Cisza nocna w bloku, ale na polu? Litości! Co z donosami i karami za wieczorne prace?

Ewelina Sikorska
Ewelina Sikorska
archiwum Polska Press
- Z pola do domu mam tylko kilkadziesiąt metrów - tłumaczą często rolnicy. Jazda kombajnem z hederem z przodu? "Nie" - odpowiada ministerstwo rolnictwa. A co z kontrowersyjnymi mandatami za pracę w godzinach wieczornych i konfliktami z sąsiadami?

Podczas żniw, roboty huk - bywa że rolnik pracuje do późnych godzin. Nie każdy sąsiad to zrozumie.

- Każdego roku w żniwa są donosy na rolników, którzy wykonując swoją pracę, zakłócają mir innych mieszkańców. Żniwa to poligon pracy. Nie można zachowywać się jak kukułka w gnieździe żywiciela, bo to rodzi konflikty. Praca rolnika jest uzależniona od aury. Czasem do godzin nocnych trzeba dokończyć koszenie lub zdążyć przed nadciągającym deszczem, wykorzystać okienko pogodowe - podkreśla Piotr Walkowski, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej.

Faktycznie, donosów nie brak.

W sierpniu głośna była sprawa gospodarza, którego praca przeszkadzała sąsiadce zajmującej działkę rekreacyjną. Mężczyzna koszący zboże po godzinie 22, dostał 500-złotowy mandat. To samo spotkało w zeszłym roku mieszkańca Oławy.

Przypominamy: Chuligan czy rolnik? Dostał mandat za ... żniwa po godzinie 22

Jeszcze przed żniwami, ze strony samorządu rolniczego padło kilka propozycji, które miałyby ułatwić gospodarzom wywiązywanie się z obowiązków. Jeśli chodzi o legendarne już konflikty z osobami, które przeniosły się z miast na wieś, WIR wskazał ministerstwu rolnictwa dwa pomysły:

  • wprowadzenie w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego stref zurbanizowanych, w ich skład wchodziłyby obszary produkcji rolnej
  • zakaz indywidualnych sprzedaży działek w wyznaczonej strefie produkcji

Resort ma się przyjrzeć bliżej propozycjom.

Sprawdź też: Mandaty dla kombajnistów. Rolnik z ironią: "Dorobić skrzydła, będą latać"

W piśmie do ministerstwa poruszono także kwestię poruszania się - po drogach publicznych - maszyn o szerokości 3 metrów. Chodziło o to, by kombajny mogły legalnie jeździć po drogach gminnych, powiatowych i wojewódzkich (w tym przypadku, krótkich, bo kilkukilometrowych odcinkach) - w określonym czasie (np. od początku lipca do końca sierpnia).

Nadzieje kombajnistów zostały rozwiane, propozycję oceniono negatywnie. "Z uwagi na szerokość, która może być nawet większa od szerokości jezdni, a także na wystające elementy zespołu tnącego, mogące stanowić bardzo duże zagrożenie dla użytkowników drogi, zwłaszcza dla pieszych i rowerzystów", czytamy w odpowiedzi, którą wystosowało w ostatnich dniach MRIRW.

Pojawił się w niej także wątek tamowania ruchu przez kombajny oraz ewentualnych uszkodzeń, na wąskich drogach, znaków drogowych czy innych elementów bezpieczeństwa. Kolejna kwestia - gorący, wakacyjny okres, kiedy na drogi tłumnie ruszają turyści.

Ministerstwo rolnictwa podkreśla, że zwróciło się w tej sprawie do resortu infrastruktury i budownictwa. Zebrano wiele opinii - m.in. od Komendy Głównej Policji, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Krajowej Rady Zarządców Dróg Powiatowych czy Fundacji Zapobiegania Wypadkom Drogowym. Większość opiniujących była przeciw zmianie przepisów.

Źródło informacji: WIR

Domowe syropy

Wideo

Materiał oryginalny: Cisza nocna w bloku, ale na polu? Litości! Co z donosami i karami za wieczorne prace? - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie