Debata w PE. Morawiecki: Polska przestrzega zasad Unii, nie da się zastraszyć

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Debata w PE. Morawiecki odpowie na pytania na temat praworządności w Polsce
Debata w PE. Morawiecki odpowie na pytania na temat praworządności w Polsce fot. Krystian Maj/KPRM
Udostępnij:
Premier Mateusz Morawiecki wziął udział w dbacie Parlamencie Europejskim poświęconej ostatniemu wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego. - Niedopuszczalne jest używanie języka szantażu finansowego (…) Nie zgadzam się, żeby szantaż stał się metodą uprawiania polityki wobec kraju członkowskiego – mówił. Szef polskiego rządu odpowie na pytania eurodeputowanych dotyczące zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości i ostatniego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.

Mateusz Morawiecki udał się z wizytą do Strasburga. Szef polskiego rządu bierze udział w debacie Parlamentu Europejskiego zainicjowanej po wyroku polskiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie nadrzędności konstytucji poszczególnych państw członkowskich nad prawem unijnym.

Obrady PE rozpoczęły się o godzinie 9.00 od wystąpienia Anże Logara, szefa MSZ Słowenii, która sprawuje prezydencję w Radzie UE.

Po nim głos zabierała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursulia von der Leyen.  - Prawie 40 lat temu, w grudniu 1981 roku, reżim komunistyczny w Polsce narzucił stan wojenny. Wiele osób trafiło do więzienia tylko dlatego, że walczyli o woje prawa. Naród polski chciał demokracji, jak miliony Europejczyków. Chcieli wolności słowa, wolnych mediów. Chcieli zakończyć korupcję i niezależnych sądów, aby chronić ich praw – mówiła

Szefowa KE wskazała, że obecnie komisja „w sposób uważny ocenia i analizuje ten wyrok TK”. - Ale mogę państwu powiedzieć już teraz, że mam głębokie obawy. Ten wyrok kwestionuje podstawy UE. To bezpośrednie wyzwanie dla europejskiego porządku prawnego - mówiła Ursula von der Leyen.

Przewodnicząca podkreśliła, że KE nie pozwoli, aby „nasze wspólne wartości były narażone”. - KE będzie działać, opcje są wszystkim znane. Będziemy w sposób prawny kwestionować wyrok TK. Kolejna opcja to mechanizm warunkowości. Rząd polski musi wyjaśnić nam, w jaki sposób zamierza chronić środki europejskie, biorąc pod uwagę ten wyrok TK. To są pieniądze europejskich podatników. Trzecia opcja to procedury zgodne z art. 7 – mówiła.

Wskazała, że po raz pierwszy trybunał, sąd państwa członkowskiego uznał, że traktaty unijne są niezgodne z konstytucją krajową. - Zawsze byłam zwolenniczką dialogu i zawsze ją pozostanę. To sytuacja, która może i musi być rozwiązana. Chcemy silnej Polski w zjednoczonej Europie. Polska ma ważny udział w Europie - mówiła von der Leyen i zaznacza, że doświadczenie Polski i Polaków miało ogromne znaczenie dla całej Europy – oświadczyła Ursula von der Leyen. - Polsko, zawsze będziesz w sercu Europy. Niech żyje Polska! - skwitowała.

Morawiecki: Nigdzie się nie wybieramy

Następnie głos zabrał premier Mateusz Morawiecki.- Stoję tu, żeby rozwinąć nasze stanowisko w kilku kwestiach, które uważam za fundamentalne dla całej UE – mówił premier.

Szef polskiego rządu podkreślił, że nierówności społeczne, inflacja, zagrożenia wewnętrzne, rosnący dług publiczny, czy kryzys energetyczny przekładają się na niepokoje społeczne. - Stoimy u progu kryzysu gazowego i energetycznego (…) Skala tego kryzysu może wstrząsnąć Europą, wiele przedsiębiorstw może zbankrutować. Trzeba liczyć się z ryzykiem domina. Żadnej z tych spraw nie rozwiążemy w pojedynkę – mówił.

Morawiecki zaznaczył, że „integracja europejska to dla nas wybór cywilizacyjny i strategiczny”. - Nigdzie się stąd nie wybieramy. Nie patrzymy tylko na krótkoterminowe korzyści, ale także co możemy jako Polska dać. Polska nie weszła do UE z pustymi rękoma (…) Chcemy, żeby we współpracy nie było przegranych, ale jedynie zwycięzcy – mówił.

Morawiecki: Nie zgadzam się na szantaż finansowy wobec kraju członkowskiego

Premier wskazał, że w Polsce zaufanie do Europy utrzymuje się na najwyższym poziomie. Mój rząd jest częścią proeuropejskiej większości w Polsce. Nie oznacza to, że Polacy nie odczuwają niepokoju (…) Widząc niektóre praktyki w instytucjach UE wielu obywateli zadaje pytanie, czy różne orzeczenia wobec różnych krajów członkowskich to rzeczywiście równość – mówił.

Zdaniem szefa polskiego rządu, nie możemy milczeć, gdy „nasz kraj jest atakowany w sposób niesprawiedliwy”. - Niedopuszczalne jest używanie języka szantażu finansowego (…) Nie zgadzam się, żeby szantaż stał się metodą uprawiania polityki wobec kraju członkowskiego – mówił.

- O praworządności można mówić wiele, a każdy będzie rozumiał to pojęcie do jakiegoś stopnia inaczej – stwierdził premier. - Prawo unijne wyprzedza prawo krajowe do poziomu ustawy i w obszarach przyznanych Unii kompetencji, ale najwyższym prawem pozostaje konstytucja – dodał.

Morawiecki zaznaczył, że UE jest wielkim osiągnięciem państw Europy, jest najsilniejszą organizacją międzynarodową w historii, ale nie jest państwem. - To państwa pozostają europejskim suwerenem – mówił.

Morawiecki: Wyrok TK stał się powodem zasadniczego nieporozumienia

- Zdaję sobie sprawę, że niedawny wyrok TK stał się przedmiotem zasadniczego nieporozumienia. Zwróciłem się o głos, żeby przedstawić, co jest rzeczywistym przedmiotem sporu (…) doktryna, której bronimy jest ugruntowana od lat, mówił premier, po czy zacytował orzeczenia sądów innych państw europejskich.

- Jak inaczej mają porozumiewać się sądy niż przez swoje orzeczenia? – pytał szef polskiego rządu

I dodał: Jeśli mamy ze sobą współpracować musimy się godzić na istnienie różnic.

Morawiecki wskazał, Unia nie rozpadnie się dlatego, że systemy będą się od siebie różnić. - Warto dyskutować o tym, czy Unia powinna się zmienić, czy nie powinniśmy więcej łożyć na bezpieczeństwo, czy nie powinniśmy wzmocnić naszej odporności na niebezpieczeństwa, jak sprawiedliwie finansować transformację energetyczną, co zrobić, żeby obywatele nie czuli się w Unii wyalienowani. O tym wszystkim powinniśmy dyskutować – powiedział.

Premier: Polska przestrzega zasad Unii, nie da się zastraszyć

Mateusz Morawiecki stwierdził, że o zjawisku deficytu demokracji w UE mówi się od lat i ten deficyt się pogłębia. - Trzeba powiedzieć stop, kompetencje UE mają swoje granice, nie wolno nam więcej milczeć, gdy są przekraczane (…) Uzyskaliśmy najsilniejszy w historii mandat demokratyczny, żadna partia nie uzyskała takiego wyniku jak PiS. Docierające do nas pouczenia to fatalny kierunek narracji proponowany przez niektórych – mówił.

Dodał, że „Polska przestrzega zasad Unii, nie da się zastraszyć i oczekuje dialogu”. - Chcę Europy silnej i wielkiej, walczącej o sprawiedliwość i solidarność, Europy szanującej kulturę i tradycję. To wielkie zadanie dla nasz wszystkich. Niech żyje Polska, Unia Europejska suwerennych państw, niech żyje Europa – powiedział.

Debata w PE

Następnie przyszedł czas na wypowiedzi przewodniczących grup politycznych zasiadających w Europarlamencie, a premier Morawiecki będzie mógł im odpowiedzieć.

Szef Europejskiej Partii Ludowej (EPP) Manfred Weber podkreślił, że Europa nie jest państwem, to wspólnota państw. - Zobowiązaliśmy się, że mamy wspólny regulamin. Konstytucje są fundamentalne, ale regulamin jest ważniejszy – mówił.

Podziękował także Polakom, którzy protestowali przeciwko wyrokowi TK. -
Donald Tusk ma rację: jeśli nie nastąpi rewizja wyroku, będziemy blisko polexitu – stwierdził.

Weber zwrócił się również do premiera Morawieckiego. - Sieje pan zamęt i podziały. Osłabia pan Unię Europejską, ta polityka pomaga Rosjanom, Władimirowi Putinowi. Niech pan przestanie, niech pan z tym skończy – mówił.

- Głosy nie dają usprawiedliwienia dla odchodzenia od demokracji. Musimy to zrobić ze względu na dobro UE i Polski. Żal mi milionów Polaków, którzy chcą być częścią UE - oświadczyła z kolei przewodnicząca Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów (S&D) Iratxe Garcia Perez.

- Pański problem dotyczy zasad podstawowych demokracji i praworządności, my nie możemy milczeć, jesteśmy zobowiązani działać – zwróciła się do polskiego premiera.

I dodała: - Słuchaliśmy tego, czego domagano się na polskich ulicach. Polska to znacznie więcej niż tylko PiS.

Z kolei Malik Azmani z frakcji Renew wezwał szefową KE do „bezpośredniego działania, odrzucenia Krajowego Planu Odbudowy dla Polski”. - Pan poniesie konsekwencje swoich działań – mówił do szefa polskiego rządu.

Z Morawiecki zgodził się natomiast Nicolas Bay z grupy Tożsamość i Demokracja (ID). - Wyroki podobne do TK w Polsce zapadły nawet we Francji. Nasi przeciwnicy nie szukają prawdy, chcą narzucić swoje wymagania. Chcą tego, aby państwo, które stawiło czoła totalitaryzmowi w tej chwili było słabsze, praworządność jest tylko pretekstem – mówił do europarlamentarzystów.

Ryszard Legutko z frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) wskazał, że w PE „nie ma tu zrozumienia dla sprzeciwu”. - Udało się tutaj stworzyć tyranię większości (…) Nie jest tak, że ten kto jest silniejszy może decydować o wszystkim – mówił.

Europoseł zarzucił instytucjom unijnym, że te „pozbywszy się podstawowych zasad traktatów tworzą własne zasady, które nie istnieją w traktatach”. - W nadchodzących latach zaufanie do traktatów zaniknie – mówił.

- Kiedy mówimy o przesłaniu dla liberałów, to tak naprawdę powinno ono brzmieć: proszę przestać wobec Polaków i Węgrów znajdować jakiekolwiek nowe przesłanki do tego, żeby ich karać – oświadczył z kolei Milan Uhrik, poseł niezrzeszony.

Guy Verhofstad z grupy Renew Europe wskazał, że przyjęcie traktatu lizbońskiego zaakceptował rząd PiS.

I zwrócił się do Morawickiego: - Mroczna gra, w którą pan gra jest wbrew pozorom jasna. Chodzi o to, żeby wyeliminować wpływ TSUE i powiedzieć: decyzja TK jest taka, że tak naprawdę nie ma prawa TSUE ingerować w to, co dzieje się w Polsce.

- To dyskusja tylko polityczna. To początek kampanii wyborczej, to próba instytucji europejskich, żeby zmienić decyzję demokratycznie wybranego rządu w Polsce – ripostował Raffaele Fitto z frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR).

Marek Belka z frakcji S&D stwierdził, że „odczuwa wstyd”, iż po raz kolejny przez działania polskiego premiera mówi się o Polce w PE. - Przemówienie premiera Morawieckiego to potok kłamstw. Ani Komisji ani Unii nie wolno się przyzwyczajać. Czas na bycie zaniepokojonym już minął – mówił.

Natomiast Robert Roos z frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów wskazał, że „w zeszłym roku podobne wnioski sformułował niemiecki trybunał”. - Prawdziwy Europejczyk powinien akceptować podział władzy między Brukselą a państwami członkowskimi, powinien akceptować jedność w różnorodności – przekonywał polityk.

Martin Schirdewan z Lewicy zarzucił polskiemu rządowi, że ten wspiera politykę anty-LGBT. - To oburzające, jak pański rząd odmawia kobietom prawa samostanowienia wobec własnego ciała. To już nie jest katolickie średniowiecze, gdzie nakładano pasy cnoty – mówił.

Morawiecki napisał list do szefów rządów UE

W poniedziałek szef polskiego rządu skierował list do wszystkich szefów rządów i prezydentów krajów Unii Europejskiej, w którym wyjaśnia kwestie relacji prawa konstytucyjnego do prawa unijnego.

Premier zapewnił w nim, że Polska jest gotowa do dialogu, a on sam w tym tygodniu w Strasburgu i w Brukseli, będę chciał osobiście porozmawiać z unijnymi przywódcami i „dokładnie wyjaśnić im sens stanowiska Polski”.

„Sprawiając, że ludzie działają razem, pokazujemy im, że poza ich różnicami i granicami geograficznymi leży wspólny interes” – mówił Jean Monnet. Dziś jest moment do wspólnego działania – a nie do stawania przeciwko sobie. Pamiętajmy lekcję Ojców założycieli Wspólnot Europejskich: miej odwagę zmierzyć się z rzeczywistością. Dziś potrzebujemy odwagi, aby przezwyciężać realne problemy. Głęboko wierzę, że wszystkie państwa członkowskie i instytucje Unii Europejskiej będą wystarczająco odważne i odpowiedzialne, aby kierować się tym w swoich działaniach” - pisał szef polskiego rządu.

TK: Polskie prawo przed unijnym

Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem prezes Julii Przyłębskiej orzekł w czwartek, że polskie prawo krajowe jest nadrzędne wobec prawa Unii Europejskiej. Orzeczenie Trybunału zapadło większością głosów sędziów. Zdania odrębne zgłosili sędziowie Piotr Pszczółkowski i Jarosław Wyrembak.

Trybunał uznał, że przepisy europejskie w zakresie, w jakim organy Unii Europejskiej działają poza granicami kompetencji przekazanych przez Polskę, są niezgodne z polską Konstytucją.

Według TK niezgodny z ustawą zasadniczą jest także unijny przepis uprawniający sądy krajowe do pomijania przepisów konstytucji lub orzekania na podstawie uchylonych norm.

Z niekonstytucyjność uznane zostały także przepisy Traktatu o UE uprawniające sądy krajowe do kontroli legalności powołania sędziego przez prezydenta oraz uchwał Krajowej Rady Sądownictwa ws. powołania sędziów.

Wyrok TK zapadł w wyniku postępowania, które wszczęto na obszerny wniosek złożony pod koniec marca przez premiera Mateusza Morawieckiego.

Liczący niemal 130 stron wniosek premiera Mateusza Morawieckiego jest pokłosiem wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z początku marca w sprawie polskich sądów. Wówczas unijny sąd, odpowiadając na pytania polskiego Naczelnego Sądu Administracyjnego, orzekł, że „kolejne nowelizacje ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, które doprowadziły do zniesienia skutecznej kontroli sądowej rozstrzygnięć Rady o przedstawieniu prezydentowi wniosków o powołanie kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego, mogą naruszać prawo UE”.

TSUE, stwierdził, że jeśli krajowy sąd uzna, że te zmiany naruszają prawo UE, to ma obowiązek odstąpić od zastosowania tych przepisów.

Na skutek orzeczenia unijnego trybunału na początku maja NSA wydał pięć orzeczeń dotyczących skarg na uchwały Krajowej Rady Sądownictwa w nowym składzie ws. nominacji sędziowskich do SN.

NSA stwierdził, że KRS nie jest organem wystarczająco niezależnym, aby wydawać uchwały ws. powołań sędziów do Izby Cywilnej i Izby Karnej SN. Uznał jednak ważność dotychczasowych nominacji sędziowskich.
Wówczas premier Mateusz Morawiecki zwrócił się do TK o zbadanie traktów UE.

W połowie czerwca unijny komisarz do spraw sprawiedliwości Didier Reynders zwrócił się do członków polskiego rządu z prośbą o wycofanie wniosku w sprawie wyższości prawa polskiego nad europejskim. Prośba nie została spełniona.

Nowe obostrzenia od 1 grudnia

Wideo

Materiał oryginalny: Debata w PE. Morawiecki: Polska przestrzega zasad Unii, nie da się zastraszyć - Polska Times

Komentarze 34

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kasienka
19 października, 15:58, kasienka:

Pan Premier RP Mateusz Morawiecki: rzeczowy, spokojny, merytoryczny, zatroskany o losy Europy. Polak, patriota, czlowiek wybitnie inteligentny i wyksztalcony. Lewactwo tepe, glupie, niewyksztalcone, zaklamane do bolu, ze zrytymi mozgami. Ale najbardziej rozsmieszyl mnie Sikorski z ufarbowanymi, ulizanymi kudlami w garniturze jak sutener na pogrzebie dziwki, przekonany o wlasnej wielkosci.

19 października, 16:07, kasienka:

ps, najwazniejsze i kluczowe to jest to co powiedzial Premier Morawiecki: UNIA EUROPEJSKA NIE JEST PANSTWEM. Dodalabym..a Europejczycy NIE SA OBYWATELAMI UNI EUROPEJSKIEJ. Sa obywatelami poszczegolnych panstw czlonkowskich, ktore zgodzily sie na wspolne przebywanie pod warunkami wyrazonymi w traktatach w jednej organizacji.

ps 2. co w szczegolnosci dedykuje "sedziemu" Juszczyszynowi ktory orzekal z godlem Rzeczpospolitej , orlem na piersi, a nie zoltymi gwiazdkami na niebieskim tle.

S
SAS
19 października, 19:11, Gość:

zabawne jak siKOrski dosłownie bił POddańcze POkłony hitlerowcom za atakowanie Polski, jak za cara, to będzie hit internetu

Co te narkotyki robią z ludźmi, to jest straszne.

G
Gość
zabawne jak siKOrski dosłownie bił POddańcze POkłony hitlerowcom za atakowanie Polski, jak za cara, to będzie hit internetu
G
Gość
Niemiecka buta zniszczy Unię Europejską.
R
Rom
Niemiec Manfred Weber w Strasburgu podziękował Tuskowi za antyrządowe demonstracje w Polsce, a teraz Tusk podziękuje kolegom z Brukseli za antypolskie wystąpienia w PE. Czego nie rozumiecie?
S
Sumo
19 października, 16:45, Sumo:

Jakim idiotą trzeba być, żeby głosować na kogoś (PO, KO, Lewica), kto wprost ci mówi, że zrobi wszystko, żeby udupić Twój kraj i ciebie przy okazji?

19 października, 16:58, Patryk Sasin:

takim jak ty pisku tasku

Następnym razem poproś oficera prowadzącego o lepszy tekst.

P
Patryk Sasin
19 października, 16:45, Sumo:

Jakim idiotą trzeba być, żeby głosować na kogoś (PO, KO, Lewica), kto wprost ci mówi, że zrobi wszystko, żeby udupić Twój kraj i ciebie przy okazji?

takim jak ty pisku tasku

G
Gość
19 października, 16:40, Gość:

Wniosek końcowy: Nawet jeśli instytucje UE łamią prawo i traktaty musicie się podporządkować, gdyż większość jest za łamaniem prawa i traktatów.

Indianie też mieli podpisane traktaty, i co? Żyją w rezerwatach.

G
Gość
Wniosek końcowy: Nawet jeśli instytucje UE łamią prawo i traktaty musicie się podporządkować, gdyż większość jest za łamaniem prawa i traktatów.
G
Gość
19 października, 13:06, Andy:

Notoryczny kłamca zapomina, że przemawia do europarlamentarzystów, a nie do ciemnego ludu.

19 października, 13:45, Gość:

Przemawia głównie do lewackich liberałów do których nic nie dociera.

19 października, 15:24, Andy:

Żałosne, gdy modelowa bolszewia zarzuca komuś lewackość. A nawiasem mówiąc prawdziwe lewactwo jest zaprzeczeniem liberalizmu.

Jeżeli ktoś nie wie co to lewacki liberalizm to właśnie tacy rządzą w UE a w Polsce tylko opozycja.

r
rk
Nie chce mi się słuchać was tępaki, jeden drugiego by za....ał, ludzie bądźcie ludźmi i szanujcie się nawzajem!!!!
A
Andy
19 października, 13:06, Andy:

Notoryczny kłamca zapomina, że przemawia do europarlamentarzystów, a nie do ciemnego ludu.

19 października, 14:44, Gosc:

... dopisal swoje ekspertyzy "prof. dr. Andy, absolwent Oxfordu", ktory duchowo nigdy swojej kuchni i granicy 3-kl. specjalnej szkoly POdstawowej nie opuscil ...

Rozumiem, ze próbujesz się dowartościować w czym wspiera cię pisowska propaganda zaliczając cię do lepszego sortu, ale statystyki mówią same za siebie.

https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/1414465,kto-glosowal-na-pis.html

G
Gość
19 października, 13:06, Andy:

Notoryczny kłamca zapomina, że przemawia do europarlamentarzystów, a nie do ciemnego ludu.

19 października, 14:16, Gość:

Kim są europarlamentarzyści?

To w dużej mierze ludzie którzy na krajowej scenie politycznej się zużyli. To taka przechowalnia, gdzie dobrze można zarobić i nie potrzeba żadnej kwalifikacji poza legitymacją partyjna i to dotyczy wszystkich partii.

Tak dużo władzy oddanej tak mało demokratycznej instytucji

19 października, 15:08, Andy:

To jest głównie pisowski punkt widzenia. Poza pisopodobnymi europarlament traktuje się bardzo poważnie.

Rozmawiasz z obywatelami Europy czy twierdzisz tak tylko z twojego grajdolku?

EU nie jest państwem federacyjnym. Były takie próby ale Francuzi i Holendrzy odrzucili konstytucję europejską w referendum i ten proces został oficjalnie zatrzymany.

A
Andy
19 października, 13:06, Andy:

Notoryczny kłamca zapomina, że przemawia do europarlamentarzystów, a nie do ciemnego ludu.

19 października, 13:45, Gość:

Przemawia głównie do lewackich liberałów do których nic nie dociera.

Żałosne, gdy modelowa bolszewia zarzuca komuś lewackość. A nawiasem mówiąc prawdziwe lewactwo jest zaprzeczeniem liberalizmu.

A
Andy
19 października, 14:48, Gość:

Ta pseudo debata przyPOminała stalinowskie sądy z lat 40-50. Zagraniczni urzędnicy wystęPOwali jak prokuratorzy komunistyczni z góry przygotowanymi antypolskimi sloganami kłamstwa i nienawiści.

Skrajnie żałosne. Przed stalinowskimi sądami podsądni nic nie mogli. A tu nikt kongo do niczego nie przymusza. Pisowskie gnojstwo w każdej chwili może podjąć decyzję, ze zabiera zabawki i idzie do domu. Tymczasem wije się i na siłę usiłuje wcisnąć innym lipę, że to co wszyscy widzą tylko im się wydaje,

Dodaj ogłoszenie