłoby gospodarzom na tworzenie stanowiska pracy finansowanego przez powiatowe urzędy pracy.

 

- Przede wszystkim skorzystaliby na tym młodzi ludzie, którzy mogliby się w gospodarstwach wiele nauczyć - przekonuje Herbert Czaja, prezes Izby Rolniczej w Opolu.

- Szczególnie na naszym terenie, bo mamy sporo gospodarstw, które prezentują naprawdę wysoki poziom. I pod względem jakości pracy nie ustępują one rolniczym spółdzielniom czy dużym firmom rolniczym. Dlaczego młodzi ludzie po szkołach nie mieliby się tam uczyć praktycznej strony zawodu rolnika?

 

Oczywiście, jak dodaje prezes Czaja, chodzi o duże gospodarstwa, nie dwu-, pięcio- czy dziesięciohektarowe.

- Według mnie to jest projekt, który da się zrealizować, ale oczywiście najpierw potrzebne byłyby odpowiednie zmiany w przepisach i czekamy na odpowiedź ministerstwa – mówi prezes opolskiej Izby Rolniczej.

 

Jak tłumaczy Zbigniew Juzak, dyrektor namysłowskiego PUP, już od lat rolnik może wziąć do siebie stażystę, ale warunkiem jest posiadanie ubezpieczenia w ZUS-ie, a nie w  KRUS-ie. 

- Teraz nie mam takiego przypadku, ale w przeszłości, kiedy tylko otworzyła się taka ścieżka, zdarzyło się kilku stażystów w rolnictwie - mówi dyrektor Juzak. - Chodziło jednak głównie o gospodarstwa, których właściciele prowadzą nie tylko działalność rolniczą, ale też np. handlową.

 


Bezrobotny na stażu finansowanym przez PUP dostaje miesięcznie około 900 zł na rękę

 

Czy jeśli ministerstwo pozytywnie odpowie na wniosek izb rolniczych, zobaczymy na polach stażystów?

Niewykluczone, ale według dyrektora namysłowskiego urzędu pracy pomysł może w naszym regionie nie wypalić.

Warto bowiem wiedzieć, że inicjatywa wyszła z podlaskiej izby, tymczasem na Opolszczyźnie w ostatnich miesiącach sytuacja na rynku pracy jest całkowicie odmienna.

 

- W tej chwili pozostali nam w rejestrach bezrobotni, którzy w większości nie chcą pracować - tłumaczy Juzak. - Rynek się ożywia, na naszym terenie powstają nowe miejsca w fabrykach, a wśród zarejestrowanych mam np. osoby zalegające z alimentami, które nie chcą podejmować legalnej pracy, ludzi na świadczeniach przedemerytalnych albo takich bezrobotnych, którzy chcieliby pracować, ale tylko w biurze. Już z chętnymi na zwykłe staże jest problem, dlatego obawiam się, że do pracy w rolnictwie też nie byłoby chętnych.

 

- Ja chętnie przyjąłbym do siebie takiego stażystę - deklaruje prezes Czaja. - Jeśli chciałby poznać wszystkie zagadnienia z produkcji roślinnej w okresie od wiosny do jesieni, to dlaczego nie?