Daniel Omielańczuk: Nie umiem walczyć taktycznie. Biję się tak, jak przeciwnik pozwala

Tomasz DębekZaktualizowano 
Po wygranej z Olejnikiem Omielańczuk ma otwarte drzwi do walk z czołowymi zawodnikami UFC
Po wygranej z Olejnikiem Omielańczuk ma otwarte drzwi do walk z czołowymi zawodnikami UFC Andrzej Banas
– To największy sukces w mojej karierze. Pokonałem niesamowicie doświadczonego rywala, który w MMA walczy od prawie 20 lat – mówi o wygranej z Aleksiejem Olejnikiem (50-10-1) czołowy polski zawodnik wagi ciężkiej Daniel Omielańczuk (19-5-1). 33-letni wojownik organizacji UFC jest blisko czołowej 15. rankingu. Obecnie miejsca w niej zajmuje dwóch fighterów przyłapanych na dopingu. – Doping w zawodowym sporcie był, jest i będzie. Ale kontrole go ograniczają. To bardzo dobrze. Moim zdaniem badania powinno się wprowadzić też w walkach amatorskich – podkreśla zawodnik UFC.

13 lipca na gali UFC Fight Night 91 w Sioux Falls pokonał Pan Aleksieja Olejnika, wówczas 15. zawodnika w rankingu UFC wagi ciężkiej. To dla Pana największy sukces w karierze?
Tak to traktuję. Olejnik to największe nazwisko, z którym udało mi się wygrać. Do tego Rosjanin pokonał dwóch fighterów, z którymi wcześniej przegrałem. Jareda Rosholta znokautował w pierwszej rundzie, a Anthony’ego Hamiltona poddał w nieco ponad dwie minuty. Olejnik to niesamowicie doświadczony rywal, jest w tym sporcie od prawie 20 lat, stoczył 61 walk, 50 wygrał, 40 przez poddania. Zwycięstwo z nim jest dla mnie bardzo cenne.

Żałuje Pan trochę, że nie udało się skończyć Rosjanina przed czasem, czy wygrana na punkty – większościową decyzją sędziów – smakuje wystarczająco dobrze?
Gdybym znokautował Olejnika w pierwszej rundzie, nie wyciągnąłbym z tej walki zbyt wiele. Po 15 minutach trudnego pojedynku z bardzo dobrym zawodnikiem wiem, nad czym powinienem pracować. Im dłużej trwa walka, tym więcej mogę z niej wyciągnąć wniosków. Przeanalizowałem pojedynek z Olejnikiem z trenerami. Widzę, że mam jeszcze sporo braków. Teraz mogę spokojnie nad nimi pracować. Dlatego nie żałuję, że nie skończyłem Olejnika przed czasem. Wręcz przeciwnie, cieszę się że mogłem z nim przewalczyć pełne trzy rundy.

W takim razie nad czym musi Pan najmocniej pracować?
Niby jestem stójkowiczem, a właśnie w tej płaszczyźnie widzę największe rezerwy. Podłączyłem Olejnika lewym sierpem, czułem że jest oszołomiony, ale nie potrafiłem ponowić ciosów i go skończyć. Popracować muszę też nad uderzeniami łokciami.

Wygrana z Olejnikiem powinna otworzyć Panu drogę do walk z największymi nazwiskami wagi ciężkiej. Co teraz?
Ja mogę sobie planować co chcę, ale to mój pracodawca, czyli UFC, decyduje o kolejnych walkach. Przyjmę wszystko, co mi zaoferują. Niezależnie od tego, czy dany zawodnik będzie z czołowej 15. rankingu, czy nie. To waga ciężka, każdy może wygrać z każdym. Faworytów nie ma, widać to było w ostatnich galach UFC. W innych kategoriach wagowych mistrzowie też zmieniają się co chwilę. A pasy są przechodnie.

Ma Pan może wypatrzonego przeciwnika na kolejną walkę? Kogoś, kto pasuje Panu stylem walki? Albo czymś podpadł i go Pan nie lubi?
(śmiech) Nie mam zawodników, których nie lubię. Jesteśmy sportowcami, profesjonalistami. To nie chuliganka i szukanie gości, którym chce się dokopać, bo coś się w nich nie podoba. Jeśli chodzi o względy sportowe to nie mam aspiracji, żeby pokonać tego czy tamtego zawodnika. Najważniejsze, żeby dawać jak najlepsze walki i zarobić za nie dobre pieniądze.

OK, w takim razie niech Pan wymieni jedno nazwisko z szerokiej czołówki, z którym – patrząc na wasze style – możecie stworzyć w Oktagonie kapitalne widowisko.
Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia. Głównie dlatego, że mój styl jest dziwny. Nie walczę taktycznie, bo nie umiem. Przed żadnym pojedynkiem nie ustalamy z trenerami planu. Wychodzę do klatki i biję się tak, jak przeciwnik pozwala. Nigdy nie zastanawiałem się, kto będzie mi pasował. Mogę walczyć z każdym.

Nie awansował Pan jeszcze do czołowej 15. rankingu, ale są w niej choćby zawieszeni za doping Frank Mir i Brock Lesnar. Po przetasowaniach liczy Pan na awans w rankingu?
Zerknąłem ostatnio w klasyfikację, faktycznie Mir jest tam 13., a Lesnar ósmy, chociaż obaj zostali przyłapani na dopingu. Zobaczymy, czy w najbliższym czasie UFC wykluczy ich z rankingu. Ja pokonałem Olejnika, który przed naszą walką był 15. Dlatego powinienem być bliżej niż dalej czołowej piętnastki.

Lesnar, Mir, ostatnio choćby Jon Jones. Głośnych nazwisk przyłapanych na dopingu nie brakuje. Nate Diaz, który twierdzi że biorą wszyscy, niekoniecznie musi być daleki od prawdy?
Nie ma co ukrywać, w zawodowym sporcie, niezależnie czy to MMA, boks, czy inna dyscyplina, doping zawsze istniał. I nie wydaje mi się, żeby to się zmieniło. Zawodnicy UFC są teraz kontrolowani jak olimpijczycy. To bardzo dobre. Nawet jeśli ktoś bierze, to z głową, żeby nie wpaść. Gdyby nie niezapowiedziane kontrole, wielu zawodników na pewno dopingowałoby się mocniej, byłoby więcej chorób i zgonów wśród fighterów. Dzięki USADA w jakiś sposób jest to ograniczane. Moim zdaniem kontrole powinny obowiązywać też na zawodach amatorskich.

Mark Hunt zażądał ostatnio od UFC całej wypłaty Lesnara, który walczył z nim będąc na dopingu. Kary finansowe jako dodatek do dyskwalifikacji to dobry pomysł?
Hunt na pewno czuje się urażony. Jest czystym zawodnikiem, a wychodzi do chłopa, który... No nie ukrywajmy, zrobić taką muskulaturę jak Lesnar bez nielegalnego wspomagania jest bardzo trudno. Jeśli w ogóle się da. Lesnar przyszedł do UFC z wrestlingu, chyba wszyscy byli świadomi tego, że musiał coś podjadać. Nie twierdzę, że były to jakieś mocne sterydy, ale lista zakazanych środków cały czas się wydłuża. Trzeba uważać, bo można wpaść nieświadomie. Sam jestem tego przykładem. Prawie zostałem zdyskwalifikowany za lek, który przyjmowałem w zeszłym roku aby obniżyć ciśnienie [chodzi o meldonium – red.]. Okazało się, że od stycznia ten środek był zakazany. Badanie z 21 stycznia wykazało w moim organizmie śladowe ilości substancji. Były to jednak pozostałości z terapii, którą skończyłem we wrześniu i mnie nie zawieszono.

Jak wyglądają takie kontrole z perspektywy zawodnika?
Prowadzimy dzienniczki w internecie. Uzupełniamy je podając, gdzie będziemy trenować czy przebywać w danych godzinach. Kontrole są niezapowiedziane. Na przykład w Polsce przedstawiciele USADA przyszli do mnie o ósmej rano. W Stanach miałem badanie krwi tuż po przylocie i test moczu przed walką.

Na co dzień trenuje Pan w warszawskim S4 Fight Club z Marcinem Tyburą i Janem Błachowiczem. Obu czekają niedługo ważne walki w UFC – „Tybur” 6 sierpnia zmierzy się z Viktorem Pestą, Błachowicz 3 września z Alexandrem Gustafssonem. Jak ocenia Pan ich szanse?
W wadze ciężkiej trudno cokolwiek przewidywać. Ale nigdy nie widziałem Marcina w tak dobrej formie. Poprawił boks i siłę fizyczną, a wytrzymałość miał zawsze. W tej walce stawiałbym na niego duże pieniądze. Z kolei Gustafsson to niewygodny przeciwnik. Topowy zawodnik, wysoki i bardzo doświadczony. Ale Janek sparuje z fighterami o podobnych parametrach. Przygotowuje się solidnie, będzie w optymalnej formie. Spodziewam się bardzo fajnej walki. I zwycięstwa Janka.

Na niego też postawiłby Pan pieniądze? Kurs jest bardzo wysoki.
Na moje zwycięstwo z Olejnikiem też był wysoki. (śmiech) Pewnie, trzeba stawiać na swoich. I mocno trzymać za nich kciuki.

Rozmawiał Tomasz Dębek
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

polecane: FLESZ: 10 matek, które zmieniły świat

Wideo

Materiał oryginalny: Daniel Omielańczuk: Nie umiem walczyć taktycznie. Biję się tak, jak przeciwnik pozwala - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3