Cracovia - Lech 0:2: Rezerwowi zapewnili zwycięstwo Kolejorzowi [ZDJĘCIA]

Maciej Lehmann
Cracovia - Lech 0:2
Cracovia - Lech 0:2 Anna Kaczmarz
Lech po czterech latach znów wygrał na stadionie Cracovii. Zwycięstwo 2:0 Kolejorzowi zapewnili rezerwowi - Maciej Makuszewski, który zaliczył dwie asysty oraz Kamil Jóźwiak i Christian Gytkjaer, strzelcy dwóch ładnych bramek.

Bjelica w porównaniu z meczem przeciwko Utrechtowi dokonał aż ośmiu zmian w wyjściowej jedenastce. Czy to był "Lech B"?

- Nie dzielę zawodników na tych, którzy grają w pucharach i tych w ekstraklasie. Wszyscy stanowią jedną drużynę. Ci, którzy pojawią się na boisku, są bardzo dobrymi piłkarzami i mają szansę to udowodnić - mówił przed starciem z "Pasami" trener poznańskiego zespołu.

Pierwsza połowa pokazała jednak, że dublerzy Matuszewskiego, Majewskiego czy Gytkjaera niewiele potrafią wnieść do gry Kolejorza. Nicki Bille Nielsen potrafił utrzymać się przy futbolówce, tylko wtedy gdy otrzymał ją od chłopca podającego piłki. Mihai Radut znów był przewidywalny, nie potrafił rozruszać kolegów, grał wolno, podawał do najbliższego kolegi, wręcz zwalniał akcje gości. Zawiódł także Deniss Rakels, który na stadionie Cracovii powinien czuć się jak u siebie w domu. Tymczasem łatwo tracił piłki, przegrywał pojedynki z obrońcami, zwrócił na siebie uwagę, tylko gdy otrzymał żółtą kartkę za uderzenie łokciem Wójcickiego.

Chaotyczny był Barkroth. On chociaż próbował się zmęczyć, wypuszczając sobie piłkę tak by obiec rywali. Lecz w parze z niezłą szybkością, nie szły inne atuty. Nic więc dziwnego, że akcje Kolejorza zwykle paliły na panewce daleko od pola karnego gospodarzy.

Cracovia nie pokazała niczego godnego uwagi. Podopieczni Michała Probierza cofnęli się pod własną bramkę i czekali na okazje do kontr. W efekcie przez długie minuty wiało z boiska nudą, którą przerywały tylko odważne wejścia skrzydłem Mario Situma, pełniącego tym razem rolę lewego obrońcy. Chorwat był bez wątpienia najlepszym piłkarzem ekipy Bjelicy. To on w 32. minucie wypracował doskonałą okazję Nicki Billemu. Duńczyk z idealnego dośrodkowania niestety nie skorzystał. Strzelił z 5 metrów wprost w Sandomierskiego, choć mógł zapytać się bramkarza "Pasów", w który róg ma posłać piłkę.

ZOBACZ TEŻ: Cracovia - Lech 0:2 [OCENY PIŁKARZY]

Po raz drugi Sandomierski mógł wykazać się chwile później, gdy z dystansu mocno strzelił Maciej Gajos. - Powinniśmy, więcej strzelać zza pola karnego - przyznał schodzący do szatni kapitan Kolejorza. Ale po przerwie przez wiele minut lechici nawet nie mieli okazji, by ten pomysł zrealizować.

Poznaniacy bowiem atakowali zupełnie bez przekonania. Najlepiej wychodziła im gra "ja do ciebie, ty do mnie". Kolejorz miał druzgocącą przewagę w posiadaniu piłki, ale Sandomierski był zupełnie bezrobotny. Dwa dośrodkowania wzdłuż bramki, do których spóźnili się lechici, krzywdy gospodarzom nie mogły zrobić.

Cracovia po zmianie stron była groźniejsza. W 62. minucie goście mieli mnóstwo szczęścia, bo po dośrodkowaniu z prawej stron Krzysztof Piątek strzelił głową w słupek.

Lech ożywił się po wejściu Makuszewskiego i Gytkjaera. Gdyby jednak w 80. minucie Sergei Zenjov nie spudłował w świetnej sytuacji, nasz zespół musiałby odrabiać straty. Na szczęście Estończyk nie wykorzystał szansy i 120 sekund później to Kolejorz objął prowadzenie. Efektownym rajdem popisał się Makuszewski, był faulowany w polu karnym, sędzia dał jednak Lechowi przywilej korzyści, piłka trafiła do Kamila Jóźwiaka, który tak jak w meczu z Piastem znów okazał się bohaterem "Poznańskiej Lokomotywy". 19-latek precyzyjnie strzelił z 18 metrów i Sandomierski musiał wyciągać piłkę z siatki.

Makuszewski bardzo szybko zapisał na swoim koncie też drugą asystę. Znowu przedarł się prawą stroną i jak na tacy wyłożył piłkę Christianowi Gytkjaerowi. Duńczyk w przeciwieństwie do swojego rodaka Nicki Billego takich sytuacji po prostu nie marnuje i z zimną krwią ustalił wynik meczu.

Tak relacjonowaliśmy mecz na żywo - KLIKNIJ!

Najważniejsza jest gra z sercem. Nenad Bjelica: Póki jestem trenerem, zawsze będziemy grali z emocjami

Źródło: MJ Media/x-news.pl

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Szczun z gowitra
Może trener wreszcie się wyleczy z choroby zwanej Niki Bille Nielsen.Życzę powrotu do zdrowia na bardzo długi czas.
p
posen
zajmują miejsca młodym lechitom a gówno grają
J
JureK
To sem ja :).
M
Maciej
Po odpadnięciu z pucharów Lech mając tak szeroka kadrę zacznie spokojnie punktować w lidze. Dla niektórych zawodników skończą się występy a skład drużyny wykrystalizuje się. Gytkajer i Situm to dla mnie najlepsze transfery Lecha, choć pozostali też są nieźli.
k
korespondent
..................
T
Tylko Lech
Robak to drewno i przeszlosc więc niego nie szkoda
S
Stary kibic
Kogo trener desygnował do gry, wie tylko on sam. BILLI Nielsen nie dorasta do pięt Robakowi.
Szczęście, że trener zmądrzał i wpuścił nowych
Dodaj ogłoszenie