Chłopy nie do Europy

Marek KondraciukZaktualizowano 
Mistrz olimpijski w gimnastyce Leszek Blanik powiedział, że sukcesy biorą się z marzeń i z porażek. Nasi koszykarze mają marzenia o miejscu w elicie, a smak porażek dobrze poznali. Jest więc szansa, że kiedyś przekują to w sukces. Pod warunkiem, że w Łodzi ta drużyna nie skończyła się, a dopiero powstała.

- Co się rozpadnie?! - zareagował emocjonalnie Marcin Gortat na moje pytanie, czy zespołowi nie grozi rozpad. - Jesteśmy razem i będziemy w przyszłości też, za rok i później. Bardzo chciałem zagrać w finale EuroBasketu i nadal chcę.

Nie tak miało być. Reprezentacja Polski koszykarzy nie gra w ćwierćfinałach, więc nie tylko nie zdobędzie medalu, ale także nie pojedzie na mistrzostwa świata do Turcji w 2010, a o prawo gry w EuroBaskecie Litwa 2011 będzie musiała bić się w eliminacjach.

Nie został więc zrealizowany żaden cel. Ani ten wielki, przesadnie rozdmuchany przez sterników PZKosz, samych koszykarzy i trenera Muliego Katzurina, a symbolicznie określony przez hasło na koszulkach kibiców: "Polskie chłopy mistrzami Europy". Ani ten mniejszy, bardziej realny, wprowadzający naszą drużynę w obieg światowej koszykówki - miejsce w pierwszej szóstce.

Rozumiem deklaracje zawodników w stylu "stać nas na pokonanie każdej drużyny w Europie", bo one tworzyły dobry klimat, budowały nastawienie na sukces, skupiały uwagę całej Polski wokół EuroBasketu i naszej koszykówki. Jeśli ustawia się poprzeczkę na takiej wysokości, jaką na pewno się przeskoczy, to nigdy nie dokona się rzeczy wielkich. Sięgać po to, co pozornie nieosiągalne - to jest istota sportu i źródło postępu.

EuroBasket pokazał jednak, że Polaków nie stać jeszcze na zwycięstwa co najmniej z kilkoma drużynami Europy. Żadnej z czterech, które nas pokonały (Turcja, Serbia, Słowenia, Hiszpania) nasz zespół nie zagroził. Nie zmusił rywali do skrajnego wysiłku, a w końcówkach nie było już emocji.

Wydaje się, że nasza reprezentacja przygotowywała się do mistrzostw za krótko. Katzurin mówi dziś, że "jak na dwa miesiące pracy to drużyna osiągnęła dużo" i szkoda tylko, "że zagrała tak mało sparingów". W lipcu jednak selekcjoner twierdził, że okres przygotowawczy jest wystarczający i liczba testów także.

Być może dwa miesiące to okres wystarczający do przygotowania motorycznego i taktycznego. Chyba jednak za krótki, aby stworzyć silne więzi w zespole, wystawić je na próbę w walce, w warunkach meczowych. Tworzenie spójności zespołu to skomplikowany proces, zwłaszcza jeśli kluczowi zawodnicy wracają do reprezentacji po latach (Gortat i Lampe) albo w niej debiutują (Logan).

Zespół nie wytworzył swojego stylu. Pokazał go tylko w kilku sparingach, a na mistrzostwach w meczach z Bułgarią i Litwą. Dominacja na tablicach i szybki atak to były znaki firmowe reprezentacji. Kiedy jednak kolejni rywale znaleźli sposób na tę broń, okazało się, że innej nie mamy w arsenale.
Niewątpliwym osiągnięciem trenera Katzurina jest to, że wyselekcjonował najlepszych polskich koszykarzy i namówił do podjęcia wspólnej pracy, o co wcześniej było trudno.

Aczkolwiek sposób w jaki trener usytuował w zespole Roberta Skibniewskiego budzi wątpliwości. Muli nie dał mu bowiem szansy ani przez minutę w żadnym sparingu. Szybko określił, że "Skiba" jest poza dwunastką, ale ma być w pogotowiu. Po czym powołał go na EuroBasket i znów ustawił nie tyle w rezerwie, co daleko od niej.
Z końcem EuroBasketu wygasa kontrakt Katzurina. Pytanie, czy PZKosz powierzy mu dalej reprezentację. Ta decyzja będzie wymagać wielkiej rozwagi. Gołym okiem widać bowiem, że Katzurin nie odcisnął swojego piętna na tej drużynie. Gubił się też w trakcie turnieju, w najtrudniejszych momentach meczów z Turcją i z Serbią. Odniosłem wrażenie, że trenerowi brakowało konsekwencji i szukał sposobu na grę dopiero w finałach. Nie znalazł jednak.

Gra opierała się w najwyższym stopniu na Gortacie i lider - mimo słabszego meczu ze Słowenią - sprostał zadaniu. Równy poziom utrzymał także Łukasz Koszarek. Nie udało się to natomiast Maciejowi Lampemu, Michałowi Ignerskiemu, Krzysztofowi Szubardze, Szymonowi Szewczykowi i Davidowi Loganowi. Ciasno było więc na tej huśtawce. Stanowczo za mało wnieśli do gry zmiennicy. I to jest do poprawienia w przyszłości.

Lampe: Po dobrym początku też liczyłem na znacznie więcej

Z Maciejem Lampe, koszykarzem reprezentacji Polski, rozmawia Bogusław Kukuć

Jak wygląda dzień reprezentanta po wyeliminowaniu drużyny gospodarzy z EuroBasketu 2009?
Nasza rozmowa musi być krótka. Właśnie wsiadam do samolotu. Via Chicago lecę do Phoenix. Tam zobaczę się synem Dominikiem. Już 20 września wracam do Europy, gdzie mój nowy klub Maccabi Tel Awiw zagra turniej we Francji. Podróży będzie mniej, bo chcę sprowadzić rodzinę do Izraela.

Szkoda, że nie gracie w Katowicach i straciliście szanse choćby na awans do następnych finałów ME. Może nawet na start w mistrzostwach świata, bo jak życie pokazało, do medalu było bardzo daleko. Liczyliśmy na znacznie więcej i początek był nawet udany. W łódzkiej fazie rywalizacji nie mogliśmy złapać rytmu gry w żadnym z meczów. Mnie i "Gortiemu" [Marcinowi Gortatowi - przyp. B.K.], jako urodzonym w Łodzi, szczególnie zależało na dobrych występach właśnie w nowej hali w naszym rodzinnym mieście. Ale nie udało się.

W ostatnich meczach nie wychodził Pan w pierwszej piątce.
Tak zdecydował selekcjoner. Nie chcę tego zbytnio komentować i zwalać winy na nikogo, bo wiem, że sam grałem gorzej niż zwykle.

Czy są szanse, że nasza reprezentacja będzie grała lepiej?

Oczywiście. Mieliśmy zbyt młody zespół, mało ograny, bo przecież zaczęliśmy właściwie od meczów z Chorwacją w Łodzi. Dla przykładu Francuzi grali eliminacje, baraże i teraz szli jak burza. Koszarek ma grać we Włoszech, inni też przechodzą do niezłych klubów. Nabiorą pewności siebie. Będzie lepiej.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Chłopy nie do Europy - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3