Decyzja wojewody w sprawie oprawy we wtorek. Klub i Ekstraklasa apelują o niezamykanie stadionu

Agnieszka Świderska
We wtorek wojewoda Piotr Florek ogłosi swoją decyzję w sprawie wniosku policji o zamknięcie na jeden meczu INEA Stadion. To ma być kara za pirotechnikę użytą w oprawie meczu Lecha z Jagiellonią.
We wtorek wojewoda Piotr Florek ogłosi swoją decyzję w sprawie wniosku policji o zamknięcie na jeden meczu INEA Stadion. To ma być kara za pirotechnikę użytą w oprawie meczu Lecha z Jagiellonią. Grzegorz Dembiński
We wtorek wojewoda Piotr Florek ogłosi swoją decyzję w sprawie wniosku policji o zamknięcie na jeden meczu INEA Stadion. To ma być kara za pirotechnikę użytą w oprawie meczu Lecha z Jagiellonią. O niezamykanie stadionu apeluje prezes Lecha, Karol Klimczak. Apeluje także Ekstraklasa.

Wojewoda może, ale nie musi zgodzić się z wnioskiem policji. Swoją decyzję ogłosi na konferencji prasowej tuż po zakończeniu posiedzenia interdyscyplinarnego ds. bezpieczeństwa imprez masowych.

Zobacz:
Oprawa meczu Lech Poznań - Jagiellonia Białystok

Wyjątkowo udział w posiedzeniu weźmie udział Marcin Animucki, wiceprezes Ekstraklasy.

- Zaproszenie jest odpowiedzią na propozycję zarządu spółki, który zwrócił się z wnioskiem o organizację spotkania poświęconego bezpieczeństwu na polskich stadionach, eliminowaniu zagrożeń oraz przedstawieniu alternatywnych możliwości rozwiązania tego problemu - mówi Tomasz Stube.

Wcześniej Ekstraklasa apelowała do wojewody o niezamykanie stadionu Lecha.

- Ekstraklasa stoi na stanowisku, że zamknięcie stadionu jest ostatecznością w stanie wyższej konieczności, gdy zagrożone jest bezpieczeństwo kibiców lub dochodzi do przerwania meczu - przekonuje dr Seweryn Dmowski, doradca Zarządu Ekstraklasy SA. - Gdy w ostatnim czasie dochodziło do tego typu sytuacji, stosowano surowe konsekwencje. Wierzę, że wojewoda wielkopolski Piotr Florek pójdzie raczej drogą wsparcia Lecha Poznań w wyciągnięciu indywidualnych konsekwencji wobec bezpośrednich sprawców zdarzeń, niż zbiorowego i nieskutecznego karania wszystkich kibiców za ekscesy mniejszości z nich.

- Nikt nie może nam zarzucić, że nie dokonujemy kontroli i przeszukań kibiców wchodzących na stadionach – mówił w Lech TV, prezes klubu Karol Klimczak. - Jednak policja swą nieudolność próbuje zrzucić na nas. Proszę, żeby policja zidentyfikowała osoby, które odpalają race i zabroniła im wejścia na stadion. Dochodzi do absurdu. Oczekuje się od nas, że będziemy rewidować poprzez rewizję osobistą i przeszukanie odzieży 18 czy 20 tysięcy osób. Dlaczego nie robi się tego przed maratonem, w teatrze albo w kinie?

- Jeżeli na stadionie doszło do złamania przepisów i komendant wojewódzki wnioskuje o zamknięcie stadionu to dlaczego nie wnioskuje o zamknięcie autostrady, skoro tam doszło do złamania prawa i strzelaniny? – pyta retorycznie prezes Lecha. - Dochowujemy wszelkich staranności, żeby stadion był bezpieczny. Nie jesteśmy jednak w stanie przeprowadzać rewizji osobistych. To jest absurdalne.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
soft

zamknąc urząd wojewódzki a nie stadion , czy ten wojewoda ma nie po kolei w głowie

G
Gość

Wielce namaszczony , litościwie szarogęszący się , nikczemnego wzrostu i moralności persono , to w takim razie cóż będziesz, w ten dzień zamknięcia DARMOWEGO WÓDOPOJU czynił ?

Dodaj ogłoszenie