Co z wakacjami w 2020 roku? Zapomnijcie raczej o zagranicznych podróżach. "Wakacji za granicą nie biorą pod uwagę najwięksi na rynku"

Mikołaj Woźniak
Mikołaj Woźniak
Jeśli chodzi o wakacje w 2020 r., to nadal jest więcej pytań niż odpowiedzi. Bardzo prawdopodobne, że o wakacjach za granicą trzeba będzie zapomnieć. Marek Zakrzewski
Wakacje w 2020 roku na pewno będą zupełnie inne od tych w poprzednich latach. Wszystko z powodu pandemii koronawirusa. Podstawowym pytaniem staje się jednak - jak bardzo będziemy musieli odejść od dotychczasowych przyzwyczajeń. Wiele wskazuje na to, że powinniśmy pogodzić się z wakacjami spędzonymi co najwyżej w kraju, bo na zagraniczne podróże praktycznie może nie być szans. Mimo że kolejne kraje, mniej dotknięte przez pandemię, deklarują terminy, w których chcą znów przyjmować turystów.

Grecja i Gruzja zapowiedziały, że zamierzają przyjmować turystów od początku lipca. Z kolei Bułgaria chciałaby to zrobić jeszcze w czerwcu. Na odmrożenie turystyki w podobnym terminie liczy również Turcja. Na przeciwnym biegunie są obecnie Włochy czy Hiszpania - państwa najbardziej dotknięte przez pandemię koronawirusa. W przypadku tego drugiego kraju pojawiały się nawet informacje, że nie przyjmie turystów z zagranicy przez cały sezon w 2020 r.

Zobacz również: Szczyt pandemii koronawirusa już za większością Europy. Wyjątek to cztery kraje, w tym Polska. "Szczyt dopiero przed nami" - mówi ekspert

Tymczasem w Polsce czynne są już hotele, ale nadal zamknięte np. restauracje. Trudno dokładnie przewidzieć, jak będą wyglądały tegoroczne wakacje w kraju, a tym bardziej za granicą. Wypowiedzi ekspertów nie napawają jednak optymizmem. O ile podróżowanie po Polsce powinno być możliwe, to zagraniczne wakacje są wielką niewiadomą, a biura podróży mają liczyć się z "hibernacją" w tym sezonie.

"Zagranicznych wakacji nie biorą pod uwagę najwięksi gracze"

- Organizacji zagranicznych wakacji nie biorą pod uwagę nawet najwięksi gracze na rynku. Wiele wskazuje na to, że w tym roku o nich zapominamy, a operatorzy będą chcieli "przehibernować". Zbyt wiele jest niewiadomych - choćby takich jak to, kiedy otworzą się granice, czy jaki reżim sanitarny będzie trzeba utrzymywać - podkreśla Włodzimierz Kolat, prezes Wielkopolskiej Izby Turystycznej.

Zobacz: Wakacje 2020 zagranicą: czy urlop w Turcji, Grecji, Chorwacji jest możliwy? Strefy wolne od koronawirusa i zaświadczenia o stanie zdrowia

Zaznacza, że według niektórych informacji, wznowienie ruchu turystycznego może nastąpić nawet dopiero w połowie przyszłego roku. Wiele biur podróży i operatorów oferuje już vouchery o wartości 105 proc. dotychczas wpłaconej na wakacje kwoty. Ogromne problemy pojawiłyby się, gdyby nagle trzeba było zwrócić wszystkim turystom pieniądze. Te w dużej mierze zostały wykorzystane na rezerwacje hoteli czy lotów czarterowych. Cała machina jest więc systemem naczyń połączonych. Stąd też biura podróży w myśl tarczy antykryzysowej mają na zwrot pieniędzy pół roku.

- Nie wiadomo, ilu operatorów ocaleje. Ile hoteli czy biur podróży upadnie. Myślę, że po pandemii nie będzie takiej turystyki, jak do tej pory i trudno będzie np. o wakacje all inclusive za 1500 zł

- przewiduje Kolat. I mówi, że WIT na razie walczy o to, by pomóc swoim członkom.

Skutki pandemii odczuła już też krajowa turystyka - hotele, pensjonaty czy restauratorzy. Istotne będzie jaką pomoc zaoferuje jej państwo. Kolat powołuje się na wyliczenia, że gdyby w stu procentach wesprzeć np. branżę przewozów autokarowych, która w Polsce jest silna na tle Europy, to po 4-5 miesiącach wkład ten zwróciłby się państwu w postaci akcyzy za paliwo. Problemy są odczuwalne w wielu aspektach branży turystycznej - także w przypadku np. organizacji wyjazdów dla dzieci i młodzieży.

Sprawdź też:

Zarówno Kolat, jak i Tomasz Wiktor, prezes Wielkopolskiej Organizacji Turystycznej przewidują w tym roku zwrot w kierunku krajowej turystyki. Nawet nie w formie wakacji nad morzem czy w górach, ale na wsi czy innym spokojnym i bezpiecznym miejscu. Po to, by turyści czuli się bezpiecznie - Polska Organizacja Turystyczna rozpoczyna akcję "Odpoczywaj w Polsce - bezpiecznie". W ten sposób zamierza certyfikować miejsca noclegowe spełniające wszystkie wymogi sanitarne.

POT wraz z Ministerstwem Rozwoju planuje też akcję #WybierzVoucher. Promowana będzie hasłem "Zmień termin - nie odwołuj".

Czytaj również: Gdzie latem na urlop? Domy na wsiach nigdy nie były tak popularne

Linie lotnicze i lotniska czekają

Z każdą chwilą zamknięcia granic i ruchu lotniczego coraz trudniejsza staje się sytuacja linii lotniczych oraz lotnisk. Z niecierpliwością czekają oni na ponowne otwarcie granic. Niektóre linie, jak Ryanair, zdecydowały się z góry zawiesić loty czarterowe do końca maja. Firma przewiduje też, że do końca czerwca zrealizuje około... procenta ze wszystkich połączeń.

- Pozostałe linie żyją z tygodnia na tydzień. To, że u niektórych przewoźników są sprzedawane bilety na nadchodzące terminy, to na razie podejście życzeniowe. Kiedy zostaną przywrócone loty? Wszystko zależy od decyzji rządu. Na razie nie ma w tej sprawie żadnych pewnych informacji

- tłumaczy Błażej Patryn, rzecznik poznańskiego lotniska Ławica.

Z przewijających się nieoficjalnych informacji wynika, że ruch lotniczy i zamknięcie granic może być utrzymane w Polsce co najmniej do ostatniego tygodnia maja. Jednak już sama różnorodność informacji i wskazywanych terminów pokazuje, że... niewiele wiadomo. Z jednego źródła można się dowiedzieć, że ruch lotniczy miałby być wznowiony w czerwcu, z kolejnych, że we wrześniu.

- Pozostaje czekać. Najpewniej na początku zostanie wznowiony ruch w kierunkach pracowniczo-emigracyjnych, czyli w przypadku Ławicy - do Wielkiej Brytanii, może Skandynawii. Z kierunków wakacyjnych - najczęściej przewijają się Grecja, rzadziej Chorwacja - mówi Patryn.

Sprawdź też:

Zmiennych dla ruchu czarterowego jest jednak mnóstwo - zaczynając od popytu, cen wycieczek, limitu osób w samolocie, utrzymania reżimu sanitarnego, przez samą organizację pracy lotnisk, aż po nastawienie psychiczne Polaków i to, czy w ogóle będą zainteresowani zagraniczną wycieczką.

Potwierdza to Andrzej Kobielski, członek zarządu linii lotniczych Enter Air: - Dużo będzie zależało od dostępności poszczególnych rynków oraz chęci do podróżowania. Spodziewamy się ze po zniesieniu obowiązku kwarantanny podróże wakacyjne zaczną się jeszcze w lipcu. Możemy zakładać, że będziemy mieli wydłużony sezon, bo część osób na zagraniczny urlop wybierze się dopiero na jesieni - mówi.

Nie ma wątpliwości, że tegoroczny sezon będzie inny niż wcześniejsze. Enter Air nie wyklucza wakacyjnych podróży za granicę - co więcej, linie spodziewają się pierwszych wyjazdów w lipcu. Kobielski podkreśla, że wiele w tej chwili jest w rękach rządu. Ważne będą też regulacje Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego. Te mają się pojawić w najbliższym czasie.

- Dotyczyć będą zasad obowiązujących na lotniskach oraz w samolotach do których będziemy się stosować. Chodzi tutaj o wszelkie środki ostrożności, takie jak pomiary temperatury, maseczki czy częsta dezynfekcja samolotu, które będą konieczne do bezpiecznego podróżowania. Całkowicie zgadzamy się też ze zdaniem Europejskiego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych i sprzeciwu na pozostawienie w samolotach pustych foteli między pasażerami, co spowodowałoby duże straty u przewoźników

- podkreśla Kobielski.

Sprawdź: Kiedy koniec epidemii w Polsce? Lato może zatrzymać koronawirusa. Kiedy pojawi się szczepionka i czy jest szansa na inny lek?

Zaznacza, że Enter Air będzie latał wszędzie gdzie to możliwe - w zależności od popytu ze strony operatorów i obostrzeń w poszczególnych krajach. Spodziewa się, że najwcześniej do oferty wrócą kraje północnej Afryki, Grecja czy Turcja. Z kolei Wyspy Kanaryjskie ogłosiły, że zagranicznych turystów przyjmą dopiero w październiku.

- Ograniczenia w ruchu turystycznym obowiązują na razie we wszystkich krajach, do których zazwyczaj podróżowali Polacy, ale rychłe otwarcie deklarują już Turcja, Grecja, Bułgaria i Chorwacja. My jesteśmy gotowi na wznowienie lotów w każdej chwili i czekamy na taką możliwość - zapewnia Kobielski.

Lekarze nie dają wielkich szans

O trudnościach związanych z zagranicznymi podróżami mówili na łamach "Głosu" także lekarze. Spytany przez nas o możliwość spędzenia wakacji za granicą dr Tomasz Ozorowski, były prezes Stowarzyszenia Epidemiologii Szpitalnej mówił: - Myślę, że na rok może być wstrzymany ruch między granicami. Chodzi mi o ruch turystyczny, a nie o taki związany z pracą czy biznesem.

Czytaj więcej: Epidemiolog: W Polsce może nie być szczytu zachorowań koronawirusa. Przyrost zakażeń może być stały i wysoki [ROZMOWA]

Z kolei prof. Jacek Wysocki, specjalista chorób zakaźnych i były rektor poznańskiego Uniwersytetu Medycznego, dodawał: - Krajowe podróże powinny być możliwe, ale nie widzę możliwości bezpiecznego odpoczynku w miejscach o bardzo dużym ruchu turystycznym. Nie wiem, jak miałoby to funkcjonować.

Przewidywał też, że: - Tegoroczne wakacje mogą być odkrywaniem zupełnie nowych, spokojnych miejsc. Odżyć może np. agroturystyka, bo daje szanse na wakacje w bezpiecznych warunkach.

Sprawdź: Prof. Jacek Wysocki: Epidemia w Polsce będzie trwała dłużej i musimy zdawać sobie z tego sprawę

Mówi się także o tym, że nawet jeśli spędzenie wakacji za granicą będzie możliwe, to na konkretnych zasadach. Np. w Grecji nie wyklucza się utrzymania zasad bezpieczeństwa, takich jak: zamknięcie barów, zakaz tworzenia dużych skupisk ludzkich czy konieczność zachowania dystansu.

ZOBACZ TEŻ:

Najpiękniejsze trasy samochodowe w Polsce: jesienne inspirac...

Sprawdź też:

Najmocniejsze paszporty 2020r. Polski na 14. miejscu

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbychu

Zakaz podróży ma złe i dobre strony. Dobra jest taka, że skokowo zmniejszyło się zanieczyszczenie środowiska. Przerażające były te informacje o wciąż powstających nowych lotniskach i zwiększaniu się ruchu samolotowego. Co z tego, że nowoczesne samoloty zużywają coraz mniej paliwa, skoro lata ich coraz więcej? Podobnie z tzw. resortami. Betonowanie miejsc, które od zarania były dzikie.

To wszystko musiało y@bnąć... Dla dobra wszystkich.

Dodaj ogłoszenie