Damian Nawrocik: Messim już nie będę...

Radosław Patroniak
Damian Nawrocik
Damian Nawrocik Magdalena Sobkowiak
Jesienią 2003 roku nie było w Poznaniu kibica, który nie byłby zachwycony grą Damiana Nawrocika. 23-letni chłopak z Łazarza czarował techniką w barwach Lecha. Przepowiadano mu wielką karierę.

CZYTAJ TEŻ:
Trudne dylematy w życiu niespełnionego piłkarza

Pół roku później filigranowy napastnik odniósł poważną kontuzję. Po niej wrócił do wielkiej piłki, ale jego kariera nie potoczyła się już według wymarzonego scenariusza.

Zamiast do lepszych klubów przechodził do coraz gorszych. Od 2009 r. nie gra już w ekstraklasie, a kilka dni temu postanowił opuścić drugoligowego Jarotę Hotel Jarocin, by podpisać kontrakt z wiceliderem III ligi, Orkanem Rumia.

- Na piłce nie dorobiłem się wielkich pieniędzy. Mam żonę i dwójkę dzieci, więc muszę mocno stąpać po ziemi. Dostałem atrakcyjną ofertę z Pomorza i postanowiłem z niej skorzystać. Pewnie, że wolałbym grać w ekstraklasie, ale jestem realistą i wiem, że mogę już do niej nigdy nie wrócić - mówi Nawrocik.

Uważa on, że największy wpływ na jego losy miały kontuzje. - Od dwóch lat jest z nimi spokój, ale wiem, że Messim już nie będę. Z drugiej strony jak człowiek ma za sobą trzy operacje, to może cieszyć się, że w ogóle jeszcze gra w piłkę. Nie lubie więc narzekać, tylko robię swoje. Inna sprawa, że czuję, iż w ekstraklasie bym sobie poradził. Niedawno byłem nawet na testach w Górniku Zabrze i wcale od chłopaków nie odstawałem. Problem polega jednak na tym, że przypięto mi łatkę zawodnika kontuzjogennego. Nikt nie chce więc za bardzo ryzykować. Dlatego pewnie wypadłem z ekstraklasowej karuzeli. Tylko, że jak się grało na tym poziomie, to pewnych rzeczy się już nie zapomina - dodaje 31-letni snajper.

Jego ostatnim trenerem w Jarocie Hotel Jarocin był Czesław Owczarek, który od kilku tygodni jest już asystentem w Warcie Poznań.

- Kiedy był zdrowy, to nie miał sobie równych. Pod względem szybkości podania, przeglądu pola i przyjęcia piłki swoich partnerów bił na głowę. Taki gracz po prostu robi różnicę, przynajmniej na poziomie II ligi. Ten wyższy nie był dla niego nieosiągalny, tylko jak się ma w środowisku opinię gracza wypalonego, to trudno spodziewać się intratnych propozycji. Nie do końca jest to słuszna opinia, bo moim zdaniem Damian wytrzymałby obciążenia treningowe w poważnym klubie. Jeśli jednak nie ma chętnych do podjęcia ryzyka, to zawodnik musi patrzeć na to, ile może zarobić, a nie w której lidze występuje - tłumaczy Owczarek.

W Rumii ma zarabiać około 6 tys. zł miesięcznie. Jak na trzecioligowe warunki to bajońska kwota.
- My nie byliśmy w stanie zapewnić mu takich warunków. Szkoda tylko, że jak wrócił z testów w Górniku Zabrze, to mówił, że zostanie, a potem zmienił zdanie. To dobry piłkarz, ale czasami bardziej wierzy w obietnice działaczy niż w swoje umiejętności. W KSZO Ostrowiec miał zarabiać 7 tys. zł miesięcznie, ale w kontrakcie miał wpisane 1200 zł, więc nie wiem jak chce odzyskać w
sądzie obiecane przed laty pieniądze - zauważa sekretarz jarocińskiego klubu, Jacek Dutkiewicz.

Nie ma on jednak wątpliwości, że takich jak Nawrocik zbyt często w niższych ligach się nie spotyka. - Jak się na niego spojrzało, od razu było widać, że miał "papiery" na piłkarza dużego formatu. W asystach jest niedoścignionym wzorem. W II i III lidze w każdym klubie może robić za gwiazdę. - Szkoda jednak, że poza boiskiem chłopak jest trochę zagubiony - przyznaje Dutkiewicz.

Sam zainteresowany na zmianę barw klubowych patrzy inaczej.
- Dzisiaj z Orkanem gram w III lidze, a za dwa lata mogę już być na zapleczu ekstraklasy. Czasami nie liczy się poziom rozgrywek, tylko zaufanie, jakim ktoś cię obdarza - tłumaczy piłkarz, który w ekstraklasie strzelił 14 bramek w 95 meczach.

Jak przystało na rodowitego poznaniaka jego serce wciąż bije dla Kolejorza.
- To już się nie zmieni. Jak miałem osiem lat, to byłem na meczu Lecha z Barceloną. O grze w najlepszym klubie świata nigdy nie myślałem, ale już wtedy marzyłem, żeby zagrać w barwach Dumy Wielkopolski przeciwko Legii Warszawa. Może więc tych meczów w ekstraklasie nie było tak wiele jak chciałem, ale przynajmniej jedno moje marzenie się spełniło - kończy Nawrocik.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
ja

Rumia wierzy w Nawrocika:)

Dodaj ogłoszenie