Chory na raka czeka na decyzję czy dostanie lek

Alicja Lehmann
Narodowy Fundusz Zdrowia zwleka z decyzją, a pacjent chory na raka czeka.
Narodowy Fundusz Zdrowia zwleka z decyzją, a pacjent chory na raka czeka.
- Czy pozostaje mi już tylko wyglądać śmierci - zastanawia się pan Lucjan, chory na raka poznaniak, który czeka na informację czy dostanie lek niestandardowy czy też nie. Otrzymał już wstępną informację, że nie kwalifikuje się na leczenie. Ale wielkopolski oddział NFZ jeszcze nie wydał ostatecznej decyzji. O zdanie w kwestii leczenia pana Lucjana chce jeszcze zapytać wojewódzkiego konsultanta w dziedzinie chemioterapii.

Dwa lata temu u pana Lucjana lekarze zdiagnozowali raka płuc. Od początku choroby mężczyzna leczy się na oddziale onkologicznym Wielkopolskiego Centrum Chorób Płuc i Gruźlicy przy ul. Szamarzewskiego w Poznaniu.

- Czy diagnoza zabrzmiała jak wyrok? W pewnym sensie tak, ale postanowiłem, że się nie poddam i będę walczył do końca - mówi dziś pan Lucjan. W październiku tego roku skończy 66 lat. - Miałem szczęście. Trafiłem na znakomity personel i lekarski, i pielęgniarski. Natychmiast zostałem poddany chemioterapii.


Czytaj także:
Leki dla chorych na raka już są. Prokurator bada sprawę
Nie ma za co leczyć chorych na raka!

Pan Lucjan przeszedł dwie chemioterapie i jedną radioterapię. Ostatnie badania wykazały, że guz, który ma na płucu, jest dokładnie takiej samej wielkości jak przed pierwszą serią chemii. Dodatkowo nie można go usunąć operacyjnie.

- W związku z czym mój lekarz prowadzący zdecydował, że powinniśmy spróbować tzw. leczenia niestandardowego - tłumaczy mężczyzna. - Zacząłem więc czytać na ten temat wszędzie, gdzie to tylko możliwe. Wiem, że taka terapia jest dużo droższa od dostępnych leków i że decyzję w mojej sprawie podejmie narodowy fundusz.

Odpowiedni wniosek szpital wysłał do wielkopolskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia tuż przed świętami wielkanocnymi. Przez dwa tygodnie pan Lucjan bezskutecznie czekał na informacje. Fundusz nie mógł zająć się jego wnioskiem, bo brakowało wszystkich, niezbędnych dokumentów. Te szpital dostarczył w miniony poniedziałek.

- Wspomniany wniosek trafił do funduszu i jest w trakcie opiniowania - potwierdza Marta Banaszak, rzecznik prasowa wielkopolskiego oddziału NFZ. - Decyzja zostanie przesłana do placówki, która wnioskuje o leczenie pacjenta w ramach chemioterapii niestandardowej.

Ale pan Lucjan już otrzymał wstępną informację ze szpitala, że nie spełnia kryteriów do niestandardowego leczenia.

- Ten pacjent przeszedł dwie chemioterapie, a według wytycznych ministerstwa zdrowia lek, o który wnioskowaliśmy, podaje się pacjentom, którzy są po jednej serii chemii - tłumaczy Rodryg Ramlau, ordynator oddziału onkologicznego szpitala przy ul. Szamarzewskiego. - Niestety, w takich sprawach fundusz postępuje według przepisów. Ale każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie. Zdecydowana większość wniosków, które wysyłamy, jest rozpatrywana pozytywnie.

Udało nam się dowiedzieć, że wielkopolski oddział funduszu zwrócił się do Marii Litwiniuk, wojewódzkiej konsultant do spraw chemioterapii, o opinie w sprawie pana Lucjana. Z doktor Litwiniuk nie udało się nam jednak porozmawiać.

- Zdaję sobie sprawę, że mój guz rośnie podczas gdy decyzja w tej sprawie zapada - żali się pan Lucjan. - Chciałbym mieć to już za sobą. Ta niepewność jest gorsza od diagnozy.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Czesiek

Musi być rada na biurokracje -będzie dobrze

w
wierysz

Nie wiadomo z kim trudniej wygrać. Ale jak Cię Lucjan znam, to wierzę, że poradzisz sobie z obydwoma!
Powodzenia!

N
NFZ

Płacimy podatki, ubezpieczenia, i stoimy pod murem wobec NFZ-etu i służby zdrowia, takich osób, chorych są tysiące, niestety musimy się prosić o życie, bo pan orzecznik zasłania się przepisami, zamiast walczyć o każde życie. Podobno w Polsce nie ma kary śmierci, ale czy na pewno?? Mamy więc eutanazję bez zgody chorych, którzy chcą żyć, i to zgodnie z prawem i obowiązującymi przepisami. Podobno brakuje leków, pieniędzy, na decyzję lekarza czeka Pan prawie miesiąc!!! Panie ministrze BONI to żart? Gdzie administracja elektroniczna??. Panie ministrze zdrowia, ile to można zaoszczędzić milionów złotówek wprowadzając administrację elektroniczną, skracającą czas oczekiwania pacjentów na odpowiedzi. Cóż fajnie jest przyznać sobie super premie za nic. Ja osobiście wszystkim odpowiedzialnym za ten stan odbieram premię, a i wchodzę na całoroczną pensję. Wszyscy odpowiedzialni za taki stan powinni pracować za płacę socjalną, nie za tę minimalną, bo nawet ta jest dla tych wszystkich osób za wysoka. Życzę Panu jednak dobrej decyzji z NFZ i szybkiego powrotu do zdrowia. Na pewno ma pan jeszcze przed sobą wiele lat życia. :)

G
Gość

Polska to bandycki kraj. Raj dla komorników i politycznych oszustów.

M
M

CO TO ZA KRAJ- w ktorym czlowiek musi sie prosic o leczenie????????????? Skoro sa mozliwosci do walki z rakiem, to trzeba wyczerpac wszystkie srodki-a nie tylko jedna czy dwie chemioterapie. JAK SIE MA CZUC TAKI CZLOWIEK???? Czekac na smierc??? To jest skandal! PANIE LUCJANIE- niech sie sie PAN TRZYMA i nie da.POWODZENIA

Dodaj ogłoszenie