Ponad setka rolników, ekologów, a przede wszystkim mieszkańców terenów zagrożonych budową kopalni odkrywkowej przez spółkę PAK z Konina, protestowało przeciwko wydobyciu węgla brunatnego z terenu Ościsłowa pod siedzibą Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu. Chcą, by RDOŚ wydał odmowną decyzję środowiskową na tę inwestycję.

- Nie zgadzamy się, by przyszłość górników była zapewniona naszym kosztem, kosztem rolników. Kto pomyśli o tym, co my pozostawimy naszym dzieciom? Żyjemy z chleba, wody, z darów natury, nie posilimy się węglem brunatnym. Niech PAK odstąpi od wydobycia węgla brunatnego z naszych terenów - apelował Tomasz Waśniewski, prezes fundacji "Rozwój Tak - Odkrywki Nie".

To właśnie ta fundacja zainicjowała przyjazd mieszkańców terenów zagrożonych odkrywką - z Ościsłowa, ekologów pod Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Na początku lutego ma w sprawie odkrywki zapaść decyzja środowiskowa.

Mieszkańcy od lat podnoszą kwestię niszczącego wpływu wydobycia i spalania węgla brunatnego na jakość powietrza, tereny rolne, lokalne jeziora i rzeki, obszary Natura 2000  oraz szkody materialne i społeczne związane z odkrywkami.  

Jednak wiosną 2016 roku grupa archeologów w w pobliżu miejscowości Góry odkryła megalityczne cmentarzysko kurhanowe sprzed ponad 5 tysięcy lat, ostatnie takie na terenie Wielkopolski -obecnie zagrożone przez odkrywkę. Czy cmentarzysko sprzed tysiąca lat  wstrzyma plany spółki PAK Konin? Tego domagają się mieszkańcy, którzy złożyli petycję w tej sprawie.

- Specjalnie czekaliśmy, aż PAK zgłosi odkrycie do RDOŚ i zawrze je w raporcie środowiskowym, ale tego nie zrobił. Dlatego to my, dziś wołamy i apelujemy o to, by powstrzymać budowę odkrywki na naszych terenach - alarmował jeden z mieszkańców Ościsłowa.