Chodź, zrobimy z kogoś zero. Do roboty wzięli się eksperci

Leszek Waligóra
Leszek Waligóra
Zaktualizowano 
Łukasz Gdak
Leszek Miller pewnie czuje się jak prorok.To on jest autorem kwestii wygłoszonej do dziś władającego ministra, która była dla niego ciężką obrazą. A dziś, ten minister, w przeszłości nawołujący do dymisji innych, sam z zadartym podbródkiem piastuje swoje stanowisko, mimo że pod tym podbródkiem trwał proceder hejtowania ludzi.

To co napisałem i co kiedyś, zeznając przed komisją śledczą, powiedział do Zbigniewa Ziobry ówczesny premier, można by uznać za hejt. Nieuprawniony, bo żeby nazywać kogoś zerem powinno mieć się dowody. I niekulturalny, bo choć zero to nie epitet, to jednak mogło ministra Ziobrę dotknąć. Zwłaszcza, że sam przecież, jak wiadomo, waży słowa, zanim obrazi. Chyba, że mówi o lekarzach...

Od internetowego hejtu jednak poważnie się różni. Po pierwsze: Leszek Miller mówił co mówił z otwartą przyłbicą, nie chował się za anonimowością tylko za immunitetem.

Po drugie: choć teza o byciu zerem nie jest łatwa czy też możliwa do poparcia dowodami, nie dotyka życia osobistego osoby publicznej, nie kolportuje prawdziwych lub zmyślonych „faktów” na temat tej osoby. To opinia. Owszem, obraźliwa może być opinia, którą ktoś teraz wygłosi: piszący te słowa Waligóra to głupi buc, palant i, to dopiero będzie boleć, homo sapiens. Ale to nadal tylko opinia. No, może homo sapiens to fakt.

Jeśli ktoś jednak napisze, że Waligóra ukradł auto, wciąga narkotyki, a zwyczajowo bije kobiety i gwałci nieletnich... Powtórzy na 30 portalach, do tego zacznie do mnie, do rodziny, znajomych i współpracowników wysyłać wiadomości tej treści to... problem będę miał ja.

Ciężko obronić się przed atakiem człowieka niezrównoważonego psychicznie. A, zapewniam państwa, my dziennikarze jesteśmy przez takich osobników nękani. To jednak nadal nic. Bo jeszcze trudniej obronić się przed atakiem zorganizowanym i opłaconym, który rozpowszechnia nieprawdziwe informacje. Rozpowszechnia skutecznie, bo wielu ludzi powtarza przecież wymyślone i kolportowane w internecie bujdy. Że wszystko opłaca Soros, że Żydzi, że kasta, że złodzieje, że Niemcy, że Rosjanie, że spisek, że... Żeby nie było: obawiam się, że kwestią czasu jest tylko udowodnienie, że podobnym procederem trudnią się osoby o bardzo różnych preferencjach politycznych. Trzeba dużo, naprawdę dużo zdrowego rozsądku, żeby w końcu w którąś z tych bujd nie uwierzyć.

A tu się nagle okazuje, że przedstawiciele ministerstwa sprawiedliwości płacili za produkowanie takich bujd i rozpowszechnianie prywatnych informacji, aby zdyskredytować przeciwników w dyskusji.

A wszystko pod nosem nic niewiedzącego ministra Ziobry. Doprawdy...

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 10

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

S
Słońce Peru

Dobra rada: napisz pan o kolejnym przypadku łamania praworządności przez polski rząd.

Rury do odprowadzania ścieków kładzione na moście pontonowym przez Wisłę to przecież samowola budowlana!

G
Gość

ZERO jest zerem tak czy siak. Jeśli nie wiedział jest zerem bo powinien wiedzieć, jeśli wiedział jest zerem że pozwalał.

G
Gość
23 sierpnia, 16:14, Noe:

Szanowny Panie Redaktorze!

Tekst w miarę celny, choć, jak zazwyczaj, nieco rozwlekły. Niemniej jednak nie mogę wyjść z podziwu nad Waszą coraz to większą zawodową hipokryzją, którą w tym przypadku obnażacie, niczym rasowy ekshibicjonista. Do czego zmierzam, zapyta Pan, zapewne? Otóż zmierzam do tego, że tajemnicą poliszynela jest, że każda licząca się siła polityczna posiada swoje "farmy trolli", zazwyczaj o wiele bardziej zorganizowane, niż ta lipa, którą odwalili partacze z Ministerstwa Sprawiedliwości. A Państwo, uczciwszy uszy, rżniecie dziewicę, która dopiero co dowiedziała się, że k u c i a p a nie służy tylko do siusiania.

OK, praktyka to naganna ale ani nowa, ani niespotykana. Należy tego rodzaju działania piętnować ale udawanie w stylu: pierwszy raz widzę widzę własną rękę, po prostu ośmiesza. Was, żurnalistów, żeby nie było wątpliwości.

Z pozdrowieniami...

Przyganiał kocioł garnkowi, a sam SMOLI.

G
Gość

U tych co tylko obsrywać potrafią (w nowomowie świężo upieczonych intelygentów "hejtować") występuje naturalny odruch defekacyjny tradycyjnie nazywany "nasrać na gówno". Spotykają się na forach obsrywacze i budują te swoje wielopiętrowe torciki z gówna. Każdy taki wpis to wołanie o pomoc "Ludzie, tonę w gównie własnej głupoty i nicości". Obsrywacz jako człowiek intelygentny dostosowuje się do środowiska i jak na ścianie kibla w markecie zobaczy napis zrobiony gównem i paluszkiem z ochota dołcza do niepisanych reguł tego miejsca. Ten sam obsrywacz w kiblu z czystymi ścianami nie odczuwa takiej potrzeby i pozostawia ściany czystymi. Wniosek - najlepiej bronią się przed obsrywaniem czyste i zadbane ściany. W tym kontekście obsrywanie ekskrementów pojawiających się w polityce wydaje się być czymś oczywistym i naturalnym.

S
Słońce Peru

Kolejne wypociny frustraty

G
Gość
2019-08-25T00:20:05 02:00, Filozof:

Trolle nawet tu komentarze musiały napisać. Ciekawe za jaką stawkę

"Chodź, zrobimy z kogoś zero. Do roboty wzięli się eksperci"

F
Filozof

Trolle nawet tu komentarze musiały napisać. Ciekawe za jaką stawkę

G
Gość

Dawniej dziennikarz to był "ktoś". Bronił się samoczynnie majestatem , był intelektualną elitą, oczytanym erudytą, autorytetem. Poszerzona wiedza ogólna i dystans do marności tego świata pozwalały mu na eleganckie i swobodne poruszanie się w najbardziej "śliskich" tematach. Ale to już historia której ustawicznie brak. Odwagi i poczucia humoru p.Waligórze nie brakuje. Chwała mu za to. Ale trudno nie odnieść wrażenia, że jest ofiarą uprawianej przez siebie propagandy i nie rozumienia własnych poglądów. "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi" i hejt "po niej spływa, jak tłusta oliwa", dosadniej - jak g.wno po dziennikarskiej, mężnej i dzielnej kaczce , - bez wylewania na sędziowską togę oczyszczających łez . "Dlaczego przestałem być lewakiem" aut. Manfred Kleine-Hartlage to lektura obowiązkowa dla każdego - nie tylko dziennikarza.

S
Sędzia Jakub Iwaniec
Oświadczam, iż zleciłem przygotowanie pozwów, prywatnych aktów oskarżenia o czyn z art. 212 § 2 KK oraz zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa:

-przeciwko redakcji Onet i dziennikarce Magdalenie Gałczyńskiej za nieprawdziwe, nierzetelne i godzące w moje dobre imię przedstawienie moich relacji z panią Emilią S., a także udział w rzekomym spisku przeciwko innym sędziom publicznie kwestionujących zasadność dokonywania reform wymiaru sprawiedliwości;

-przeciwko redakcji Gazety Wyborczej i dziennikarzowi Wojciechowi Czuchnowskiemu za nieprawdziwe, nierzetelne i godzące w moje dobre imię przedstawienie moich relacji z panią Emilią S., a także udział w rzekomym spisku przeciwko innym sędziom publicznie kwestionujących zasadność dokonywania reform wymiaru sprawiedliwości;

-przeciwko sędziemu Waldemarowi Żurkowi za zniesławienie mojej osoby na antenie stacji TVN 24 w dniu 20 sierpnia 2019 r.;

-przeciwko sędziemu Bartłomiejowi Staroście za wielokrotne i mające – w mojej ocenie –postać stalkingu godzenie w moje dobra osobiste, dobra osobiste mojej żony oraz naszą prywatność.

Ponadto informuję, że znam panią Emilię S., bowiem jest to małżonka mojego kolegi z pracy. W okresie od września 2018 r. do marca 2019 wielokrotnie wspierałem ją i pomagałem w ciężkiej chorobie, m.in. odwiedzając w szpitalu. Nigdy nie podejmowałem działań, które są mi przypisywane w materiałach i publikacjach prasowych, a które miały na celu zdyskredytowanie jakichkolwiek innych sędziów. Nie mam jakichkolwiek wątpliwości, że Emilia S. jest obecnie instrumentalnie wykorzystywana przez polityków, media oraz część środowiska sędziowskiego jawnie kwestionujących przeprowadzane od lat przez Ministerstwo Sprawiedliwości reformy wymiaru sprawiedliwości. Jestem głęboko zasmucony, że zły stan zdrowia Emilii S. jest obecnie cynicznie wykorzystywany do prowadzenia kampanii wyborczej. Pragnę zaznaczyć, że wszystkie swoje twierdzenia i racje jestem gotów udowodnić przed niezawisłym sądem. Oświadczam, że do końca będę bronił dobrego imienia swojego i rodziny
N
Noe

Szanowny Panie Redaktorze!

Tekst w miarę celny, choć, jak zazwyczaj, nieco rozwlekły. Niemniej jednak nie mogę wyjść z podziwu nad Waszą coraz to większą zawodową hipokryzją, którą w tym przypadku obnażacie, niczym rasowy ekshibicjonista. Do czego zmierzam, zapyta Pan, zapewne? Otóż zmierzam do tego, że tajemnicą poliszynela jest, że każda licząca się siła polityczna posiada swoje "farmy trolli", zazwyczaj o wiele bardziej zorganizowane, niż ta lipa, którą odwalili partacze z Ministerstwa Sprawiedliwości. A Państwo, uczciwszy uszy, rżniecie dziewicę, która dopiero co dowiedziała się, że k u c i a p a nie służy tylko do siusiania.

OK, praktyka to naganna ale ani nowa, ani niespotykana. Należy tego rodzaju działania piętnować ale udawanie w stylu: pierwszy raz widzę widzę własną rękę, po prostu ośmiesza. Was, żurnalistów, żeby nie było wątpliwości.

Z pozdrowieniami...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3