Dawcy szpiku w Zamku. W poszukiwaniu genetycznego bliźniaka Piotrusia [ZDJĘCIA]

KAS, AJ
Dawcy szpiku w Zamku. W poszukiwaniu genetycznego bliźniaka Piotrusia Waldemar Wylegalski
Dzień Dawcy w Zamku upłynął pod znakiem poszukiwań genetycznego bliźniaka dla chorego na nowotwór Piotrusia i innych chorych na białaczkę. Można było oddać krew i zarejestrować się w bazie dawców szpiku.

Ponad 250 osób przyszło w sobotę do CK Zamek, aby zapisać się do bazy potencjalnych dawców szpiku. Akcja była dedykowana 13-letniemu Piotrusiowi z Poznania. Pozwoli jednak pomóc także innym chorym, którzy szukają swojego genetycznego bliźniaka.

Piotrek ma 13 lat. Lubi jeździć na wycieczki rowerowe, łowić ryby, grać w piłkę i tenisa. Większość czasu spędza jednak w szpitalu. Chłopiec choruje na białaczkę. Uratować go może tylko przeszczep szpiku kostnego. Niestety, jak na razie nie udało się znaleźć jego genetycznego bliźniaka. Tymczasem, czas ucieka. Piotrek, po kolejnej chemii będzie już gotowy na przeszczep. Najlepiej, aby nastąpił on za dwa miesiące. Wtedy, szanse na wyzdrowienie chłopca będą największe.

- Kiedy do sali wchodziła kolejna osoba, myślałam: może to właśnie ona pomoże uratować naszego syna – mówi Agnieszka Bartkowiak, mama Piotrka.

Każdy potencjalny dawca to dodatkowa szansa na to, że chłopiec wróci do zdrowia. Osoby, które przyszły w sobotę do CK Zamek mówiły jednogłośnie: skoro możemy uratować komuś życie, dlaczego mamy tego nie zrobić? Pomóc mogą jednak nie tylko Piotrusiowi, ale i innym chorym, którzy szukają swojego genetycznego bliźniaka. Jest ich wielu. W Polsce co godzinę ktoś dowiaduje się, że ma białaczkę, czyli nowotwór krwi. Dla wielu chorych jedyną szansą na życie jest przeszczepienie szpiku lub komórek macierzystych od niespokrewnionego dawcy.

W Polsce zarejestrowanych jest w tej chwili ok. 619 tys. dawców. 501 tys. zgłosiło się do Fundacji DKMS. W ciągu ostatnich pięciu lat liczba potencjalnych dawców znacznie wzrosła. W 2009 roku było to zaledwie 1060 osób.

- Od początku tego roku dawcami zostało już 250 osób. To pokazuje, ilu pacjentów dostało dodatkową szansę – mówi Katarzyna Jabłońska z Fundacji DKMS.

Aby zarejestrować się w sobotę do bazy potencjalnych dawców wystarczyło podać wolontariuszowi podstawowe dane i oddać próbkę krwi. Całość nie trwała dłużej niż 15 minut.

Niestety, na temat zabiegu oddania szpiku nadal krąży wiele mitów.

- Wiele osób boi się, że zabieg pobrania szpiku jest bardzo bolesny, ponieważ pobiera się go z kręgosłupa. To nieprawda – tłumaczy Katarzyna Jabłońska. – Nie budzimy też nikogo telefonami w środku nocy, mówiąc mu że ma się pakować i gdzieś jechać.

O tym, że może komuś pomóc, potencjalny dawca dowiaduje się z odpowiednim wyprzedzeniem. Zwykle od pierwszego telefonu do zabiegu mijają dwa miesiące. Oczywiście, zdarza się, że chory potrzebuje przeszczepu szybciej. Nigdy jednak czas ten nie jest krótszy niż 2 tygodnie.

Komórki macierzyste pobiera się z krwi obwodowej. Zabieg nie wymaga hospitalizacji i trwa około 3-4 godziny. Szpik kostny pobiera się z talerza kości biodrowej. Zabieg odbywa się pod narkozą. Dawca przyjmowany jest na oddział zwykle dzień przed pobraniem szpiku. W szpitalu pozostaje 2-3 dni.

Osoby, które nie mogły przyjść w sobotę do Centrum Kultury Zamek nadal mogą pomóc Piotrusiowi i innym chorym. Pakiet rejestracyjny można zamówić także przez internet.
Więcej informacji na stronie fundacji DKMS.

Jak zostać dawcą?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
anja

oczywiście, że nie! szpik pobierają także w Polsce, w większych miastach. Gdy jest taka potrzeba, mogą go przetransportować do innego kraju, np. samolotem, bezpośrednio do biorcy.
My właśnie drogą lotniczą dostaliśmy szpik i jesteśmy już po przeszczepie, także zachęcam do ratowania innym życia!

g
gość

czy rejestrując się w DKMS nadal będę musiał jechać na oddanie szpiku do Niemiec?

Dodaj ogłoszenie