Choć Komedy nie ma jego muzyka pozostała

Marek Zaradniak
W środę przypada 45. rocznica śmierci Krzysztofa Komedy-Trzcińskiego. W niedzielę minie 83. rocznica urodzin tego wybitnego artysty.
W środę przypada 45. rocznica śmierci Krzysztofa Komedy-Trzcińskiego. W niedzielę minie 83. rocznica urodzin tego wybitnego artysty. Archiwum rodziny Krzysztofa Komedy
W środę minie 45. rocznica śmierci Krzysztofa Komedy-Trzcińskiego. Gdyby żył w najbliższą niedzielę ukończyłby 83 lata

Dokładnie w środę mija 45. rocznica śmierci Krzysztofa Komedy-Trzcińskiego wybitnego polskiego muzyka, jazzmana i twórcy muzyki filmowej, ale także z pierwszej profesji lekarza, laryngologa. W niedzielę minie 83. rocznica Jego urodzin.
Ukończył medycynę na ówczesnej Akademii Medycznej w Poznaniu. Jego specjalnością stała się laryngologia. Jednak jeszcze na studiach widać było wyraźnie, że jego wielką pasją jest muzyka, a szczególnie jazz. Czasy były takie, że niewiele brakowało, a Trzcińskiego właśnie za granie jazzu usunięto by z uczelni. Wybronili go koledzy mówiąc, że jazz to muzyka prześladowanych Murzynów amerykańskich.
Założony w Poznaniu jego słynny sekstet stał się jednym z pierwszych polskich zespołów jazzu nowoczesnego. Pierwsze nagrania młodzi muzycy zarejestrowali w studio Polskiego Radia przy ulicy Berwińskiego w Poznaniu noszącym dziś jego imię. Kilka lat temu krążek "Komeda gra standardy" z zawierający archiwalne nagrania odnalezione w radiowej taśmotece i wydany dzięki współpracy Stowarzyszenia Astigmatic, Radia Merkury i "Głosu Wielkopolskiego" okazał się muzycznym rarytasem. W ubiegłym roku płytę tę dołączono do opublikowanego przez oficynę G&P nowego wydania "Czasu Komedy" Dionizego Piątkowskiego bogato ilustrowanego zdjęciami Marka Karewicza.
Pierwsze sukcesy Sekstetu Komedy sprawiły, że jego lider wkrótce opuścił Poznań. Wyjechał do Krakowa, a potem do Warszawy. Nawiązał bliską współpracę z filmowcami. Tworzył m.in. muzykę do filmów Jerzego Skolimowskiego, Andrzeja Wajdy ale przede wszystkim Romana Polańskiego. Na jego zaproszenie wyjechał w 1968 roku do Hollywood gdzie stworzył najsłynniejszy swój temat muzyczny - kołysankę do filmu "Rosemary's Baby". Los jednak nie był dla niego łaskawy. Wypadek i śmierć przerwały tę niezwykłą karierę. Pamięć po Komedzie pozostała. Po jego utwory sięgają kolejne zastępy muzyków. Przykładem Kolektyw Muzyczny Patryka Piłasiewicza, którego słuchaliśmy niedawno w studiu przy ul. Berwińskiergo.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie